Recenzja
„Kto by się spodziewał?”
Autor: Anna Brook-Mitchell
Wydawnictwo: Gorzka Czekolada
"Kto by się spodziewał?" to jedna z tych historii, które nie krzyczą o uwagę, one ją sobie spokojnie, ale skutecznie biorą. Zaczyna się niewinnie: od zmęczenia, frustracji, cichego „mam dość”, które wielu z nas zna aż za dobrze. A potem… wszystko zaczyna się komplikować.
Są książki, które z jednego impulsu potrafią zbudować coś znacznie większego, opowieść pełną emocji, humoru i niewygodnych pytań. Ta właśnie taka jest. Na pierwszy rzut oka lekka i niepozorna, z czasem odsłania swoje bardziej gorzkie, refleksyjne oblicze.
Główna bohaterka, Barri Brown, nie jest postacią idealną i całe szczęście. Zagubiona, rozczarowana, przytłoczona codziennością i rozpadem związku, podejmuje decyzję, która brzmi absurdalnie: postanawia sfingować ciążę, by wyrwać się z własnego życia i zyskać chwilę oddechu. Im dalej jednak w tę historię, tym mniej chce się ją oceniać, a bardziej zrozumieć. To bohaterka z krwi i kości, momentami irytująca, czasem impulsywna, ale przez to niezwykle prawdziwa.
Autorka prowadzi tę opowieść z dużym wyczuciem. Humor miesza się tu z refleksją, a sytuacje, które początkowo wydają się lekkie i wręcz komiczne, szybko odsłaniają swoje drugie, znacznie cięższe dno. To właśnie ten balans jest największą siłą tej książki, potrafi rozbawić, by za chwilę zatrzymać czytelnika i zmusić go do zadania sobie pytania: co ja zrobiłabym/zrobiłbym na jej miejscu?
Ogromną rolę odgrywa również miejsce akcji, Guernsey. Niewielka społeczność, w której każdy zna każdego, staje się czymś więcej niż tylko tłem. To przestrzeń, w której kłamstwo nie ma gdzie się schować, a każda plotka żyje własnym życiem. Dzięki temu napięcie rośnie naturalnie, bez potrzeby sztucznego podkręcania wydarzeń.
Jednym z najmocniejszych aspektów powieści jest sposób, w jaki autorka porusza temat wypalenia zawodowego i społecznych oczekiwań wobec kobiet. Motyw macierzyństwa nie jest tu przedstawiony schematycznie, przeciwnie, zostaje rozłożony na czynniki pierwsze. Barri nie chce dzieci, a jednak to właśnie udawanie ciąży daje jej poczucie kontroli i… paradoksalnej wolności. To przewrotne, ale jednocześnie bardzo trafne.
Styl pisania Anna Brook-Mitchell jest lekki, ale nie powierzchowny. Dialogi brzmią naturalnie, a wewnętrzne rozterki bohaterki potrafią być zaskakująco celne i momentami boleśnie prawdziwe. To książka, którą czyta się szybko, ale która zostaje w głowie na długo.
Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to historia dla każdego. Jeśli ktoś szuka dynamicznej akcji czy nagłych zwrotów fabularnych, może poczuć niedosyt. Tutaj tempo jest spokojniejsze, a nacisk położony jest na emocje, relacje i konsekwencje wyborów. I właśnie w tej subtelności tkwi jej siła.
"Kto by się spodziewał?" to słodko-gorzka opowieść o ucieczce, która nie przynosi ukojenia. O kłamstwie, które miało dać wolność, a zaczyna ciążyć bardziej niż prawda. I wreszcie, o odwadze, której czasem najbardziej potrzeba nie do tego, by odejść… ale by zostać i zmierzyć się z własnym życiem.
To historia, która bawi, wzrusza i zostawia z refleksją. A takie połączenia zawsze są warte uwagi
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 424
Tytuł oryginału: Motherfaker
Dodał/a opinię:
Mirela Marcinek