Wycofana Lux i pewny siebie Nico dostają propozycję nie do odrzucenia. Mają popłynąć na bezludną wyspę u wybrzeży Hawajów z dwiema tajemniczymi turystkami. Choć kobiety początkowo nie wzbudzają ich zaufania, to uczucie szybko zostaje przykryte przez ekscytację nadchodzącą wyprawą.
Pomimo mrocznej historii wyspy pełnej katastrof morskich, morderstw, a nawet przypadków kanibalizmu, miejsce wydaje się rajem. Jednak okazuje się, że ktoś inny już odkrył ten tajemniczy atol. Wkrótce obcy ludzie uwięzieni na dzikiej wyspie zaczną się zastanawiać, czy ktokolwiek z nich wróci z tej wyprawy żywy...
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
🌴 Co dostajecie, gdy zmieszacie rajską wyspę, krew, kłamstwa i grupę dziewczyn z mrocznymi tajemnicami? Odpowiedź: tę książkę.
Pierwsze wrażenie? Mroczny vibe „Białego Lotosu” spotyka thriller psychologiczny. Szybko wsiąkłam – klimat gęsty, wilgotny, a pod spodem coś niebezpiecznego.
Grupa osób trafia na odludną wyspę. Raj. Słońce. Drink. Tylko że nic tu nie jest takie, jak wygląda. Autorka mistrzowsko buduje napięcie – czytasz i czujesz, że każda strona może wybuchnąć.
Bohaterowie? Żadnemu nie ufam do końca. I to jest najlepsze! Są egoistyczni, zagadkowi, popełniają głupie błędy – ale dzięki temu czujesz ich strach i desperację. Emocje: paranoja, niepokój, a momentami lekki oddech… który zaraz gdzieś znika.
„Zuchwałe dziewczyny” to mroczny thriller psychologiczny Rachel Hawkins, którego akcja rozgrywa się na bezludnej wyspie na Pacyfiku. Główni bohaterowie, wycofana Lux i pewny siebie Nico, otrzymują propozycję nie do odrzucenia – mają dostarczyć na odległy, niemal zapomniany atol dwie tajemnicze turystki. To, co początkowo wydaje się ekscytującą przygodą i wymarzonymi wakacjami, szybko zmienia się w koszmar. Podróżnicy odkrywają, że rajskie miejsce skrywa mroczną historię pełną katastrof morskich, morderstw, a nawet kanibalizmu. Niestety okazuje się, że nie są sami – ktoś inny już odkrył wyspę, a wraz z pojawieniem się obcych ludzi narasta napięcie, pojawiają się sekrety, zazdrość i ukryte motywacje. Izolacja i zamknięta przestrzeń sprawiają, że grupa jest skazana na siebie nawzajem, co prowadzi do coraz bardziej niebezpiecznych sytuacji.
Lux – nasza przewodniczka po tej mrocznej historii. Na pierwszy rzut oka: zagubiona, nieco wycofana, szukająca swojego miejsca. Ale szybko czuć, że coś pod powierzchnią drzemie. Ma mroczną przeszłość, o której nie chce mówić, i przez to budzi we mnie mieszankę współczucia i niepokoju. Czy można jej ufać? Nie jestem pewna… ale kibicowałam jej do samego końca. Nico – chłopak Lux. Z pozoru uroczy, beztroski żeglarz z wakacyjnym vibe’em. Tylko że ten uśmiech coś maskuje. Jest opiekuńczy, ale bywa też lekko arogancki. Momentami myślałam: „On coś ukrywa”. I nie pomyliłam się. Jego decyzje? Często wątpliwe. I to właśnie sprawia, że jest tak realny. Brittany – bogata, piękna, głośna. Typ dziewczyny, która dostaje to, czego chce. Początkowo jej nie znosiłam – wydawała się płytka i roszczeniowa. Ale Hawkins świetnie ją rozpisała: pod maską perfekcji kryje się samotność i desperacja. I choć wiele razy chciałam nią potrząsnąć, to z czasem zrozumiałam, dlaczego jest taka, jaka jest. Amma – towarzyszka Brittany. Cicha, tajemnicza, jak cień. Ma w sobie coś niepokojąco spokojnego. Kiedy się odzywa, słuchasz. I boisz się. Bo jej słowa mają ciężar, a jej spojrzenie… no właśnie. Amma to typ bohaterki, o której myślisz: „Kim ty właściwie jesteś?”. I nie dostajesz szybkiej odpowiedzi.
