Luksusowe sanatorium, dwie seniorki, natrętny adorator, a do tego trup… „Dom zdrojowy Dulawka" Agnieszki Płoszaj

Data: 2026-04-09 08:55:54 | artykuł sponsorowany | Ten artykuł przeczytasz w 4 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Zofia Słoneczko – kobieta spokojna i dobroduszna, lecz z tendencją do wpadania w kłopoty.

Krystyna Pająk – jej kuzynka o żywiołowym temperamencie i rozrywkowym podejściu do życia.

Wspólny wyjazd miał być okazją do podreperowania zdrowia (dla tej pierwszej) oraz szansą na zdobycie nowych znajomości (dla tej drugiej)…

Kiedy w ekskluzywnym domu zdrojowym jeden z kuracjuszy nagle umiera, wszystko wskazuje na to, że właśnie Zosia miała z nim kontakt jako ostatnia. Dość burzliwy zresztą, co mogą potwierdzić świadkowie. Staje się zatem pierwszą z podejrzanych, choć ona sama niewiele pamięta oprócz tego, że spała. Chyba…

Spokojny turnus szybko zamienia się w serię coraz dziwniejszych wydarzeń.

A gdy w samym środku tego zamieszania pojawiają się Setka i Cięta, jedno jest pewne – spokój w Dulawce właśnie się skończył.

Czy przyjaciółki zdołają odkryć, kto w tym uzdrowisku postanowił sięgnąć po naprawdę radykalną terapię?

„Dom zdrojowy Dulawka" Agnieszki Płoszaj grafika promująca ksiązkę

Do przeczytania książki Agnieszki Płoszaj Dom zdrojowy Dulawka zaprasza Wydawnictwo Prozami. Dziś na naszych łamach prezentujemy premierowy fragment powieści: 

Był wczesny poranek, gdy dziennikarka stacji telewizyjnej TV News, Magdalena Setka, odebrała służbowy telefon i usłyszała w nim przerażony głos znajomej seniorki, Zosi Słoneczko. Kobieta nie traciła czasu na uprzejmości i przeszła od razu do meritum:

– Pani Madziuniu najsłodsza. Tu… tu się stało coś strasznego…

– Pani Zosiu, spokojnie. Proszę wziąć głęboki oddech i… – Setka odruchowo nabrała w płuca powietrze i głośno wypuściła ustami.

– Pani Madziu, na usta-usta to już za późno! – mówiła szybko Zosia. – To trup, jak żywy! Nie oddycha, i to już od kilku godzin. Tak doktor powiedział!

– Jaki trup? Jaki doktor? – zapytała Setka, ściągając przy tym świeżo wyregulowane brwi.

– Doktor Piszczel. Tu, stąd. Co prawda to ortopeda, ale przyszedł jako pierwszy i stwierdził zgon.

– Ale czyj?

– Wacka Szturchajło. Ja go za dobrze nie znałam, tyle co z widzenia… No i z jednej takiej sytuacji nieprzyjemnej… – szeptała Zosia. – Ale to ja opowiem, gdy już się zobaczymy, bo i bez tego mam chyba kłopoty… Psia krew, Dulawki mi się zachciało… 

– Pani Zosiu… – Setka przełknęła ślinę. – Przepraszam, ale muszę zapytać… Czy pani jest pod wpływem jakichś substancji?

– Ja?! – krzyknęła zaskoczona Zosia. – Boże broń! Krystyna wychyliła kieliszek czystej, no, może dwa, ale to z powodu szoku! A ja nic!

– A ziołowej marysieńki pani nie paliła?

– Pani Madziu, co pani ?!

– To już nic nie rozumiem. Mówi pani o dulawce… Więc?

– Dom zdrojowy tak się nazywa. Dulawka. Ja tu z Krysią Pająk, moją kuzynką, tą od złamanej nogi, do sanatorium przyjechałyśmy. I teraz się porobiło, że Wacek trupem padł… i… i… – Seniorce zabrakło tchu.

– Pani Zosiu…

– Jestem, jestem… Niech pani przyjedzie razem z Basią Ciętą i mi pomoże. Bo ja… – Głośno przełknęła ślinę… – Oni myślą, że to moja robota. Że to ja jestem mordercą… – wyszeptała ostatkiem sił.

– Bzdura… – prychnęła dziennikarka.

– Sęk w tym, że to wcale nie takie pewne. Bo sama nie wiem… czy… Może to faktycznie byłam ja? Oni mogą mieć rację… Nic już nie wiem… – urwała.

– Pani Zosiu. Na spokojnie. Proszę mi wszystko opowiedzieć. Od momentu przyjazdu.

– Od przyjazdu?… No więc… To było tak… – zaczęła Zosia. 

Książkę Dom zdrojowy Dulawka kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

Tagi: fragment,

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Dom zdrojowy Dulawka
Agnieszka Płoszaj0
Okładka książki - Dom zdrojowy Dulawka

Luksusowe sanatorium, dwie seniorki, natrętny adorator, a do tego trup... Zofia Słoneczko - kobieta spokojna i dobroduszna, lecz z tendencją do wpadania...

Wydawnictwo
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje