Znudziły wam się ociekające krwią kryminały z brutalnymi morderstwami? Sięgnijcie po książkę autorstwa Beaty i Eugeniusza Dębskich pt. „Siódmy koci żywot”.
„Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.”
Myślę, że gdyby Sheila mogła mówić ludzkim głosem, zacytowałaby wiersz Szymborskiej.
Sheila to kotka, która jest świadkiem zabójstwa. Widzi, jak jej opiekun, były serbski szczypiornista, Jovan ginie z ręki nożownika. Postanawia zrobić wszystko, aby znaleźć sprawcę i pomścić śmierć swego pana. Tym bardziej, że nadarza się doskonała okazja, bo trafia w ręce pani komisarz Magdy Borkońskiej, która wraz z zespołem policjantów prowadzi śledztwo w sprawie tego tajemniczego morderstwa. Sheila próbuje naprowadzać panią komisarz na ślady, które mogą przyczynić się do szybkiego ujęcia sprawcy i wyjaśnienia tajemnicy morderstwa. I tak powoli rozkręca się akcja, od której w finalnej części trudno się oderwać.
Ciekawym zabiegiem w książce jest sposób prowadzenia narracji. Raz opowiada nam o wydarzeniach trzecioosobowy narrator, w którego opowieści czasami występują strumienie myśli Magdy Borkońskiej. W innych rozdziałach głos zabiera Sheila i zapoznaje nas ze swoim kocim punktem widzenia. Myśli kotki, jej język, sposób myślenia wywołują uśmiech na twarzy, wprowadzając odrobinę dobrego humoru do powieści. Podziwiam autorów za wybujałą wyobraźnię i umiejętność wczucia się w sytuację Sheily. I oczywiście za język - zwłaszcza za kocie neologizmy, choć cała powieść napisana prostym, swobodnym stylem. To sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i z przyjemnością.
„Siódmy koci żywot” nie jest książką ambitną, ale czy zawsze musimy sięgać po utwory z najwyższej półki? Warto od czasu do czasu sięgnąć po ciekawą lekturę, która z jednej strony wywołuje uśmiech na twarzy, a z drugiej nie do końca zwalnia z myślenia. A jeśli do tego dodamy fakt, iż przez moment możemy znaleźć się w kociej skórze, to z pewnością dobre argumenty za tym, aby zapoznać się z treścią tej książki. Zachęcam do lektury!
PS Zdaje mi się, że na stronie 143 utworu wkradł się chochlik drukarski w zdaniu:” Właściwie w tym momencie byłam tu jedynym kotem nie skrzywdzonym przez życie i ludzi.” Moim zdaniem „nieskrzywdzonym” powinno się napisać łącznie, a może się mylę?
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2023-04-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 336
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
JolAga