Na książki Piotra Kościelnego czekam zawsze z niecierpliwością, choć opisują one bardzo trudne i bolesne sprawy. Często autor porusza się w tematyce krzywdy wyrządzanej dzieciom przez najbliższe osoby lub ludzi ze środowiska. Także w przypadku „Nielata” jest podobnie.
Przez całą książkę śledzimy sprawę dwóch morderstw prowadzonych przez wrocławską policję – zabójstwo znanego aktora oraz młodego człowieka, którego spalone ciało znaleziono na działkach. Śledztwo przeplatane jest opowieścią chłopca, który miał to nieszczęście urodzić się i dorastać w kiepskim momencie w historii kraju – w czasie przemian ustrojowych, gdy po głowie dostało się tym, którzy nigdy kokosów nie mieli. Zawsze mieli pod górkę, a tu często nagle tracili pracę i nie byli w stanie utrzymać rodziny. Wiele rodzin się rozpadło, wielu popadło w nałogi, niektórzy wyjechali za chlebem na zachód i nigdy nie wrócili, wchodząc tam w nowe związki i zapominając o tych co zostali w kraju.
Michałowi dostała się potrójna porcja nieszczęść – rodzice, oboje mocno pijący, ojciec, który po urodzeniu się córeczki wyjechał do Niemiec i tam założył drugą rodzinę i wujek, który pod pozorami niesienia pomocy zrobił najgorsze co może zrobić dorosły dziecku. Marzeniem Michała jest zebranie kasy i ucieczka z siostrzyczką, jak najdalej od tej patologii, a najprostszym zarobkiem jest „praca” na dworcu.
Gdy czyta się takie książki, to historia kryminalna schodzi na dalszy plan, jest jedynie dodatkiem do prawdziwej treści. Jeśli żyje się w miarę wygodnie, ma dom, pracę z której jest w stanie się utrzymać, to w głowie się nie mieści, że takie sytuacje w ogóle mogą mieć miejsce. Może dlatego takie historie bolą, bo człowiek czuje się bezradny w obliczu okrucieństwa względem młodych ludzi.
Oczywiście polecam.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2024-01-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 420
Dodał/a opinię:
Ksiazkolandia
Miejsce odnalezienia zwłok nie pasowało do wizerunku denata. Żaden szanowany aktor nie pojawiłaby się w takiej melinie.
„Właściwie zabijałem, odkąd pamiętam. Zaczynałem od zabijania zwierząt. Pierwszą ofiarą był kot sąsiadów. To było u babci na wakacjach. Mieszkała...
Wrocław, początek lat dziewięćdziesiątych. Piętnastoletni Szymon Dąbrowski popełnia samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Sprawa zostaje umorzona. Kilka...
Widok dzieciaków dających po kablach nie tylko budzi we mnie odrazę, ale też zastanawiam się, jak kurewsko musiało im się w życiu ułożyć, że spadli na samo dno.
Więcej