Co powiecie na przewrotną powieść historyczną, połączoną z humorem, romansem i fantastyką? Brzmi ciekawie, prawda?
Czy można zmienić naszą historię? A jeśli tak — jak wyglądałby dziś nasz kraj? Czy bylibyśmy potęgą, czy może to, co nieuniknione, i tak by nas dosięgło?
Zosia i Mania, bohaterki „Kuszenia ostatniego Jagiellona, czyli 50 twarzy Augusta”, poprzez hipnozę postanawiają nieco namieszać w przeszłości. Tym razem jednak to Mania — ta mniej obeznana z historią — trafia do czasów królowej Bony. Jej spokojny charakter oraz empatia zdziałają wiele na królewskim dworze. Nie obejdzie się jednak bez efektywnych działań, fizycznych ćwiczeń, seksualnych nauk w zaciszu książęcej alkowy oraz pierwszej pidżama party. Dobra zabawa gwarantowana. Cel jest szczytny — Mania wraz z nowymi przyjaciółkami musi zrobić wszystko, by August ponownie zakochał się w swojej żonie i doczekał potomka, czego w rzeczywistości nigdy nie udało mu się osiągnąć. Czy los uśmiechnie się do Mani, a historia zmieni swój bieg?
Przyznam, że taki sposób przedstawienia naszej przeszłości wypada bardzo przyjemnie. Przez całą fabułę lekko płynęłam przez czasy panowania Królowej Bony, gdzie na porządku dziennym były intrygi, spiski, kłamstwa, walka o władzę oraz bogactwo. Gdzie oprócz władców, obawiano się potężnych magów, bo to oni z rozkazu rządzących, zajmowali się czarną robotą oraz przepowiadaniem przyszłości. To czas, w którym nie istniała prawdziwa wolność, a niebezpieczeństwo czyhało tuż za rogiem.
Połączenie teraźniejszych doświadczeń z przeszłością wypadło niezwykle ciekawie i zabawnie. Postać Mani, która wciela się w Dorotę — dwórkę i najlepszą przyjaciółkę Bony — wprowadza prawdziwe zamieszanie na dystyngowanych, rządzonych twardą ręką królowej zamkach. Tam, gdzie inni dopatrują się szaleństwa, rodzi się nowoczesność — groteskowa, nieoczywista, ale odważna. Nowoczesność, która być może mogłaby zmienić bieg historii. Jednak o tym opowiadają dopiero ostatnie rozdziały powieści. To właśnie tam poddałam się refleksjom, czując jednocześnie zdziwienie i ekscytację.
Jeżeli nie macie nic przeciwko powieści historycznej pisanej z przymrużeniem oka, z groteską czy też zupełną przewrotnością losu, to lektura od Joanny Kupniewskiej będzie w sam raz na smutne i samotne wieczory. To taka zabawa i refleksja w jednym. Może się skusicie?
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 365
Dodał/a opinię:
Justyna Kubacka
Dysonanse i harmonie, to debiut pisarski, trafiający do szerokiej rzeszy odbiorców. Rzeszy co prawda kobiecej, ale mieszczącej się w wieku piętnaście-sto...
Solidna dawka wiedzy historycznej podana w rozweselającej pigułce Zosia, studentka medycyny, jest zafascynowana parapsychologią. Praktykuje jogę, wnikliwie...