🔪🔪🔪 Recenzja 🔪🔪🔪
Adam Bugaj " Aplikacja CTRL+LIFE "
@adam.bugaj.autor
Wydawnictwo: Ostre Pióro
@wydawnictwo.ostre.pioro
🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪
Wyobraź sobie świat, w którym każdy klik, każdy lajki i komentarz może zamienić się w wyrok. Świat, w którym ofiary decydują, a anonimowy mściciel egzekwuje sprawiedliwość na żywo. Aplikacja CTRL+Life nie pozwala odłożyć książki – wciąga Cię w tę makabryczną grę od pierwszej strony i trzyma w napięciu do samego końca.
Debiut Adama Bugaja to thriller, który momentami robi czytelnikowi psychiczne „sprawdzam”. Bo nagle przestajesz być wyłącznie odbiorcą historii. Zaczynasz się zastanawiać, czy gdyby taka aplikacja naprawdę istniała, to czy tylko byś patrzyła… czy jednak kliknęła.
Książka podzielona jest na cztery części, a narracja prowadzona z kilku perspektyw. Najczęściej przeplata się punkt widzenia Tymona oraz tajemniczego Mściciela ukrywającego się pod maską Anubisa, ale pojawiają się też spojrzenia innych bohaterów. Ten zabieg świetnie podkręca napięcie z jednej strony śledzisz dochodzenie, z drugiej zaglądasz prosto do środka tego chorego widowiska.
Tymon Moś trafia na trop aplikacji, w której skrzywdzeni publicznie wskazują swoich oprawców. Wyrok wydaje anonimowy mściciel, a „proces” transmitowany jest na żywo. Na ekranie pojawiają się bardzo różne postacie: ksiądz pedofil, zakłamana nastolatka, sutener czy dziewczyna pod wpływem narkotyków, która spowodowała wypadek. Każdy z nich staje przed obiektywem jako oskarżony, a widzowie z rosnącą fascynacją śledzą wymierzanie brutalnej „sprawiedliwości”.
Im głębiej Tymon wchodzi w tę sprawę, tym bardziej wszystko zaczyna się wymykać spod kontroli zwłaszcza gdy na jego drodze staje komisarz Jakub Kowal, z którym łączy go coś więcej niż tylko wspólne śledztwo.
✨ Co znajdziesz w książce:
aplikację, w której lajki zamieniają się w wyroki
dziennikarskie śledztwo i policyjne napięcie
relację pełną tarć między Tymonem a Kowalem
mocne, brutalne sceny nie dla bardzo wrażliwych
szybkie tempo i wciągającą akcję
duszny klimat i stałe poczucie zagrożenia
psychologiczną grę: ofiara – kat – widz
refleksję nad światem social mediów i potrzebą kontroli
pytania o granice sprawiedliwości i zemsty
historię, która długo siedzi w głowie po skończeniu
Największą siłą tej książki jest to, że ona nie moralizuje. Nie podaje gotowych odpowiedzi. Pokazuje mechanizm i zostawia Cię z nim samego. A to potrafi uwierać bardziej niż najbardziej brutalna scena.
Styl autora jest dynamiczny, ostry, momentami bezczelny, ale bardzo naturalny. Nie ma tu zbędnych opisów ani lania wody. Dialogi są żywe, tempo świetnie wyczute, a napięcie budowane nie tylko akcją, ale też atmosferą i niedopowiedzeniami.
Bohaterowie są niedoskonali, wyraziści i bardzo ludzcy. Tymon nie jest krystaliczny, Kowal nie jest oczywisty, a pozostali bohaterowie noszą swoje maski dosłownie i w przenośni. Nie musisz ich lubić, żeby z zapartym tchem śledzić ich losy.
I chyba to jest największy komplement, jaki mogę tej książce dać po skończeniu nie ma efektu „fajnie było”. Jest raczej myśl: to było niepokojąco możliwe.
Jak na debiut naprawdę mocna rzecz. Thriller, który nie tylko wciąga, ale też zostawia lekki brud na sumieniu.
I ten ślad zostaje na długo.
Wydawnictwo: Ostre Pióro
Data wydania: 2026-01-23
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 240
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk