Sięgając po „ Punkt zwrotny „ Judith Lennox, liczyłam na romans historyczny, ponieważ miałam ochotę na odskocznię od thrillerów i poważnej literatury. Okazało się natomiast, że ta powieść nie jest typowa dla tej autorki i bardziej przypomina literaturę obyczajową.
Nie ukrywam, że na początku nudziłam się i z trudem czytałam kolejne strony. Zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie złamać swojej zasady i zwrócić do biblioteki nie poznając zakończenia, ale warto było okazać cierpliwość, bo akcja nabrała w końcu tempa a treść zaczęła mnie intrygować.
Pomimo, że cała historia toczy się wokół kilku wątków, głównymi bohaterkami są dwie kobiety, skrajnie różne, jeżeli chodzi o sposób zapatrywania na życie.
Ellen ambitna, młoda i wykształcona kobieta, która zaczyna swoją pierwszą wymarzoną pracę, ale niestety, gdy podsłuchuje kłótnię szefa z jednym z podwładnych, za brak lojalności zostaje zwolniona.
Nie może przejść nad tym do porządku dziennego, tym bardziej, że ów podwładny ginie a jej były szef próbuje za wszelką cenę zniszczyć jej karierę.
Indy, dawna przyjaciółka Ellen nie bierze życia na poważnie, luźno i niezobowiązująco traktuje swoje związki z mężczyznami, ale ponad życie kocha swojego brata i opiekuje się nim z całym zaangażowaniem.
Gdy drogi dziewczyn się przecinają a Ellen po jednym z wykładów przypadkowo przedstawia Indy swojemu byłemu szefowi, następuje jeden z punktów zwrotnych w tej powieści.
Pomimo, że czytało mi się już dość dobrze zabrakło dopracowania szczegółów i odniosłam wrażenie, że autorka tak do końca nie wiedziała, jakiego rodzaju powieść chciała stworzyć.
Jest tu trochę kryminału, romansu i wspomnień historycznych, ale tak naprawdę nic konkretnego. Zarówno Ellen jak i Indy z pobudek osobistych prowadzą swoje małe śledztwa, aby odkryć, co takiego w przeszłości się zdarzyło, że mają tak ogromny wpływ na teraźniejszość i ich losy.
Spodziewałam się, że odkrywane stopniowo tajemnice okażą się bardziej przerażające a na światło dzienne wyjdą demony przeszłości. Okazało się, że rozwiązanie wszystkich zagadek nie do końca mnie usatysfakcjonowały a powieść mogłaby być uniwersalna o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, a tak wyszło trochę średnio. Zaletą powieści jest, że została napisana lekkim językiem, a autorka nie serwuje na siłę happy endów. Bohaterowie przeżywają zdrady, choroby, rozstania i powroty jak to w życiu bywa. Pokazuje, że nic nie jest czarno białe a znane i bliskie nam osoby mają wiele twarzy.
Przeczytałam w jedno popołudnie, spędzając na lekturze miło czas, ale treść książki nie zaprzątnie zbyt długo moich myśli.
„ Myślisz, że tragedia czy wielkie wydarzenie może zaznaczyć miejsce? Myślisz, że po odejściu człowieka coś może pozostać, jakiś ślad duszy? „
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015-07-09
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 528
Tytuł oryginału: The Turning Point
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Ilustracje:Elisabeth Ansley
Dodał/a opinię:
Zbliża się koniec dwudziestego wieku i Esme Reddaway postanawia wreszcie odkryć prawdę. Aby to uczynić musi cofnąć się do wydarzeń, które miały miejsce...
Wiosną 1936 roku młoda Angielka Kay Garland odpowiada na ogłoszenie zamożnego rosyjskiego emigranta Konstantina Denisowa i zostaje damą...