Czytanie powieści historycznych daje mi dużo radości i szczęścia. Uwielbiam przenosić się w przeszłość, do czasów krynoliny, wielkich bali i arystokracji.
Flirty, subtelne zaloty, powłóczyste spojrzenia, rodzące się uczucia, czasem walka o miłość. To wszystko w zgodzie z ówczesnymi konwenansami, gdyż nie należy wywoływać towarzyskiego skandalu.
A co, jeśli kobieta, której powinnością jest wyjść za mąż i urodzić dzieci, ma inne plany?
Bohaterka powieści "Marzenia Amelii" dostaje od życia potężny cios. Jej narzeczony umiera, a młoda kobieta pogrąża się w smutku i melancholii. Ogarnia ją poczucie beznadziei i rezygnacja. To inni ludzie decydują za nią, sterują jej życiem i nie pytają o zdanie. Amelia ma marzenia, chce się uczyć. Ma wiele zainteresowań, które niestety nie przystoją "młodej damie".
Czy Amelia odnajdzie w życiu pasję? Czy zbuntuje się i zawalczy o siebie?
Najnowsza powieść Agnieszki Olejnik to wielka gratka dla miłośników historycznych romansów. Akcja dzieje się w XIX-wiecznym Londynie i na wrzosowiskach Szkocji.
Cieszę się, że powstają takie książki, które pokazują, że warto wierzyć w swoje marzenia. Nie można bać się ich realizować. Trzeba być wytrwałym i nie ulegać presji otoczenia.
"Marzenia Amelii" to trzecia część serii. Idealna powieść na letnie popołudnie na hamaku. Świetnie napisana, lekka, urocza, romantyczna historia, która przeniesie was w czasie.
Bardzo lubię lekkie pióro autorki, a was zachęcam do lektury.
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 2022-06-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 335
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Damaczytasama
Chcę rewolucji w sobie samej – wypowiedziała na głos swoją ostatnią myśl. Pragnę, aby moje życie, moja codzienność… żeby to miało jakieś znaczenie.
Życie nie zawsze układa się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a szczęście kryje się w najmniej spodziewanych miejscach. Jak rozpoznać drogę, która do niego...
Mira chce wierzyć, że to będzie udana Gwiazdka. Nie zważając na niesnaski między córkami oraz konflikt syna z ojcem - próbuje ocalić ducha świąt. Na...
Kochanie, myślę, że naszym zadaniem nie jest poradzić sobie z jej łzami, lecz sprawić, by one przestały płynąć.
Więcej