Pola makowe autorstwa Nikki Erlick to książka, która od pierwszych stron delikatnie, ale bardzo skutecznie trafia w emocje. To historia o stracie, żałobie i próbie poskładania siebie na nowo — ale opowiedziana w sposób, który jednocześnie koi i boli.
Fabuła skupia się wokół tajemniczego ośrodka na pustyni, który obiecuje coś, co brzmi niemal nierealnie — możliwość pozbycia się bólu po stracie. Wystarczy zasnąć, a po przebudzeniu żal znika. W tym kierunku zmierza grupa bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka są sobie obcy, ale szybko okazuje się, że łączy ich coś znacznie głębszego. Ava szuka siostry, Ray próbuje poradzić sobie ze śmiercią brata, Sasha nie rozumie, dlaczego odmówiono jej wstępu do ośrodka, a Sky… trochę jakby znalazła się w tym wszystkim przypadkiem. Ich wspólna podróż staje się czymś więcej niż tylko drogą do konkretnego miejsca — to konfrontacja z własnym bólem, decyzjami i tym, kim są po stracie.
To książka z pogranicza literatury obyczajowej i lekkiego science fiction, ale tak naprawdę najważniejsze są tu emocje. I jest ich naprawdę dużo — smutek, tęsknota, nadzieja, momentami nawet złość. Podczas czytania trudno pozostać obojętnym. Są chwile, które ściskają w gardle, są momenty refleksji, kiedy człowiek zatrzymuje się na chwilę i zaczyna myśleć o własnych doświadczeniach. To jedna z tych historii, które czyta się sercem.
Bohaterowie są bardzo ludzcy — niedoskonali, poranieni, czasem zagubieni. Każdy z nich inaczej przeżywa stratę i to właśnie sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić. Ich relacje rozwijają się stopniowo i naturalnie, a więź, która się między nimi tworzy, jest jednym z najpiękniejszych elementów tej książki.
Styl Nikki Erlick jest lekki i przystępny, ale jednocześnie pełen wrażliwości. Nie ma tu przesady ani patosu — emocje są podane subtelnie, ale trafiają dokładnie tam, gdzie trzeba. To pisanie, które nie przytłacza, a jednocześnie zostawia ślad.
Podczas czytania pojawia się cała gama uczuć — od wzruszenia, przez smutek, aż po coś w rodzaju cichej nadziei. To książka, która nie tylko opowiada historię, ale też zadaje ważne pytania: czy naprawdę chcielibyśmy pozbyć się bólu? I co by to o nas powiedziało?
To idealna lektura dla osób, które lubią emocjonalne, refleksyjne historie i nie boją się tematów związanych ze stratą czy żałobą. Szczególnie trafi do tych, którzy szukają w książkach czegoś więcej niż tylko fabuły — czegoś, co zostaje na dłużej. To ciepła, poruszająca i bardzo ludzka opowieść, która przypomina, że nawet w bólu może kryć się sens. Jeśli lubisz książki, które wzruszają i skłaniają do myślenia — naprawdę warto po nią sięgnąć.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 376
Dodał/a opinię:
Małgorzata Styczeń