Dzielnica nocnej rozrywki. Po pracy w jednym z klubów hostessa wraca do domu nad ranem. Jej ruchy odmierza mechaniczny rytm: zgrzyt ciężkich drzwi, chrzęst zamka. Intymne rytuały przynoszące dotąd namiastkę spokoju zostają zaburzone, kiedy śmiertelnie chora matka wprowadza się do mieszkania córki. W ciasnym pokoju, w ciszy pełnej napięcia dwie kobiety próbują funkcjonować obok siebie.
Jest to krótka książka, ale ma w sobie dużo emocji, niewypowiedzianych słów, żali. Relacja córki z matką jest bardzo krucha, wręcz jej nie ma. Nie ma między nimi rozmów czy porozumienia. Gdy z powodu postępującej choroby matka wraca na jakiś czas do córki ich relacja jest taka cicha i prosta. Czuć w niej napięcie, obchodzenie się do siebie bardzo delikatnie by czymś nie urazić drugiej osoby.
Czułam przebijający smutek oraz melancholia z tej książki. Taki żal o przeszłość, o rany, o blizny. Tak dużo pytań nie zostało wypowiedzianych w tej relacji i nigdy nie zostaną wypowiedziane.
Poznajemy wycinek życia dwóch kobiet - córka pracuje jako hostessa, a matka jest pisarką. Wraca do córki by spróbować coś jeszcze napisać w swoich ostatnich chwilach, ale czy to prawdziwy pretekst? A może chodzi o spędzenie ostatnich chwil razem poza szpitalem? Tego się niestety nie dowiemy. Córka nigdy nie zadała matce nurtujących ją pytań o to dlaczego jej to zrobiła. Sama zostaje zaprezentowana jako osoba, która nie zadaje pytań, tylko o nich myśli.
Treść jest nostalgiczna, czuć pustkę, która nie jest w żaden sposób wypełniana. Zostawiła mi uczucie pustki i myśl o tym jakie sama posiadam relacje z bliskimi.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Data wydania: 2026-03-18
Kategoria: Języki obce
ISBN:
Liczba stron: 128
Tytuł oryginału: Gifuteddo
Dodał/a opinię:
Ula Ignatzy