Co łączy wszystkie bohaterki?
Każda z nich ma sekret, który skrywa przed innymi. Żadna nie jest w 100% sympatyczna. I to jest w tej książce najlepsze – czujesz, że na tej wyspie wszyscy coś ukrywają, a ty jako czytelnik zastanawiasz się, kto pierwszy pęknie.
Moja emocje: od irytacji, przez współczucie, aż po paranoję – bo sama nie wiedziałam, komu kibicować. Hawkins nie daje łatwych odpowiedzi. I ja to kocham! ❤️🔥
Tempo akcji – pierwsze rozdziały leniwe, rozgrzewające (jak wakacje), ale gdzieś w połowie robi się pęd, zwrot akcji, kolejny zwrot – wtedy nie odłożysz. Styl Rachel Hawkins jest lekki, z ostrymi dialogami i wciągającymi opisami. Zero przesytu.
Książka opowiada o tym, jak łatwo zaufać niewłaściwym osobom i jak niebezpieczne mogą być decyzje podjęte pod wpływem impulsu. Jeśli znasz i lubisz klimat "Białego Lotosu", a thrillery w odizolowanych lokacjach są Twoim konikiem, ta książka może być strzałem w dziesiątkę.
🎯 Dla kogo?
✔️ Dla fanów thrillerów w „zamkniętej przestrzeni” (tu: wyspa)
✔️ Dla tych, którzy lubią bohaterki z wadami i moralnie szary świat
✔️ Dla Was, jeśli szukacie książki na jeden wieczór – ale takiej, która zostanie w głowie
⚠️ Uwaga: jeśli potrzebujecie sympatycznych postaci i happy endu – niekoniecznie.
Moja ocena: 8/10 ⭐
BRUNETTE BOOKS
Czy odważysz się zaufać obcym ludziom i popłynąć z nimi na bezludną wyspę? Tym bardziej wiedząc, że historia owej wyspy ocieka krwią, tajemnicami i czymś, czego nie da się już cofnąć?
,,Zuchwałe dziewczyny" Rachel Hawkins to książka, która od pierwszych stron wciągnęła mnie w pozornie lekką, wakacyjną opowieść. Jednak zrobiła to tylko po to, żeby bardzo szybko podsunąć mi myśl: tu coś jest nie tak. I to ,,coś" czułam niemal fizycznie - jak lepki od wilgoci powiew powietrza przed burzą.
Poznajemy Lux i Nico - duet, który dostaje propozycję nie do odrzucenia. Rajska wyspa, egzotyczna przygoda, oderwanie od codzienności. Brzmi jak marzenie, prawda? Tylko że ja od początku miałam wrażenie, że to marzenie ma drugie dno i nie pomyliłam się ani trochę.
Największą siłą tej historii jest jej klimat. Z jednej strony Hawkins serwuje nam słońce, błękit oceanu i ten specyficzny wakacyjny luz, który aż prosi się o oddech i reset. Z drugiej - pod tą piękną fasadą czai się niepokój. Taki cichy, sączący się powoli, który sprawia, że zaczynasz patrzeć na bohaterów podejrzliwie. Bo tutaj naprawdę nikt nie jest tym, za kogo się podaje.
I to właśnie ten wszechogarniający brak zaufania kupił mnie chyba najbardziej. Każda postać coś ukrywa, każdy ma własną wersję prawdy, a my cały czas próbujemy poskładać to w jedną całość... oczywiście bezskutecznie. I próby, wodzenie nas za nos są świetne!
Nie będę też oszukiwać - to nie jest thriller, który pędzi na złamanie karku. Początek jest spokojny, wręcz leniwy, jak pierwsze dni urlopu. Ale im dalej brniemy w historię, tym bardziej czujemy, jak ta historia się zagęszcza. Jak napięcie rośnie. Jak z każdą stroną robi się coraz mniej miejsca na przypadek, a coraz więcej na konsekwencje.
