We Wrocławiu zostaje zamordowany Stefan Król, popularny pisarz kryminałów. W trakcie śledztwa komisarz Andrzej Papaj wraz z aspirant Justyną Nowicką ustalają, że wobec autora pojawiały się zarzuty o plagiat, otrzymywał pogróżki, a jego żona ma kochanka. Krąg osób, którym zależało na śmierci pisarza, jest zatem bardzo duży. Śledztwa nie ułatwia również odkrycie, że odciski palców zamordowanego pasują do tych, znalezionych na miejscu brutalnego morderstwa młodego małżeństwa, które kilka miesięcy wcześniej wstrząsnęło jednym z osiedli.

Do lektury powieści Tomasza Wandzla Uciec od prawdy zaprasza Wydawnictwo Lind & CO. Polecamy również pierwszy tom serii o śledztwach komisarza Andrzeja Papaja, zatytułowany Dotrzeć do prawdy. Dziś na naszych łamach prezentujemy premierowy fragment książki Uciec od prawdy:
– Dwie godziny temu znaleziono zwłoki Stefana Króla. Wszystko wskazuje na to, że został zamordowany – zakomunikował komendant i dopiero wtedy pozwolił Andrzejowi dojść do głosu.
– Tego Króla? – rzucił Papaj, chcąc się upewnić, czy dobrze usłyszał. Przecież gdyby stało się to, o czym właśnie powiedział Jurek, wszystkie media już by o tym huczały, a news przyćmiłby nawet sensacyjne doniesienia o odkryciu złotego pociągu, na którego skarby ostrzyło sobie zęby tak wielu ludzi, że gdyby przyszło do podziału, każdy otrzymałby tyle, co kot napłakał. Jak głosiła historia, którą Sylwia, pierwsza żona Andrzeja, z zawodu i zamiłowania historyczka, uważała za jedną z wielu wojennych legend, podobno wagony wyładowane skrzyniami zawierającymi złoto i inne kosztowności opuściły Wrocław na krótko przed zakończeniem drugiej wojny światowej. Według przekazów, w pociągu miało się znajdować złoto i inne kosztowności. Jeśli wierzyć odkrywcom, skład został ukryty przez hitlerowców w doskonale zamaskowanym tunelu kolejowym między Wrocławiem a Wałbrzychem.
– A znasz jakiegoś innego Króla, który pisze kryminały? – prychnął wyraźnie zniecierpliwiony inspektor. Dopiero wtedy dotarło do Andrzeja, że pewnie w mediach wrze, ale on, zajęty bardziej przyjemnymi sprawami, zapomniał o sprawach tego świata, koncentrując się na boskim ciele Marty.
– No nie – potwierdził Papaj.
– To aż dziwne, że o tym nie słyszałeś, przecież wszystkie media o niczym innym nie trąbią – mruknął Górski, nie kryjąc zdziwienia.
– Przez ostatnie kilka godzin byłem trochę zajęty – bąknął komisarz, wciąż pożądliwie łypiąc na nagą Martę, przechadzającą się teraz po sypialni i oglądającą ustawione tu i ówdzie świece, których zapach wypełniał pomieszczenie mieszanką sandałowca, opium i wanilii.
– Andrzej, wiem, że od jutra miałeś zacząć urlop – Górski przeszedł do punktu, którego Papaj spodziewał się od chwili, gdy usłyszał o śmierci króla polskiego kryminału, jak o Stefanie pisały media – ale musisz wiedzieć, że wstępne ustalenia wskazują, iż śmierć Króla jest powiązana z morderstwami na Osiedlu Słonecznym.
Słowa przełożonego sprawiły, że Papaj drgnął, a lodowaty dreszcz przebiegł przez jego ciało.
– Jesteś pewien?
– Pewna to jest tylko śmierć i podatki – Górski ponownie spróbował zażartować, chociaż Papajowi wcale nie było do śmiechu. – Ale technicy kryminalni poinformowali mnie, że zabezpieczyli ślady łączące te dwie sprawy – wyjaśnił.
Komisarz w jednej chwili zapomniał o rozwiązanej właśnie zagadce szkieletu z warsztatów szkolnych, w której dużą rolę odegrało CIA, oraz czekającym go urlopie, i nawet naga, atrakcyjna kobieta stojąca w zasięgu jego ręki nagle przestała się liczyć. Wszystko to zostało zastąpione wspomnieniem młodego małżeństwa brutalnie zamordowanego w garażu własnego domu. Obrazy rodem z najbardziej krwawych horrorów mimowolnie stanęły mu teraz przed oczami. Z tak makabryczną zbrodnią Papaj jeszcze się nie spotkał, chociaż służył w policji od kilkunastu lat. Jednak najbardziej irytujący był fakt, że mimo zabezpieczenia sporej ilości materiału dowodowego, zaangażowania ogromnych sił i środków, przesłuchania kilkuset osób, śledztwo po kilku miesiącach zwolniło, a następnie stanęło w martwym punkcie. Wszystkie analizowane tropy prowadziły donikąd i jedynie przypadek mógł sprawić, że w sprawie nastąpi przełom. Komisarz mocno w to wierzył. W końcu, jak pokazywała historia, wiele spraw kryminalnych, na pierwszy rzut oka beznadziejnych, udało się rozwiązać nawet po kilkunastu latach. Osobiście analizował akta kilku z nich i wiedział, iż czasami wystarczy krążąca po wsi plotka, aby złapać morderców, którzy przez lata czuli się bezkarni. Jednak wyczekiwany przez niego przełom nie był taki, jakiego oczekiwał. Bardziej liczył na odkrycie sprawcy bądź sprawców, a nie kolejne morderstwo. Tylko jaki związek z masakrą na Osiedlu Słonecznym miała śmierć znanego autora kryminałów?
Książkę Uciec od prawdy kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
