Magnus Carling udowadnia, że skandynawski kryminał wciąż potrafi wykrzesać z siebie autentyczny, niemal fizyczny chłód, który przenika czytelnika do szpiku kości. Lektura tej powieści przypomina spacer po gęstym, iglastym lesie tuż po zmroku - niby znamy ścieżkę, ale każdy trzask gałęzi pod stopami sprawia, że instynktownie przyspieszamy kroku. Carling nie buduje napięcia tanią sensacją, lecz gęstą atmosferą osaczenia i wszechobecnej melancholii, która towarzyszy nam od pierwszej do ostatniej strony.
W warstwie konstrukcyjnej Autor mistrzowsko operuje dwiema płaszczyznami czasowymi, co pozwala nam nie tylko obserwować proces śledczy Lovisy Karlsdotter, ale przede wszystkim poczuć ciężar niewyjaśnionej tragedii z lat osiemdziesiątych. To właśnie ten kontrast między dziecięcą niewinnością Fredrika a surową rzeczywistością współczesnego Göteborgu stanowi o sile tej historii. Największym atutem książki jest bez wątpienia kreacja samego lasu - to nie jest martwa sceneria, lecz niemal mityczny byt, który pochłania tajemnice i oddaje je dopiero wtedy, gdy sam uzna to za stosowne. Stylistyka Carlinga jest przy tym oszczędna, wręcz surowa, co idealnie koresponduje z naturą opisywanych miejsc. Autor unika zbędnych ozdobników, stawiając na konkret i dynamikę, przez co dialogi brzmią niezwykle naturalnie, a opisy przyrody, choć krótkie, działają na wyobraźnię ze zdwojoną siłą.
Jeśli miałabym wskazać słabsze ogniwa, to początek powieści może wymagać od czytelnika odrobiny cierpliwości. Carling nie spieszy się, pozwalając mrokowi powoli sączyć się do umysłu odbiorcy, co dla miłośników błyskawicznych zwrotów akcji może wydać się zbyt powolne. Ponadto, w finale autor decyduje się na pewne rozwiązania fabularne, które ocierają się o granice prawdopodobieństwa - choć w kontekście "niezbadanych tajemnic natury" są one do zaakceptowania, mogą budzić lekki dystans u zwolenników twardego realizmu policyjnego.
To rzadki przypadek, gdzie thriller psychologiczny tak mocno dotyka tematu straty i miłości, która - jak wybrzmiewa w jednym z najpiękniejszych fragmentów książki - objawia się właśnie poprzez wieczne zamartwianie się o bliskich. Lovisa Karlsdotter to bohaterka z krwi i kości, której błędy i wewnętrzne rozterki czynią ją nam bliską, a jej determinacja w dążeniu do prawdy jest wręcz zaraźliwa. To literatura, która zostawia w człowieku ślad, niepokój i potrzebę spojrzenia przez ramię, gdy następnym razem wybierzemy się na samotny spacer między drzewami.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-30
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 276
Tytuł oryginału: Skogsmannen
Dodał/a opinię:
auraliteracka