💚„Północne siostry” to niezwykła podróż do lat XIXw. i barwnej historii sióstr,których los nie oszczędzał.Piękne wydanie książki-twarda okładka plus barwione brzegi zachwyca wyglądem a fabuła pozwala na chwilę refleksji na ciężki los kobiet w tych czasach i związanymi z tym konwenansami.
💚Powieść od samego początku zachwyciła mnie poznawanymi kolejnymi szczegółami z życia sióstr oraz ich drogą do lepszej komunikacji ze sobą.Ta historia nie jest łatwa i prosta,bo poruszane są wiele wątków,które ranią serce.Nie tylko zły mąż czerpiący życie pełnymi garściami,krzywdy z rąk bliskiej osoby,rany na ciele i duszy po zaznaniu cierpienia czy zrozumienie działań bliskich osób.A wszystko w czasach gdzie kobiety były traktowane przedmiotowo i ciężko było dochodzić swoich praw.Nawet zamążpójście za bogatego człowieka nie gwarantowało szczęścia,bo to on decydował o wszystkim. Postać Praksedy pokazuje,że nie warto iść na ustępstwa.Warto walczyć o swoje i patrzyć sercem przy wyborze męża.Trzeba spełniać swoje marzenia i pasje,a wybór męża to podstawa.
💚W tej książce odnajdujemy mnóstwo emocji związanych z podejmowanymi decyzjami,akceptacją swoich wyborów czy wzięcie konsekwencji za złe decyzje.Widać również bliskość sióstr i chęć pomocy,by nie działa się krzywda.To mnie poruszyło,ponieważ w odległych czasach było to trudne,gdyż komunikowano się listami.
💚„Północne siostry” jest znakomitą kontynuacją serii.I tom- „Noworoczne panny” i trzeba znać,by zrozumieć wątki w tym tomie.Jestem zachwycona poznanymi losami bohaterów,bo mnóstwo jest w nich emocji,bólu,tragedii oraz chwil poruszających.
💚Czekam ogromnie na finał losów sióstr,a was zachęcam do poznania tej historii.
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2025-05-21
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 416
Dodał/a opinię:
Barbara Dębska
Trudne wybory, walka o przetrwanie i poszukiwanie miłości w skomplikowanej atmosferze Dolnego Śląska na początku XX wieku Mada w swoim krótkim życiu widziała...
Słodko-gorzka opowieść o miłości, zemście i zbrodni, z wielką historią w tle. W pewien styczniowy poranek w domu prawie stuletniej Nataszy Silsterwitz...