Podobało mi się też to, jak bardzo ,,filmowa" jest ta książka. Widziałam tę wyspę. Słyszałam fale. Czułam ten dziwny kontrast między pięknem a zagrożeniem. I chyba właśnie dlatego moment izolacji - kiedy bohaterowie zaczynają rozumieć, że nie mają dokąd uciec - działa tutaj najmocniej. A ja bardzo chciałabym zobaczyć adaptację filmową tej książki.
Czy wszystko mnie zachwyciło? Nie do końca. Sama intryga nie jest bardzo skomplikowana i jeśli szukasz historii pełnej spektakularnych zwrotów akcji co kilka stron, możesz poczuć lekki niedosyt. Ale jeśli lubisz klimat, napięcie psychologiczne i bohaterów, którym nie ufasz nawet przez sekundę - to będzie dokładnie Twój vibe.
Ocena: 8/10 - dla mnie ,,Zuchwałe dziewczyny" to idealna książka na moment, kiedy chcesz się oderwać, ale jednocześnie poczuć ten dreszcz niepokoju. Taki, który zostaje z Tobą jeszcze chwilę po zamknięciu książki.
Dziewczyna, która szuka stabilizacji i miłości, mężczyzna, który wydaje się idealny, oraz żona, która wstaje z grobu... Zaskakująca adaptacja jednego...
Słoneczne Włochy, umbriańska willa z mroczną historią, nierozwiązana zagadka tajemniczej śmieci sprzed lat... Wchodzisz na własne ryzyko! Emily i Chess...
Przeczytane:2026-05-10,
✨️Kto i za co pokocha?
Ci, którzy gustują w thrillerach psychologicznych, w których to pierwsze skrzypce gra atmosfera. Bo "Zuchwałym dziewczynom" tego nie można odebrać. Ta historia klimatem stoi. I to nie byle jakim, bo bezludnej wyspy słynącej z morskich katastrof i tajemniczych morde*stw. Upał, początkowa sielanka, groźna dżungla, dziwne znaleziska i oni...uwięzieni w raju, który okazał się piekłem. Brzmi nieźle, prawda? I tym klimatem jestem urzeczona, to on sprawił, że trzymałam się tej książki i chciałam ją dokończyć.
Pokochasz za to, za co kocha się thrillery, czyli że nie wszystko i nie wszyscy są tym, czym się wydają.
✨️Czy ja pokochałam?
Tak 6/10, bo jeśli już sięgam po taki gatunek, to lubię nieco dynamiczniejszą akcję. Rachel Hawkins napisała historię opartą głównie na psychologii postaci (aż za bardzo) i trochę mnie to zmęczyło. Na plus oceniam za to pokazanie działań bohaterów. Od pewnego momentu już nie wiesz, kto kłamie, kto jest największym manipulatorem, a kto niewinną ofiarą (jeśli w ogóle taka jest). Każdy, kto znalazł się na wyspie, ma coś za uszami, a szczerość tych osób jest bardzo wątpliwa. I to bardzo mi się podobało. Autorka zagoniła mnie w kozi róg i żonglowała moimi emocjami, robiąc mi z mózgu papkę. Doceniam!
✨️Czy polecam?
Tak, jeśli cenisz sobie wolniejsze tempo akcji i thrillery naprawdę psychologiczne. Tak, jeśli wakacyjny klimat jest Ci bliski. Tak, jeśli lubisz, kiedy akcja osadzona jest na przestrzeni, z której trudno uciec. Tak, jeśli lubisz kilka osi czasowych i różne perspektywy. Nie, jeżeli wybierasz dynamiczne thrillery i łakniesz nagłych zwrotów akcji. Prosta sprawa.
✨️O czym jest?
Lux i Nico otrzymują propozycję, której nie sposób odrzucić. Mają wypłynąć w rejs na odludną wyspę u wybrzeży Hawajów w towarzystwie dwóch enigmatycznych turystek. Choć początkowo kobiety budzą w nich nieufność, szybko ustępuje ona miejsca rosnącej fascynacji nadchodzącą przygodą. Na miejscu okazuje się, że wyspę słynącą z okrutnych zbr*dni już ktoś zamieszkuje. Sielankowym wakacjom z dnia na dzień zaczyna towarzyszyć niepokój, a ten powoli zamienia się w horror. Czy komukolwiek z obecnych na Meroe, uda się opuścić to przeklęte miejsce?