reklama

Mistrz i Małgorzata

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2012-07-08
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788375108545
Liczba stron: 528
Dodał/a opinię: Joanna Tekieli

Ocena: 5.36 (134 głosów)

Zastanawiałam się czy warto pisać recenzję tej książki – bo jest ich już tysiące, ale ponieważ jest to jedna z tych powieści, w których każdy odkrywa coś innego – uznałam, że warto. O jaką powieść chodzi? O „Mistrza i Małgorzatę”, do której wracam co jakiś czas. Czy można o niej napisać jeszcze coś, czego przede mną nikt nie napisał? Nie sądzę. Ale na pewno można napisać o tym, co nowego odkryło się podczas lektury.

„Mistrz i Małgorzata” była jedną z tych nielicznych lektur szkolnych, które mnie wciągnęły bez reszty i zachwyciły. Nie liczyłam, ile stron dziennie muszę przeczytać, nie przeskakiwałam opisów ani wątków, żeby już mieć to za sobą. Wtedy jednak na pierwszy plan wysuwały się losy miłości tytułowych bohaterów – wiadomo, nastolatka, romantyzm, uniesienia serca… Przy kolejnej lekturze, a było to już na studiach – zafascynowała mnie postać Wolanda i to przez pryzmat jego osoby czytałam całość. Zachwyciłam się tak samo jak w liceum i wiedziałam, że Bułhakow napisał powieść, obok której nie da się przejść obojętnie. Później wracałam do niej wielokrotnie – i nadal uważam, że jest cudowna. A co szczególnie przyciągnęło moją uwagę tym razem?

Samą mnie to zaskoczyło – ale wątek Piłata i Jeszui. Ten klimat, który autor wyczarował – kiedy niemal czuje się panujący w Jerozolimie upał, kiedy zapach gaju oliwnego i nieznośny skwar popołudnia wydają się otaczać czytelnika, ból głowy Piłata jest niemal namacalny, a jego obsesja na punkcie skazańca wciąga i pochłania także nas. Jego intryga w związku z Judaszem, jego próby ocalenia Jeszui, wreszcie – otoczenie, w którym przebywa – wszystko to szalenie działa na wyobraźnię i wiele z tych fragmentów czytałam dwukrotnie, żeby się napawać tym klimatem.

Ale nie tylko Piłat mnie przyciągnął – moją uwagę przykuła też postać poety Iwana Bezdomnego. Z jakim niesamowitym humorem jest ona przedstawiona! Jego reakcja na śmierć Berlioza (ach, ten święty obrazek i biała koszula!), jego wściekłość na pomnik Puszkina, pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Majstersztyk. W ogóle humor to jest siła napędowa tej książki i miejscami po prostu nie da się nie śmiać w głos. Narracja prowadzona jest niekiedy na takim poziomie absurdu, że można się tylko zachwycić. Wiele cytatów (o tym w następnym akapicie) – wciąż funkcjonuje i okazuje się być aktualnymi nawet po tylu latach od wydania powieści: jak choćby to czy Behemot podałby damie wódkę, albo stwierdzenie, że dokument z datą będzie nieważny. Ale nie tylko dowcip jest jej potęgą – bo pod płaszczykiem błazeństw Behemota i Korowiowa, pod warstwą absurdu, kryje się wnikliwa diagnoza społeczeństwa rosyjskiego, wykpienie biurokracji i układów partyjnych, paszkwil na środowisko krytyków. Zresztą – żeby tylko to. Można też ją odczytać jak powieść filozoficzną, jak rozważania nad dobrem i złem, nad rolą szatana, nad twórczością literacką, nad miłością i nad wiarą. To również powieść o tchórzostwie, zemście, łapówkarstwie – i mogłabym tak wymieniać jeszcze przez parę linijek. Myślę, że ilu czytelników – tyle znaczeń.

Jest coś jeszcze, co wywołało mój wielki entuzjazm i wzbudziło nadzieję, że w naszym społeczeństwie wcale nie jest tak źle ze znajomością klasyki – bo mamy akurat taką sytuację polityczną, kiedy hasło „Annuszka już wylała olej” pojawiło się na sztandarach protestujących – co mnie zachwyciło i niezmiernie ucieszyło, bo chyba nie ma lepszego świadectwa wielkości i siły literatury. Bułhakow wciąż aktualny, wciąż inspirujący!

To powieść, która pochłania i każe czytelnikowi wracać myślami do tego, co już przeczytał. Nie da się stać z boku – trzeba wejść w fabułę, pozwolić się prowadzić, no i otworzyć się na niemożliwe i niewyobrażalne. A potem nie da się jej wyrzucić z głowy i zastąpić inną lekturą – bo będzie nadal do Was wracać. I sprawi, że za rok, dwa, a może nawet wcześniej – znów po nią sięgnięcie. I znów się zachwycicie.

Komu ta książka może się spodobać? Według mnie – każdemu. Nie trzeba lubić określonego gatunku (zresztą: czy można ją zaszufladkować do jakiegoś jednego gatunku? Przy tym bogactwie treści i wątków?) – żeby dać się porwać niezwykłej historii. Znajdą w niej coś dla siebie i osoby, które lubią romanse, i miłośnicy fantastyki, i fani thrillerów, i czytelnicy rozmiłowani w satyrach politycznych. A także wszyscy, którzy cenią poczucie humoru.

Podsumowując: moje kolejne (nie zliczę już, które) spotkanie z mistrzem Bułhakowem – równie odkrywcze i zachwycające jak podczas pierwszej lektury. Polecam!

Kup książkę Mistrz i Małgorzata

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Mistrz i Małgorzata
Inne książki autora
Powieść teatralna
Michaił Bułhakow 0
Okładka ksiązki - Powieść teatralna

Opowieść o młodym dramaturgu-debiutancie, który, usiłując przedrzeć się ze swą sztuką na scenę, zmaga się ze zbiurokratyzowaną machiną życia teatralnego...

Fatalne jaja. Diaboliada
Michaił Bułhakow 0
Okładka ksiązki - Fatalne jaja. Diaboliada

Obie nowele to zjadliwa satyra na radziecką biurokrację. Michał Bułhakow – twórca genialnego Mistrza i Małgorzaty – jak mało kto potrafił...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

vNie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.


Więcej

,,– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus"


Więcej