Inspektor Elena Blanco rusza tropem makabrycznych morderstw w kolejnym tomie serii kryminałów dla czytelników o mocnych nerwach
Na madryckim parkingu dla odholowanych samochodów stoi furgonetka, z której rozchodzi się obezwładniający odór padliny. Wezwana na miejsce inspektor Elena Blanco odkrywa w środku zwłoki brutalnie zamordowanego mężczyzny. Z rozpłatanego aż po kość łonową brzucha usunięto kilka organów wewnętrznych, a na ich miejsce włożono... płód. Sekcja zwłok ujawnia, że ofiara była nie tylko narkomanem, ale też ojcem tego dziecka.
Kilka dni później w strefie portowej w A Coruni zostają odnalezione zwłoki doradcy podatkowego, którego zamordowano w ten sam sposób. Co łączy ofiary? I co stało się z matkami tych dzieci?
Specjalna Brygada Śledcza rozpoczyna nowe, niepokojące dochodzenie. Wszystkie poszlaki prowadzą do tajemniczej organizacji, a próby odkrycia jej sekretów oznaczają śmierć.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-02-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: Las Madres
Carmen Mola lubi szokować, co w "Matkach" udowadnia po raz czwarty - to w końcu czwarty tom mrocznych kryminałów z Eleną Blanco stojącej na czele brygady specjalnej BAC zajmującej się zbrodniami, z którymi żadna inna jednostka policji sobie nie poradzi. Mimo to zagadka w tej książce przedstawiona to historia zamknięta, można więc sięgnąć po nią od serii niezależnie. Warto jednak przygotować się na lekturę wstrząsającą - ale nie samymi opisami makabry, bo choć zbrodnia jest naprawdę brutalna, to Mola nie czerpie przyjemności z dosadnych, krwawych opisów, a tym, co za nią się kryje, jej psychologicznymi, obyczajowymi i społecznymi zagadnieniami, jakie tą zagadką porusza. A jest ich sporo: zaczynamy od tytułowych matek, relacji różnych na wielu poziomach - są przecież matki z wyboru i z przypadku, matki naturalne i te, które dzieci do siebie przygarnęły, ale też i te, które straciły. A choć pierwiastek kobiecy zdaje się w tej powieści dominujący, to zostawia miejsce również na inne relacje: te szersze, ojcowskie, rodzinne, ale i tematy całkiem kontrastowe: wątek władzy i jej wyzysku, wykorzystywania siły, by zmuszać innych do celów osobistych. Mroki ludzkich dusz dobrze komponują się z tłem mrocznego Madrytu, dzielnic biedy i przemocy, w które strach zapuszczać się samemu nawet w ciągu dnia. A choć intryga powieści nie od razu nabiera rumieńców, to gdy tak już się staje, napięcie i ciekawość czytelnika osiągają satysfakcjonujący poziom. Podoba mi się to, że Carmen Mola z kryminału wyłuskuje coś swojego, tworzy powieść trudną do podrobienia, mroczną i wstrząsającą, ale równocześnie solidnie zmuszającą do myślenia. Czekam na więcej!
,,Matki" to już 4 część z Inspektor Eleną Blanco, która po raz kolejny rozwiązuje makabryczne zagadki kryminalne.
Tym razem zostają odnalezione ciała mężczyznach, którym wycięto organy wewnętrzne, a w ich miejsce włożono... płód. Jak się szybko okazuje, płód ten był ich dzieckiem. Co się stało z matkami tych dzieci?
Książką zdecydowanie jest dla tych co mają mocne nerwy. Potrafi ona oddziaływać na zmysły. Zapach padliny, okropne widoki ciał, a do tego zastawianie się kto i dlaczego to zrobił?
Podczas lektury poczujecie strach, niepokój i napięcie, które będzie rosło z każdą nowa stroną. Potęguje to uczucie dodatkowo krótkie rozdziały, które sprawiają, że nie tak łatwo odłożyć lekturę. Ciekawość bierze górą, pomimo, że czasami ma się ochotę złapać oddech.
,,Matki" jest dla mnie najbardziej emocjonującą lekturą ze względu na watek macierzyństwa. To nie tylko brutalne i mocne opisy zbrodni, ale również przerażający portret społeczeństwa.
Jeśli lubicie bardzo szybko tempo akcji i mocne wrażenia to zarówno ,,Matki" jak i poprzednie trzy części z Inspektor Blanco bardzo polecam.
