Książka bardzo przytłaczająca, a wręcz depresyjna. Przeczytałam ją szybko i naprawdę mną wstrząsnęła. Znów kolejny raz autorka mnie zdziwiła fabułą swojej książki, a przeczytałam już wszystkie jej autorstwa. Jestem naprawdę wstrząśnięta do głębi książką i to dosłownie całą. Mój obecny świat wydaje się w tym momencie szary i pusty.
Wystarczył jeden artykuł, aby doprowadzić do śmierci młodej osoby. Dla której nikt nie chciał pomóc, chodź cicho prosiła o pomoc. Jak ludzie szybko wydają osądy, po tym co przeczytają, nie wiedząc jaka jest naprawdę prawda. Nawet rodzice, na których powinno mieć się oparcie w każdym momencie, odwrócili się od córki, a po paru latach dalej nie rozumieli, że Kinga nie zamordowała, z zimną krwią, nie planowała tego. Paranoja i wstrząs poporodowy i wręcz ogrom miłości do dziecka posunął ją do takiego czynu. Ona nie zabiła dziecka, ona je schowała, aby źli ludzie jej nie porwali. Ale szukała w każdy pierwszy czwartek miesiąca, szukała swojej kruszynki, aby sprawić jej godny pochówek.
"Jest różnica, bo ty żałujesz tego, co zrobiłaś, a oni żałują, że dali się złapać."
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2013-06-06
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 256
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Czy wszystkie życiowe porażki i niegodziwości można tłumaczyć trudnym dzieciństwem? Jeśli tak, to trzej bracia Prado - Wiktor, Marcin i Patryk - mogliby...
Pierwsza miłość, pierwszy pocałunek, pierwszy mężczyzna... Nie tak łatwo zapomnieć, trudno wyleczyć złamane serce, szczególnie jeśli kochałaś pierwszy...
Ludzie patrzą poprzez ciebie, jakbyś była szklaną taflą, boją się, że spojrzenie wprost sprowokuje cię do żebrania o parę złotych. Gdy stajesz na ich drodze, by rzeczywiście żebrać, widzisz w ich oczach pogardę, niechęć, czasem nienawiść. Rzadko współczucie.
Więcej