MISJA Z NOTATNIKIEM
Książki Weroniki Tomali nie należą do literatury wysokich lotów, a jednak ostatnio dość często zdarza mi się po nie sięgać. Poprzednio była powieść "A wokół nas pomarańcze", a teraz zdecydowałam się na "Cztery liście koniczyny" - słodko - gorzką opowieść o odwadze, przeznaczeniu i nowych początkach. Muszę przyznać, że ta nieoczywista historia wywarła na mnie spore wrażenie.
Na początek zastanówmy się, co byśmy zrobili, gdybyśmy znaleźli w bookcrossingowej biblioteczce przy plaży czyjś notatnik, a w nim wpis takiej treści:
"Jeśli to czytasz, to znaczy, że mnie już nie ma. Teraz jesteś odpowiedzialny za życie innego człowieka”.
Brzmi intrygująco? Przeraża, czy ciekawi?...
W takiej niecodziennej sytuacji znalazła się Judyta - pielęgniarka z sopockiej kliniki. Zaskoczona kobieta zupełnie nie wiedziała, jak potraktować zapisane słowa - czy podejść do nich na serio, obrócić je w żart, czy po prostu zignorować. Tymczasem bohaterka nie przypadkowo została wybrana do wykonania pewnej ważnej misji, o czym dowiaduje się z listu zamieszczonego w notesie.
"Nie dam ci nic w zamian, ale proszę, daj mi szansę. Bo możesz uratować czyjeś życie. Wiedz, że jest teraz w Twoich rękach. Jesteś za nie odpowiedzialny. Nie pozostawię Cię bez wyjaśnień, bo pierwszych kilka stron tego zeszytu jest przeznaczone właśnie dla Ciebie..."
Judyta decyduje się dostarczyć znaleziony pamiętnik Mateuszowi, dla którego przeznaczone są zapisane w notesie zdania. Stawia sobie za punkt honoru aby dotrzeć do mężczyzny, który zaszył się gdzieś w lesie, w swojej samotni i próbuje pogodzić się z bólem, zdradą i rozczarowaniem.
Jak zakończy się ta wyjątkowa misja przeczytacie w książce. Wrażeń na pewno nie zabraknie, tym bardziej, że wydarzenia mają w sobie wiele autentyzmu, zachowanie bohaterów jest wiarygodne, a emocje momentami sięgają zenitu.
Historia opisana w książce porusza czułe struny naszej duszy, jest mocno emocjonalna i nieoczywista, choć ogólny zamysł autorki daje się przewidzieć. Nic nie dzieje się bez powodu, wszystko ma swój sens, nawet wówczas, gdy na pierwszy rzut oka wcale go nie dostrzegamy. Przekonują się o tym Judyta i Mateusz, gdy odkrywają tajemnicę notatnika.
"Cztery liście koniczyny" to opowieść o odwadze, przeznaczeniu i nieuchronnym końcu, który może stać się startem, początkiem czegoś nowego. Znaczący udział w tym procesie odgrywają relacje międzyludzkie i budowanie trwałych więzi.
Weronika Tomala w ciekawy sposób pokazała przemiany jakie dokonują się w bohaterach - ich uczucia, decyzje i dylematy. Muszę przyznać, że autorka postawiła swoich bohaterów przed arcytrudnymi wyborami, zmusza ich do stawienia czoła prawdzie. Odnalezienie sensu w obliczu rzeczy ostatecznych nie jest prostą sprawą, a mimo to Judyta i Mateusz połączeni przez właścicielkę pamiętnika próbują jak najlepiej zdać ten egzamin.
W tej powieści Weronika Tomala ciekawie połączyła wątki romantyczne z płaszczyzną psychologiczną. Historia ma w sobie pewną głębię, przez co daje możliwość do głębszych refleksji. Jest prawdziwym testem naszej wrażliwości. W moim odczuciu "Cztery liście koniczyny" to chyba najlepsza książka autorki, jaką dotąd przeczytałam.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2021-02-23
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 296
Dodał/a opinię:
Poczytajka
Mafijne porachunki, tajemnice i miłość, która przetrwała wbrew wszystkiemu. Sofia i Fabio byli w dzieciństwie najlepszymi przyjaciółmi. Dla dziewczyny...
Mimo że późna jesień nie nastraja optymistycznie, a Wodzisław zdominowała szaruga, w tej ponurej atmosferze gdzieniegdzie da się zauważyć pierwsze świąteczne...