🍂🍂🍂 RECENZJA 🍂🍂🍂
📖 Artur Kuchta – „Miał być spokój, są kłopoty”
@arturkuchta.autor
🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂
" Tym razem oprócz ploteczek o gwiazdach znalazł się też czas na podsumowanie ostatnich wydarzeń. Aldonę rozbawił pomysł Meli, by spróbować swoich sił w detektywistyce – śmiała się do łez. Przestała dopiero, gdy usłyszała propozycję, by zostać pomocniczką wiejskiej pani detektyw. Zgodziła się bez wahania – bo skoro już na wsi ma być spokój, to przynajmniej niech będzie wesoło..."
Kto sądzi, że na mazurskiej wsi nic się nie dzieje, a życie toczy się w rytmie śpiewu ptaków i kopania kretów – ten z pewnością nie poznał jeszcze Podgórkowa!
Artur Kuchta z humorem i wdziękiem udowadnia, że komedia kryminalna może mieć klasę! Zaskakujące zdarzenia, błyskotliwe dialogi i śmiech częstszy niż trup – brzmi jak idealna lektura, prawda?
Melania, zmęczona miejskim gwarem, szuka ciszy na wsi. Jednak zamiast błogiego spokoju trafia w sam środek plotek, zamieszania i… napadu! Wraz z przyjaciółką Aldoną zakłada biuro detektywistyczne „Melania i Partnerzy” – gdzie partnerami są pies i kot, zdecydowanie bardziej chętni do drzemek niż do śledztw 😸🐶.
Ich śledztwa to pokaz kreatywności i czystej improwizacji. Zamiast sprzętu detektywistycznego – intuicja. Zamiast chłodnej analizy – masa pozytywnej energii. W tle zaś: sklep spożywczy, który staje się centrum wiejskiego uniwersum, gdzie każda rozmowa może stać się początkiem teorii spiskowej.
🔸 Co znajdziesz w tej książce:
✨ Mazurską wieś Podgórkowo – pełną życia, plotek i swojskiego klimatu.
✨ Dwie przyjaciółki z miasta – Melę i Aldonę, które zostają detektywami z przypadku.
✨ Biuro „Melania i Partnerzy” – z psio-kocim duetem o wątpliwej skuteczności.
✨ Dwa śledztwa, włamania i pościgi – nie zawsze z happy endem, ale zawsze z humorem.
✨ Panie ze sklepu spożywczego, które wiedzą wszystko… i jeszcze trochę więcej.
✨ Dialogi pełne błyskotliwości i ironii, przypominające dobre kino komediowe.
✨ Zbrodnię z przymrużeniem oka – lekki kryminał, w którym zamiast mroku króluje śmiech.
✨ Klimat mazurskiej prowincji – ciepły, swojski i nieco absurdalny.
Artur Kuchta z przymrużeniem oka pokazuje polską prowincję – tętniącą energią, plotkami i humorem jak stoisko z pączkami w Tłusty Czwartek. Pani z warzywniaka zna wszystkich i wszystko, a spokój to pojęcie czysto teoretyczne.
To nie jest kryminał, przy którym zarwiesz noc, tropiąc mordercę z czerwoną nicią na tablicy. To raczej książka, przy której złapiesz dystans, pośmiejesz się i zresetujesz głowę.
Styl autora to połączenie lekkości, ironii i codziennego humoru. Czyta się go jak rozmowę z sąsiadką przez płot – tyle że zamiast o pomidorach, rozmawiacie o włamaniu.
„Miał być spokój, są kłopoty” to powieść, po której masz ochotę spakować plecak, pojechać na Mazury i... absolutnie nie szukać żadnych przestępców. No, chyba że z Melą, Aldoną, psem, kotem i paczką drożdżówek w kieszeni.
Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2024-10-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 229
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk