LEGENDY MÓWIĄ WIELE.
ALE JESZCZE WIĘCEJ UKRYWAJĄ.
Po nagłej śmierci swojego chłopaka Vera najchętniej również pożegnałaby się z życiem. Ale na razie próbuje sobie radzić - pracuje w hotelu w Glastonbury i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Pewnego dnia w hotelu pojawia się tajemniczy gość, który twierdzi, że jest Merlinem, a ona... królową Ginewrą, która jako jedyna może ocalić królestwo Artura i przywrócić magię. Merlin przenosi ją do VII wieku, ale szybko okazuje się, że Vera nie pamięta zupełnie nic ze swojego dawnego życia.
Dlaczego król Artur nie może na nią patrzeć?
Dlaczego jej dusza krzyczy, gdy jest blisko niego?
Co pozbawiło ją wspomnień i, co najważniejsze, w jakim celu?
Pytania się mnożą, a czasu na ratunek dla królestwa jest coraz mniej...
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Dla młodzieży
Kategoria wiekowa: 15-18 lat
ISBN:
Liczba stron: 512
Tytuł oryginału: The Once and Future Queen
Przeczytane:2026-04-26, Ocena: 5, Przeczytałam,
"Uważała, że uczucie rodzi się z czasem, w miarę jak powstaje więź pomiędzy dwiema duszami – gdy nici sympatii powoli splatają się w silną, wytrzymałą linę miłości"
Co jeśli okaże się, że... jesteś częścią legendy?
Vera prowadzi zwyczajne życie. Do czasu. Nagle w jej życiu pojawia się tajemniczy mężczyzna, który mówi, że jest nikim innym niż... królową Ginewrą. Tak, dokładnie nią. A to nie wszystkie rewelacje, które dla niej ma. Bo tak się składa, że Camelot jest w niebezpieczeństwie i tylko ona może ocalić królestwo. Bez presji, prawda?
Vera to bohaterka, którą kocha się od razu... albo po kilku stronach. Bezpośrednia, odważna i totalnie nie wpasowuje się w klimat królewskich standardów. Przeklina, a to nie do końca wypada królowej, prawda? Mówi to co myśli i nie można jej nie polubić. Problem jest tylko z Arturem...
Pojawia się tutaj naprawdę bardzo wiele postaci, które skradły moje serce i które od pierwszych stron polubiłam. Przede wszystkim Lancelot - uwielbiam. Lekkomyślny, odważny i gotowy dla przyjaciół na wszystko. Jego relacja z Verą jest cudowna. Również polubiłam pewnego czarodzieja i nie, nie mówię tutaj o Merlinie.
A co do Merlin...mam mieszane uczucia. Z jednej strony traktuje Verę przedmiotowo, a z drugiej - zależy mu na niej. Nie wiadomo co się kryje za jego postępowaniem.
Artur, oj Artur. Z nim było trudno. Na początku chłodny, pełen dystansu, wręcz odpychający. Wie w jakiej sytuacji jest Vera, ale jej nie pomaga przystosować się do nowych warunków. Co więcej - jego zachowanie sprawia, że inni patrzą na nią niechętnie i spotyka się z wrogością.
Jednak...kiedy poznałam powody jego zachowania byłam mu w stanie to wybaczyć.
Nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo mnie wciągnie. Od początku jest bardzo ciekawie, a styl autorki powoduje, że czyta się z przyjemnością. Jest wiele momentów pełnych humoru, ale też i napięcia. Czas ucieka. Tik tak. Czasu coraz mniej, a zagrożenie stale rośnie. Każdy coś ukrywa. Nikt nie mówi całej prawdy.
"Magia wymiera. Jeśli nadal będzie gasła w takim tempie, najdalej w ciągu dwóch pokoleń całkowicie zniknie z naszego życia. Nie wiem, czy świat zdoła bez niej przetrwać"
Fabuła rozwija się powoli, ale ani przez chwilę nie ma nudno. Pojawia się pełno pytań, a odpowiedzi brak. Im historia coraz bardziej się rozwija, tym wzrasta również zagrożenie dla królestwa. Rozwiązanie tkwi w bohaterce, ale czy naprawdę?
Autorka w naprawdę bardzo ciekawy sposób przedstawia legendy arturiańskie. To coś świeżego, innego, a zarazem znajomego. Świat jest bogaty, rozbudowany i toczy się równolegle do świata bohaterki.
Wątek romantyczny? Subtelny, delikatny i powolny tak jak lubię. Artur nie widzi w niej Ginewry. Widzi Verę. Po jego początkowym dystansie nie ma śladu, a bohaterzy coraz bardziej się zbliżają. Chcę więcej!
A zakończenie? Urwać w takim momencie? Nieładnie.