Charlotte dociera do Afryki, miejsca, w którym chce spełnić swoje marzenia. Tylko czy będzie jej to dane? Jednym z nich jest zobaczenie góry Kilimandżaro. Czy do niej dotrze? Niestety nie jest to kontynent przyjazny dla podróżników, a w szczególności białych kobiet. Jednak ona nie zamierza się poddać. Pokonuje kolejne przeciwności losu, brnie do wyznaczonego sobie celu. Jednak nadejdzie moment, w którym będzie musiała podjąć decyzję, od której wiele zależy. Jaką? Czy podejmie właściwą? Śmierć męża nie pomaga, jednak na jej drodze pojawi się Max. Mężczyzna pokaże jej, czym jest miłość, jednak ich szczęście nie będzie trwać długo. Dlaczego? Jakie niespodzianki szykuje dla niej jeszcze ten piękny, a jednocześnie niebezpieczny kontynent? Z czym będzie musiała się zmierzyć? Czy da sobie radę? Czy spełni swoje marzenia?
Historia, jaką znalazłam w książce, uważam za ciekawą. Autorka przeniosła mnie do Afryki i to w naprawdę udany sposób. Dosłownie „czułam” jej klimat i zdecydowanie mi się to podobało.
W książce dość dużo się dzieje, a to sprawiło, że przeczytałam ją w jeden wieczór. Czytało się ją szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje.
Główną bohaterką jest Charlotte. To kobieta z wielkimi marzeniami, a jednocześnie silna. Nie poddaje się, kiedy los po raz kolejny rzuca jej kłody pod nogi, tylko podnosi się i idzie dalej. Ja ją polubiłam.
„Niebo nad Kilimandżaro” to ciekawa propozycja na letnie wieczory. Ze swojej strony polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2024-05-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Der Himmel über dem Kilimandscharo
Dodał/a opinię:
Anna Kaczor
Wpływowe familie. Dramatyczne sploty zdarzeń. Posiadłość, która skrywa niejedną tajemnicę. Augsburg, 1916 rok. Część willi, którą zamieszkuje...
Augsburg, jesień 1913 roku. Biednie ubrana dziewczyna idzie w kierunku imponującej posiadłości, połączonej z przedsiębiorstwem włókienniczym. Nazywa się...