*współpraca reklamowa*
Choć książka niewiele wspólnego ma ze świętami, to jednak jej wydanie czy pełna uczuć, emocji i ciepła historia, idealnie wpasowała się w ten czas. To kontynuacja losów Moniki i jej kociąt. Historia realistyczna, pełna wartości, trudów codzienności i walki o to by było tylko lepiej.
Monika już na dobre zadomowiła się w alpejskiej wiosce, wraz z kociakami, ukochanym mężczyzną, córką i najbliższymi przyjaciółmi miała nadzieję, że jej życie będzie już tylko sielanką. Jednak jak to w życiu bywa, przyszła burza, ta dosłowna niosąca podtopienia i niebezpieczeństwo, jak i ta metaforyczna, ta która wywróciła codzienność Moniki i jej córki do góry nogami.
To drugi tom, kontynuacja losów głównej bohaterki, gdzie patrzymy już na jej życie po względnej stabilizacji. Czy trzeba znać pierwszy tom, żeby cieszyć się lekturą? Powiem, że i tak i nie. Jeśli poznacie będziecie mieli ciągłość historii, dostaniecie więcej informacji, bohaterowie będą znani, a cała historia przynajmniej według mnie będzie kompletna. Jednak jeśli nie poznacie pierwszej części, to też nie koniec świata. Wszystko będzie dla was nowe, ale sama historia nie skupia się już tak bardzo na Monice, jak to było w przypadku pierwszego tomu, lecz fabuła dotyka reszty bohaterów, którzy za przykładem Moniki zaczynają podejmować trudne decyzje, które mogą trwale zmienić ich życia.
To historia, przez którą ja płynęłam, podobnie czułam przy czytaniu poprzedniego tomu. Fabuła była dosyć wartka i dynamiczna, jednak panował w niej porządek, bohaterowie drugoplanowi weszli nieco bardziej na pierwszy plan, podzielili się miejscem i czasem, w którym możemy ich wszystkich lepiej poznać. Ten tom nieco bardziej skupia się na młodym pokoleniu, dla których los przygotował różnorakie perturbacje, żadne z nich nie ma lekko, we mnie wzbudziło się nie tylko współczucie dla nich, ale też furia na to jak los i ludzie ich potraktowali.
Historia pełnia ciekawych tematów, niektóre były lekkie i nieco komediowe, ale sporo z nich było trudnych, nieco może i szokujących. Wszystkie łączyły się tym, że nasi bohaterowie musieli podejmować decyzje, musieli działać, a co najważniejsze nie byli sami, a Monika i Maria stały się jakby opiekunkami tych wszystkich zagubionych duszyczek. Autroka mnie tutaj raz po raz zaskakiwała kolejnymi zwrotami akcji, wątkami i tematami, z którymi dawno lub wcale jeszcze się nie spotkałam. Przez co fabułą wydawała mi się jeszcze bardziej intrygująca, oryginalna i na swój sposób po prostu cudowna. To opowieść pełna trudów codzienności, ale też ciepła, przyjaźni, miłości i wsparcia, niosąca ze sobą ogrom wspaniałych wartości i pokazująca jak ważne jest wsparcie i bliskość najbliższych, obrazujące też w idealny sposób powiedzenie, że po burzy wychodzi słońce.
Mi bardzo się podobało, podobanie jak w przypadku pierwszego tomu, lektura mnie oczarowała, choć czuję pewien niedosyt spowodowany tym, że postać Moniki nieco zeszła na dalszy plan, bo to jej losów byłam najbardziej ciekawa, i choć jest ona obecna przy niemal wszystkich wydarzeniach, to o niej samej jednak według mnie było nieco za mało. Mimo wszytko lektura była cudowna, jej czytanie sprawiło mi ogromną frajdę i powiem szczerze, że nie miałam ochoty kończyć tej przygody. Lektura dla każdego i moim zdaniem warta przeczytania.
Wydawnictwo: BookEnd
Data wydania: 2025-10-06
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 352
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek
Gina, znana gdyńska celebrytka, traci władzę w nogach w wypadku samochodowym, w którym ginie jej matka. Dziewczyna usiłuje poukładać sobie życie i trzymać...
Ania w swoje osiemnaste urodziny otrzymała niecodzienny prezent – paczkę od mamy, która... zmarła, gdy ta była małą dziewczynką. Pożegnalny...