Muszę przyznać, że tytuł tej książki jest wyjątkowo trafny, bo kto by się spodziewał, że w pozornie lekkiej i zabawnej historii o sfingowanej ciąży znajdzie się aż tyle emocji, refleksji i życiowych przemyśleń.
To opowieść, która zaskakuje nie tylko fabułą, ale też tym, jak mocno potrafi skłonić do zastanowienia się nad własnym podejściem do życia.
Książka świetnie pokazuje, że czasami wystarczy zmienić nastawienie, by całe nasze życie zaczęło wyglądać inaczej. Głównej bohaterki nie da się nie polubić jest gburowata, momentami aż za szczera, ale jednocześnie ma niezwykle trafne spostrzeżenia. Z jednej strony przestrzega zasad, z drugiej w głębi duszy jest buntowniczką (akcja z wyparowującym tatą jest mistrzowska).
Brnąc w swoje kłamstwo, niespodziewanie zyskuje ludzi, którzy zaczynają odgrywać ważną rolę w jej codzienności. Relacje między bohaterami wypadają naturalnie i właśnie one dodają tej historii autentyczności. Pod koniec pojawia się też ciekawy zwrot akcji, po którym już nic nie jest takie jak by się wydawało.
To historia, którą czyta się naprawdę przyjemnie. Nie ma tu miejsca na nudę, emocje stale się zmieniają, a czytelnik może zastanowić się, czy to właśnie my sami nie decydujemy o tym, kogo dopuszczamy do swojego życia, a kogo trzymamy na dystans.
Moja ocena: 9/10
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 424
Tytuł oryginału: Motherfaker
Dodał/a opinię:
Diana Wiszniewska