Nie patrz w tamtą stronę

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2016-01-14
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8069-234-3
Liczba stron: 448
Dodał/a opinię: martucha180

Ocena: 4.73 (15 głosów)

Każda historia ma swój początek i koniec. (s. 401) ,,Czy zdarza ci się odwracać wzrok od ludzkiej krzywdy? A może przeciwnie - lubisz patrzeć?" - te dwa pytania widnieją na okładce debiutu Marcina Grygiera ,,Nie patrz w tamtą stronę" i skierowane jest do każdego, kto tylko zerknie na okładkę. A gdy zerknie i przeczyta, to zaczyna myśleć, przypominać sobie... Krótki prolog to mocny początek. Ofiara ocknęła się, rozejrzała i zrozumiała, że zaraz zginie. Ze strachu oddaje mocz pod siebie. W Puszczy Kampinoskiej znalezione zostaje ciało nastolatki. Naga dziewczyna leży na brzuchu w pozycji człowieka witruwiańskiego. W miejscu odciętej głowy morderca położył koński łeb. Brutalne morderstwo wygląda na rytualny mord. Sprawa zostaje przydzielona nadkomisarzowi Romanowi Walterowi z Komendy Stołecznej oraz jego zespołowi, w skład którego wchodzą podkomisarz Alicji Danysz i aspirant Maciej Krępy. Niestety, ich zwierzchnik, naczelnik Rymarski pod wpływem nacisków z góry przydziela im konsultanta, który ma się przyglądać standardom działalności operacyjnej. Ów konsultant to nie kto inny jak poprzednik i zaciekły wróg Waltera - były komisarz Maurycy Niski zwany Wicherkiem. W niedzielne popołudnie nadkomisarz z wielkim trudem zostaje obudzony przez swoją koleżankę Alę. Jak zwykle w sobotę policjant ostro popił, a pije coraz więcej. Alkohol daje mu ulgę, spokój, zapomnienie od osobistych traumatycznych wydarzeń sprzed dwóch lat. Jego nie najlepszą kondycję z alkoholem w tle ratowała zawsze aspiryna i obowiązkowy poranny zestaw łazienkowy. I tym razem to one stawiają go na nogi. W chwili wyjścia z mieszkania policjant otrzymuje SMS-a, ale widząc nieznany numer i dziwne pierwsze słowa, od razu kasuje wiadomość. Sprawa jest skomplikowana. Śmierć nastolatki to zaplanowane i drobiazgowo przygotowane morderstwo, a Walter czuje intuicyjnie, że to dopiero początek. Jakaś myśl pływająca w szklance żołądkowej gorzkiej usiłowała wydostać się na powierzchnię. (s. 31) Nadkomisarz jak najszybciej musi trafić na ślad zabójcy, zanim pojawią się kolejne ofiary, a przy tym musi się zmierzyć z demonami ze swojej przeszłości. Bowiem przeszłość nadkomisarza jest kluczowa do rozwiązania tej zagadki. On sam czasami niepotrzebnie ryzykuje, czasem omija procedury, ale jest skuteczny. Od początku morderca prowadzi grę z policją, jakby rozpisał role dla wszystkich uczestników jego sztuki. Wysyła wiadomości i nagrania na komórkę Waltera, które mają go gdzieś doprowadzić. Na razie jest okrucieństwo i brak motywu. Akcja w dość szybkim tempie jeszcze bardziej się komplikuje i zapętla, a rozwiązania nie widać, gdyż kolejne zabijane osoby są niepowiązane ze sobą, ale tylko z pozoru. Żmudne śledztwo ma swój dramatyczny finał. Wprawdzie w połowie powieści miałam podejrzenia co do osoby mordercy, lecz koniec lekko mnie z tej pewności odarł. A aż taki happy end zaskoczył. No i nie do końca został wyjaśniony pewien wątek... Narrator wszechwiedzący prowadzi czytelnika przez poszczególne etapy dochodzenia. Nie szczędzi mu makabrycznych opisów kolejnych morderstw i wyglądu ofiar. W jednym momencie i mną zatrzęsło. Ale oprócz bieżących wydarzeń narrator przenosi czytelnika w przeszłość - wpierw do traumatycznych wydarzeń Romana Waltera, a potem prowadzi nas przez życie pewnego chłopca, któremu zabrakło miłości ze strony rodziców, który zaznał przemocy psychicznej i fizycznej od innych. Te przeskoki w czasie są dobrze oznaczone, więc czytelnik się nie pogubi. Aczkolwiek szybkie przeskakiwanie między krótkimi rozdziałami i w czasie wydarzeń może nieco drażnić, choćby z racji urywania opisu w najciekawszym momencie. W fabule można odnaleźć współczesne obrazy związane z Polską - firma Szczęśliwa Skarbonka, szkwał na jeziorze, wypadek samochodowy, gdy kierowca wjechał w ludzi na przystanku. To wszystko jeszcze bardziej uwiarygadnia toczące się w powieści wydarzenia. Bohaterowie są zwykłymi ludźmi ze swoimi słabostkami, spotykamy ich na co dzień i widzimy ich w sobie. Ekipa śledcza to zgrany zespół, ale... Roman pije i walczy z demonami przeszłości, Marcin lubi grać w gry komputerowe i robić dygresje, zaś Ala jest samotna i nieszczęśliwie zakochana. Bandzior o ksywie Miotła mógłby zostać bardziej szczegółowo zaprezentowany, zwłaszcza w nowym otoczeniu. Wicherek mnie śmieszył swoją ksywką. No i nazwiska bohaterów, nie do końca wszystkie trafnie dobrane według mnie, ale to tylko moje onomastyczne zboczenie. Powieść porusza nie tylko problem alkoholizmu i wpływu rodziny oraz środowiska na życie człowieka, ale też dotyka tematyki pornografii dziecięcej, znieczulicy na krzywdę ludzką, zawiści i zemsty, napiętnowania. Jak długo można chować urazę do kogoś o coś, na pewno wiedzą bohaterowie powieści ,,Nie patrz w tamtą stronę". Zemsta to danie podawane na zimno i tak też jest w tej powieści. Przemyślana i ciekawa intryga, żywa akcja ulepiona ze znanych już czytelnikom motywów, poprzeplatana wydarzeniami sprzed lat, stopniowanie napięcia i plastyczny, a zarazem konkretny język autora i mamy całkiem udany debiut. Niecała doba i po książce. Czekam na kolejne.

Zobacz opinie o książce Nie patrz w tamtą stronę

Kup książkę Nie patrz w tamtą stronę

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Nie myśl, że znikną
Marcin Grygier0
Okładka ksiązki - Nie myśl, że znikną

Jest spokojny kwietniowy dzień, gdy grupa chłopców znajduje w parkowym jarze ciało mężczyzny. Zwłoki są nagie od pasa w dół, twarz zmasakrowana...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy