Okładka książki - Ruchome święto

Ruchome święto


Ocena: 4.75 (4 głosów)
opis
Inne wydania:

Zdarza się Wam, że czytacie książkę z ochotą, choć wiecie, że autor jest dupkiem? Mam tak teraz z Hemingwayem, którego wcześniej nie znałem jakoś dobrze. Im więcej czasu spędzam z jego twórczością, tym bardziej jestem zdania, że to facet, z którym nie chciałbym się zaprzyjaźnić. Lektura Ruchomego święta wydaje mi się dobrym przykładem na to, by nie wchodzić w bliższe relacje z pisarzem, a zwłaszcza z Hemingwayem.

 

 

Dość jednak o odczuciach, czas skupić się na samej książce. Swoje wspomnienia z okresu paryskiego Hem spisywał długo, wielokrotnie poprawiał i nigdy nie był zadowolony z efektu. Nieprzypadkowo Ruchome święto zostało wydane dopiero po jego śmierci - za życia twórca ciągle coś majstrował w tekście. Hemingway wraca pamięcią do młodzieńczych lat, gdy pisał jako korespondent zagraniczny “Toronto Star”, ledwo wiązał koniec z końcem i nie był jeszcze rozpoznawanym pisarzem. Łatwo można ulec urokowi jego frazy, zakochać się w opisach Paryża, wycieczkach na narty i wizytach w tanich restauracjach, gdzie mógł dobrze i dużo zjeść. I jak w przypadku każdej autofikcji pozostaje się czytelnikowi zastanawiać, w jakim stopniu może zaufać łgarzowi, wspominającemu dawne czasy. I ile prawdy znajdzie w tych tekstach, skoro czytamy w jednej z wielu prób wstępu (a prawie wszystkie w tym elemencie się zgadzają): “Opowieść ta jest w całości fikcyjna, a fikcja może w pewnym stopniu rzucić światło na to, co zostało zapisane jako fakt”.

 

 


 

Hemingway stworzył nadzwyczaj sugestywny obraz epoki (ledwie kilku lat!) oraz miasta, który przetrwał w pamięci odbiorców jako swoista klisza – nie trzeba czytać Ruchomego święta, by wiedzieć, jak został opisany Paryż tamtych lat. Wizja ta została utrwalona w innych książkach, filmach czy wspomnieniach. I jest coś legendarnego w opowieści Hemingwaya, jakaś mitotwórcza siła skrywa się w zdaniach. Zresztą, zdania w tej książce znajdziemy naprawdę wyborne - są lepsze w pojedynkę od całości, którą tworzą. Na każdej stronie uda się wychwycić co najmniej jedno arcydzielne – Papa lubił dopieszczać swoje pisanie, to widać. Przy okazji ukłony w stronę Miłosza Biedrzyckiego, bo fraza po polsku brzmi nadal znakomicie. Pośród knajpek i urokliwych uliczek spotykamy postaci ważne dla artystycznej części miasta, postaci tak ważne jak Francis Scott Fitzgerald, Gertrude Stein czy James Joyce (tego ostatniego nie ma aż tak wiele); we wspomnieniach znalazło się także miejsce dla mniej znaczących, ale wcale nie mniej interesujących ludzi. Anegdoty z nimi związane oraz rozmowy Hema nadają tej prozie smaku i uwiarygodniają opis - choć możemy być pewni, że i tu zostajemy oszukani.

 

 


 

Ruchome święto stanowi chyba pozycję obowiązkową dla tych, których interesuje “śmietanka towarzyska” Paryża lat 20., ale sądzę, że w tych wspomnieniach może odnaleźć się każdy. Mamy tu wystarczające nagromadzenie humoru, smutku, piękna i nieprawdopodobieństwa, by móc się niektórymi rozdziałami zachwycić. Dodatkowo, w tym wydaniu mamy możliwość przeczytać szkice, które nie weszły w skład pierwszego wydania, a także fragmenty, które pokazują, jak Hemingway katował swój tekst wielokrotną redakcją.

Informacje dodatkowe o Ruchome święto:

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2022-10-19
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788367406536
Liczba stron: 280
Tytuł oryginału: A Moveable Feast
Dodał/a opinię: Monika Piotrowska-Wegner

Tagi: wspomnienia

więcej
Zobacz opinie o książce Ruchome święto

Kup książkę Ruchome święto

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Sygnowano - Ernest Hemingway
Ernest Hemingway 0
Okładka ksiązki - Sygnowano - Ernest Hemingway

"Książka ta nosi w oryginale trudny do przetłumaczenia tytuł: 'By-line: Ernest Hemingway'. By-line story to w dziennikarstwie amerykańskim tekst sygnowany...

Green Hills of Africa
Ernest Hemingway0
Okładka ksiązki - Green Hills of Africa

This is Ernest Hemingway's lyrical journal of a month on safari in the great game country of East Africa, where he and his wife Pauline journeyed in December...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy