Jejku jejku zbliża się egzekucja :) Ocziwiście Rukia niezadowolona, że ją ratują. Przecież się już pogodziła z losem, bla, bla... Jest zbyt spokojna i opanowana jak na osobę, której dusza-ciało ma zostać rozszarpane przez Soukyoku. Ogólnie jest tu dziewczyna przedstawiona jako niesamowicie słabe stworzenie, które może podczas ucieczki tylko trzymać się Renjiego. Trochę szkoda, bo wiem, jaki badass może z niej wyjść.
Ichigo po treningu jest za to takim badassem, jakim Rukia być tutaj nie może. On lata, on gada i mieczem włada. Sam ROBI CO ROBI z Soukyoku i przez to już ma ode mnie łatkę "boga". Ponieważ ten szafot jest niesamowicie silny. A on sobie robi pyk i już. Wstęp do bitki z Byakuyą jest super.
Potem gatka Ukitake i Kyouraku z starszyma Yamma-jii. Nie przepadam za wują, lubię obu kapitanów - koniec końców przeczytałam rozdziały z nimi, by choć zapoznać się z polskim tłumaczeniem nazw. I wiecie co? Fani tłumaczą, robią co mogą, ale wydawnictwo jest lepsze.
SuiFeng i Kotka - pominęłam. No po prostu, pominęłam ten rozdział. Bo nie lubię SuiFeng, pieprzącej o tym że jest silniejsza, wspanialsza i lepsza. Jakby tylko to się w życiu liczyło.
Informacje dodatkowe o Bleach tom 18. The Deathberry Returns:
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2012-07-16
Kategoria: Komiksy
ISBN:
9788374712378
Liczba stron: 210
Dodał/a opinię:
Regalia
Sprawdzam ceny dla ciebie ...