Kolejny tom uwielbianej przez czytelników serii z inspektor Eleną Blanco w roli głównej, autorstwa Carmen Moli, największego odkrycia w dziedzinie hiszpańskiego...
Nikt nie wraca z piekła bez szwanku... To ostatnia noc chińskiego roku, właśnie zaczyna się rok świni. Chesca, kierująca specjalną brygadą hiszpańskiej...
Przeczytane:2026-03-09, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Czy istnieje granica okrucieństwa, której człowiek nigdy nie powinien przekraczać? A jeśli ktoś tę granicę nie tylko przekroczy… ale uczyni z niej fundament swojego planu?
To nie jest książka, którą czyta się tylko dla rozrywki. To historia, która wciąga, szokuje i momentami dosłownie uderza swoją brutalnością, pozostawiając po sobie niepokój i wiele pytań. „Matki” autorstwa Carmen Mola to powieść bezkompromisowa, odważna i chwilami naprawdę wstrząsająca.
Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Bo lubię kryminały, które nie idą na skróty. Takie, które potrafią zaskoczyć, wyprowadzić czytelnika z równowagi i zmusić do myślenia. Już sam opis tej powieści zapowiadał historię mroczną i bezlitosną, a okładka surowa, niepokojąca, idealnie oddaje klimat tej opowieści. Wiedziałam więc, że nie będzie to lekka lektura… ale właśnie dlatego chciałam ją przeczytać.
Akcja książki rozpoczyna się od makabrycznego odkrycia w Madrycie. Na parkingu dla odholowanych samochodów stoi furgonetka, z której wydobywa się odór rozkładającego się ciała. Kiedy na miejsce przybywa inspektor Elena Blanco, odkrywa scenę, która na długo zostaje w pamięci... brutalnie zamordowanego mężczyznę, którego ciało zostało okaleczone w sposób trudny do pojęcia. To jednak dopiero początek tej przerażającej historii.
Kilka dni później dochodzi do kolejnego morderstwa – równie brutalnego, równie niepokojącego. Ofiary pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale sposób, w jaki zostały zabite, wskazuje na jeden schemat. A to oznacza tylko jedno, że gdzieś tam działa ktoś, kto ma bardzo konkretny plan.
Co łączy te ofiary… i gdzie są matki dzieci, których płody odnaleziono w ciałach zamordowanych mężczyzn?
Śledztwo prowadzone przez Specjalną Brygadę Śledczą szybko przeradza się w coś znacznie bardziej skomplikowanego. Trop prowadzi do tajemniczej organizacji, a każdy krok w stronę prawdy okazuje się niebezpieczny. Im dalej wchodzimy w tę historię, tym bardziej zaczynamy rozumieć, że nie mamy do czynienia ze zwykłym mordercą.
Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których kolejne elementy układanki zaczynają do siebie pasować. Gdy pojawiają się nowe fakty, a czytelnik zaczyna rozumieć, że za tym wszystkim kryje się coś znacznie większego niż pojedyncze zbrodnie. Świetnie rozbudowane napięcie. Raz jest podsunięty trop, by za chwilę go podważyć, innym razem autorzy pozwalają uwierzyć, że jesteśmy blisko rozwiązania… po czym wszystko znów się komplikuje.
Emocji w tej historii zdecydowanie nie brakuje. Jest napięcie, niepokój, momentami nawet szok. To książka, która potrafi wstrząsnąć czytelnikiem i sprawić, że niektóre sceny zostają w głowie na długo po odłożeniu książki. Atmosfera jest ciężka, mroczna i duszna, czyli dokładnie taka, jakiej oczekuję od naprawdę mocnego kryminału.
Bardzo podobało mi się również to, jak poprowadzono postać Eleny Blanco. To bohaterka silna, inteligentna, ale jednocześnie bardzo ludzka. Nie jest idealna, ma swoje słabości i demony, a właśnie dzięki temu jej postać wydaje się tak autentyczna.
Najbardziej doceniam jednak w tej książce odwagę autorów. To historia, która nie boi się trudnych tematów i nie próbuje ich łagodzić. Jest brutalna, momentami wręcz szokująca, ale jednocześnie niezwykle wciągająca.
Jeśli więc lubicie kryminały mocne, mroczne i bezkompromisowe - takie, które potrafią naprawdę wstrząsnąć czytelnikiem, to „Matki” Carmen Moli zdecydowanie są książką dla Was. To historia, która pokazuje, jak cienka bywa granica między człowieczeństwem a potwornością.