„Cymanowski chłód” to kontynuacja „Cymanowskiego Młynu” duetu Magdaleny Witkiewicz i Stefana Dyrdy. Jak pisze wydawca jest to „mistrzowskie połączenie powieści obyczajowej i thrillera intryguje nieprzewidywalną fabułą i porywa brawurowymi zwrotami akcji”. Czy jest tak rzeczywiście? Mam pewne wątpliwości.
Powracamy znowu na Kaszuby, do pensjonatu Cymanowski Młyn, który nadal funkcjonuje. Pojawiają się też bohaterowie znani z pierwszej części, a więc stary Zawiślak, jego narzeczona Anna, Kostuch, Monika, Maciej, Ilona Formellowa, Wentowa, no i cienie przeszłości – zjawy, a także miejsca okryte złą sławą: jezioro, las czy tajemnicze, budzące przestrach Pomerliskie Błeta. Co się tym razem wydarzy we młynie, co spotka wymienione wcześniej osoby? Jak się zapewne domyślacie - nic dobrego! Szczegółów fabuły zdradzać nie będę, ale powiem, że dzieje się dużo, może za dużo? Mamy więc morderstwa, porachunki gangsterów, wątek obyczajowy, miłosny, wreszcie wątek paranormalny ze zjawiskami, które trudno wytłumaczyć logicznie. Wbrew pozorom ten ostatni jest niespecjalnie straszny i nie wywołał u mnie dreszczu emocji.
Ogólnie biorąc, powieść czyta się dobrze, jest to lektura w sam raz na długie, mroźne wieczory, wszak nadciąga zimowy chłód z bardzo niskimi temperaturami. Może ta książka trochę was rozgrzeje, choć mnie specjalnie nie rozgrzała….
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2020-09-30
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
MagdaKa
Trzecia część cyklu powieściowego o przeklętej wiosce na Roztoczu, nominowanego do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2010. Długo oczekiwane „Bisy”...
Akcja trzeciej części cyklu Wyręby rozgrywa się w ostatnich miesiącach 1996 roku. Po wydarzeniach, które miały miejsce pod koniec września, budowa...