Czy istnieje granica okrucieństwa, której człowiek nigdy nie powinien przekraczać? A jeśli ktoś tę granicę nie tylko przekroczy… ale uczyni z niej fundament swojego planu?
To nie jest książka, którą czyta się tylko dla rozrywki. To historia, która wciąga, szokuje i momentami dosłownie uderza swoją brutalnością, pozostawiając po sobie niepokój i wiele pytań. „Matki” autorstwa Carmen Mola to powieść bezkompromisowa, odważna i chwilami naprawdę wstrząsająca.
Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Bo lubię kryminały, które nie idą na skróty. Takie, które potrafią zaskoczyć, wyprowadzić czytelnika z równowagi i zmusić do myślenia. Już sam opis tej powieści zapowiadał historię mroczną i bezlitosną, a okładka surowa, niepokojąca, idealnie oddaje klimat tej opowieści. Wiedziałam więc, że nie będzie to lekka lektura… ale właśnie dlatego chciałam ją przeczytać.
Akcja książki rozpoczyna się od makabrycznego odkrycia w Madrycie. Na parkingu dla odholowanych samochodów stoi furgonetka, z której wydobywa się odór rozkładającego się ciała. Kiedy na miejsce przybywa inspektor Elena Blanco, odkrywa scenę, która na długo zostaje w pamięci... brutalnie zamordowanego mężczyznę, którego ciało zostało okaleczone w sposób trudny do pojęcia. To jednak dopiero początek tej przerażającej historii.
Kilka dni później dochodzi do kolejnego morderstwa – równie brutalnego, równie niepokojącego. Ofiary pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale sposób, w jaki zostały zabite, wskazuje na jeden schemat. A to oznacza tylko jedno, że gdzieś tam działa ktoś, kto ma bardzo konkretny plan.
Co łączy te ofiary… i gdzie są matki dzieci, których płody odnaleziono w ciałach zamordowanych mężczyzn?
Śledztwo prowadzone przez Specjalną Brygadę Śledczą szybko przeradza się w coś znacznie bardziej skomplikowanego. Trop prowadzi do tajemniczej organizacji, a każdy krok w stronę prawdy okazuje się niebezpieczny. Im dalej wchodzimy w tę historię, tym bardziej zaczynamy rozumieć, że nie mamy do czynienia ze zwykłym mordercą.
Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których kolejne elementy układanki zaczynają do siebie pasować. Gdy pojawiają się nowe fakty, a czytelnik zaczyna rozumieć, że za tym wszystkim kryje się coś znacznie większego niż pojedyncze zbrodnie. Świetnie rozbudowane napięcie. Raz jest podsunięty trop, by za chwilę go podważyć, innym razem autorzy pozwalają uwierzyć, że jesteśmy blisko rozwiązania… po czym wszystko znów się komplikuje.
Emocji w tej historii zdecydowanie nie brakuje. Jest napięcie, niepokój, momentami nawet szok. To książka, która potrafi wstrząsnąć czytelnikiem i sprawić, że niektóre sceny zostają w głowie na długo po odłożeniu książki. Atmosfera jest ciężka, mroczna i duszna, czyli dokładnie taka, jakiej oczekuję od naprawdę mocnego kryminału.
Bardzo podobało mi się również to, jak poprowadzono postać Eleny Blanco. To bohaterka silna, inteligentna, ale jednocześnie bardzo ludzka. Nie jest idealna, ma swoje słabości i demony, a właśnie dzięki temu jej postać wydaje się tak autentyczna.
Najbardziej doceniam jednak w tej książce odwagę autorów. To historia, która nie boi się trudnych tematów i nie próbuje ich łagodzić. Jest brutalna, momentami wręcz szokująca, ale jednocześnie niezwykle wciągająca.
Jeśli więc lubicie kryminały mocne, mroczne i bezkompromisowe - takie, które potrafią naprawdę wstrząsnąć czytelnikiem, to „Matki” Carmen Moli zdecydowanie są książką dla Was. To historia, która pokazuje, jak cienka bywa granica między człowieczeństwem a potwornością.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-02-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: Las Madres
Dodał/a opinię:
Poczytajzemna
Kolejny tom uwielbianej przez czytelników serii z inspektor Eleną Blanco w roli głównej, autorstwa Carmen Moli, największego odkrycia w dziedzinie hiszpańskiego...
Zauroczyła mnie ta powieść, mroczny kryminał z niesamowitą intrygą, od której nie mogły się oderwać tysiące czytelników, a która teraz - mam nadzieję -...