Kredziarz

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2018-02-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380156760
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału: The Chalkman
Dodał/a opinię: damazksiazka

Ocena: 4.83 (40 głosów)
Inne wydania:

Źródło: 

„Bycie dobrym człowiekiem nie polega na śpiewaniu hymnów czy modleniu się do jakiegoś mitycznego bóstwa. Nie chodzi o noszenie krzyżyka i chodzenie co niedziela do kościoła, ale o to, jak traktujesz innych ludzi. Dobry człowiek nie potrzebuje religii, bo wystarczy mu przekonanie, że postępuje właściwie.”

               C.J. Tudor pracowała jako prezenterka telewizyjna, lektorka i copywriterka. Postanowiła jednak napisać powieść i to jaką… „Kredziarz” to wyjątkowy debiut. Buduje w sobie otoczkę sennego miasteczka z dziwnymi tragediami. Niekiedy drwi z nas, kiedy myślimy, że jesteśmy na właściwym tropie. A na końcu zaskakuje właściwym rozwiązaniem tajemnicy, ponieważ „ ludzie zawsze będą oszukiwać i kłamać. Właśnie dlatego ważne jest, żeby wszystko poddawać w wątpliwość”. Autorka pomysł na motyw „kredziarza” zaczerpnęła od córki. Dostała ona na urodziny kolorowe kredy i wspólnie zapełnili podjazd do ich rodzinnego domu rysunkami ludzików. Tudor przyznaje, że nocą wyglądało to wyjątkowo strasznie.

               Sama historia nie zapowiada się niewinnie, jakby się mogło wydawać. Już w prologu znajdujemy zwłoki: „Mimo poszukiwań, pytań, apeli i wysiłków detektywów oraz wszystkich okolicznych mieszkańców jej głowa nigdy się nie znalazła i dziewczyny z lasu nikt nie poskładał w całość”. Znajduje je grupka nastoletnich przyjaciół, którzy towarzyszą czytelnikowi do samego końca: Eddie– samotnik, introwertyk; Nicky – jedyna dziewczyna w ich grupie, córka pastora; Gruby Gav – nieformalny przywódca grupy; spokojny i miły Hoppo oraz najbardziej uszczypliwy Micky z aparatem na zębach. Każda postać nie była bez jakiejś rysy w życiu i to ich połączyło. Do czasu…

               Akcja dzieje się dwutorowo: w 1986 i 2016 roku. Miasteczko Aderbury nie wyróżnia się niczym specjalnym w 2016 roku.  To senne szare miejsce bez perspektyw, a mieszkający tam ludzie powoli  godzą się z ranami przeszłości. Gdy przenosimy się do lat 80’ tego jeszcze nie ma. Eddie ze swoimi przyjaciółmi wyrusza do wesołego miasteczka nieświadomy jak tragiczny wypadek może zmienić ich całe życie. Tam bowiem poznaje tajemniczego pana Hallorana – nowego nauczyciela w szkole. Razem ratują pewną dziewczynę. To właśnie on podsuwa Eddie’mu pomysł na zabawę z kredą. Przyjaciele zaczynają niewinną grę w rysowanie ludzików, ukrytych kodów na chodnikach, dzięki którym porozumiewają się. Jednak zabawa przeradza się w coś strasznego, gdy tajemnicze znaki doprowadzają ich do zwłok. Trzydzieści lat później, każdy z nich otrzymuje anonimową kopertę. „Znajduje się w niej tylko kawałek kredy i rysunek człowieka z pętlą na szyi”. Czyżby gra się nie skończyła?

               Autorka harmonijnie podzieliła całą książkę, Przeszłość miesza się z teraźniejszością i sukcesywnie dowiadujemy się o kontekście z trzydziestu lat wstecz, jak i tego, co dzieje się u naszych bohaterów teraz. Eddie w przeszłości dostrzega jedynie niezrozumiałe dla niego wydarzenia, choćby problemy jego mamy z przeciwnym jej działaniom pastorem. Wszystkie tragedie z przeszłości są niewyjaśnione. Dopiero jako dorosły postanawia rozwikłać te tajemnice, gdy otrzymuje dziwną wiadomość. Bohaterowie są bardzo dobrze skonstruowani psychologicznie. Każdy ma rdzę przeszłości. Nikt nie żyje szczęśliwie. Tak jak zimne jest miasteczko, tak chłodne i samotne są nasze postacie. Brak dzieci, nieodwzajemnione uczucie -  to tylko kilka z problemów dotykających ich. Najbardziej ujęła mnie postać Eddie’go – nieco ekscentryczna, ale inteligentna i skromna. Przypadły do gustu mi jego rozważania:  „Nie uważam, że wartość człowieka można mierzyć liczbą osób na jego pogrzebie. Większość ludzi ma zbyt wielu znajomych, zresztą słowo to straciło swój dawny sens. Znajomi z Internetu nie są przyjaciółmi. Prawdziwy przyjaciel to ktoś zupełnie inny. Prawdziwa przyjaźń jest bezwarunkowa. Prawdziwych przyjaciół się kocha i nienawidzi, ale są oni częścią nas w takim samym stopniu, jak my sami”. Sam język jaki zastosowała J.C. Tudor, również pasuje do miasteczka, jak i samych mieszkańców. Prosty, realny, czasem nieco wulgarny jak to bywa u nastolatków. Fabuła tego thrillera jest niepokojąca i mroczna (poprzez koszmary Eddiego). Najbardziej jednak intryguje koniec książki – jakby zakończenie miał dopowiedzieć sobie czytelnik, zwłaszcza kogo nazwać można tytułowym „kredziarzem” (ja sama mam dylemat).

- Dama z książką

Kup książkę Kredziarz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Kredziarz
Cytaty z książki

Jeśli nasz świat był śnieżną kulą ze szkła, to dzień spędzony w wesołym miasteczku był tym, w którym ktoś nią mocno potrząsnął. Nawet jak już piana zniknęła i płatki śniegu opadły, nic nie było takie samo. Nie do końca. Z zewnątrz mogło się wydawać, że nic się nie zmieniło, ale patrząc od środka, wszystko było inne.


Więcej
Recenzje miesiąca
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Winne
Jarosław Czechowicz
Winne
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzowisko
Aleksandra Katarzyna Maludy;
Gruzowisko
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Raróg
Anna Sokalska
Raróg
Banialuki do zabawy i nauki
Agnieszka Frączek
Banialuki do zabawy i nauki
Pokaż wszystkie recenzje