Okładka książki - Aplikacja ctrl+life

Aplikacja ctrl+life


Ocena: 6 (1 głosów)

Klikasz? Scrollujesz? Lajkujesz? Świetnie, bo Aplikacja CTRL+Life serwuje sprawiedliwość jak fast food: szybko, brutalnie i uzależniająco.

 

Tymon Moś, młody dziennikarz charakteryzujący się ciętym językiem, wpada na trop aplikacji, w której skrzywdzeni publicznie oskarżają swoich oprawców, a anonimowy mściciel, ku uciesze tysięcy widzów, wymierza kary. Na żywo. Gdy Tymon zaczyna rozplątywać tę sieć, na jego drodze staje charyzmatyczny i niebezpieczny problem: komisarz Jakub Kowal. Między nimi iskrzy, ale nie tak, jak w komedii romantycznej.

 

„CTRL+Life” to nie kolejny thriller. To viralowa pętla: ofiary, oprawcy, widzowie – wszyscy zamieniają się rolami. Każdy może zostać bohaterem livestreamu, z którego nie wychodzi się żywym. Tu lajki zamieniają się w wyroki.

W tym świecie nie ma bohaterów. Są tylko potwory w różnych maskach. To jazda bez trzymanki przez bagno ludzkich instynktów, gdzie nawet twoje sumienie będzie się czuło brudne.

 

A Ty, Czytelniku, jesteś kolejnym followerem – przynajmniej dopóki ktoś nie kliknie na Ciebie.

Chcesz oglądać? Pamiętaj: każdy lajkuje do czasu, aż sam nie trafi na ekran.

Informacje dodatkowe o Aplikacja ctrl+life:

Wydawnictwo: Ostre Pióro
Data wydania: 2026-01-23
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788368498240
Liczba stron: 240
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Aplikacja ctrl+life

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Aplikacja ctrl+life - opinie o książce

Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-04-06, Ocena: 6, Przeczytałem,

🔪🔪🔪 Recenzja 🔪🔪🔪

 

Adam Bugaj " Aplikacja CTRL+LIFE "

@adam.bugaj.autor

Wydawnictwo: Ostre Pióro 

@wydawnictwo.ostre.pioro

 

🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪

 

Wyobraź sobie świat, w którym każdy klik, każdy lajki i komentarz może zamienić się w wyrok. Świat, w którym ofiary decydują, a anonimowy mściciel egzekwuje sprawiedliwość na żywo. Aplikacja CTRL+Life nie pozwala odłożyć książki – wciąga Cię w tę makabryczną grę od pierwszej strony i trzyma w napięciu do samego końca.

 

Debiut Adama Bugaja to thriller, który momentami robi czytelnikowi psychiczne „sprawdzam”. Bo nagle przestajesz być wyłącznie odbiorcą historii. Zaczynasz się zastanawiać, czy gdyby taka aplikacja naprawdę istniała, to czy tylko byś patrzyła… czy jednak kliknęła.

 

Książka podzielona jest na cztery części, a narracja prowadzona z kilku perspektyw. Najczęściej przeplata się punkt widzenia Tymona oraz tajemniczego Mściciela ukrywającego się pod maską Anubisa, ale pojawiają się też spojrzenia innych bohaterów. Ten zabieg świetnie podkręca napięcie z jednej strony śledzisz dochodzenie, z drugiej zaglądasz prosto do środka tego chorego widowiska.

 

Tymon Moś trafia na trop aplikacji, w której skrzywdzeni publicznie wskazują swoich oprawców. Wyrok wydaje anonimowy mściciel, a „proces” transmitowany jest na żywo. Na ekranie pojawiają się bardzo różne postacie: ksiądz pedofil, zakłamana nastolatka, sutener czy dziewczyna pod wpływem narkotyków, która spowodowała wypadek. Każdy z nich staje przed obiektywem jako oskarżony, a widzowie z rosnącą fascynacją śledzą wymierzanie brutalnej „sprawiedliwości”.

 

Im głębiej Tymon wchodzi w tę sprawę, tym bardziej wszystko zaczyna się wymykać spod kontroli zwłaszcza gdy na jego drodze staje komisarz Jakub Kowal, z którym łączy go coś więcej niż tylko wspólne śledztwo.

 

✨ Co znajdziesz w książce:

🫟 aplikację, w której lajki zamieniają się w wyroki

🫟 dziennikarskie śledztwo i policyjne napięcie

🫟 relację pełną tarć między Tymonem a Kowalem

🫟 mocne, brutalne sceny nie dla bardzo wrażliwych

🫟 szybkie tempo i wciągającą akcję

🫟 duszny klimat i stałe poczucie zagrożenia

🫟 psychologiczną grę: ofiara – kat – widz

🫟 refleksję nad światem social mediów i potrzebą kontroli

🫟 pytania o granice sprawiedliwości i zemsty

🫟 historię, która długo siedzi w głowie po skończeniu

 

Największą siłą tej książki jest to, że ona nie moralizuje. Nie podaje gotowych odpowiedzi. Pokazuje mechanizm i zostawia Cię z nim samego. A to potrafi uwierać bardziej niż najbardziej brutalna scena.

 

Styl autora jest dynamiczny, ostry, momentami bezczelny, ale bardzo naturalny. Nie ma tu zbędnych opisów ani lania wody. Dialogi są żywe, tempo świetnie wyczute, a napięcie budowane nie tylko akcją, ale też atmosferą i niedopowiedzeniami.

 

Bohaterowie są niedoskonali, wyraziści i bardzo ludzcy. Tymon nie jest krystaliczny, Kowal nie jest oczywisty, a pozostali bohaterowie noszą swoje maski dosłownie i w przenośni. Nie musisz ich lubić, żeby z zapartym tchem śledzić ich losy.

 

I chyba to jest największy komplement, jaki mogę tej książce dać po skończeniu nie ma efektu „fajnie było”. Jest raczej myśl: to było niepokojąco możliwe.

 

Jak na debiut naprawdę mocna rzecz. Thriller, który nie tylko wciąga, ale też zostawia lekki brud na sumieniu.

I ten ślad zostaje na długo.

Link do opinii
Reklamy