To moja druga książka Kamila Chmielewskiego i zarazem kolejna, która mimo niewielkiej objętości zawiera wszystko, co powinien mieć w sobie udany kryminał. Jest małe miasteczko, klimat niepokoju, tajemnica oraz morderstwo.
No i elegancko- takie coś to ja lubię 😁.
Autor bardzo realistycznie oddał małomiasteczkowość, zacofanie mieszkańców oraz ich nieufność do "obcych". To wszystko połączone w jedno stworzyło świetną "bazę" pod fabułę "Skarbu".
Przyznam, że szybko wciągnęłam się w tę historię. Śledztwo wręcz pochłonęło mnie tak, jak małe wsie pochłaniają ambicje młodych ludzi – bez litości, po cichu, bez szans na oderwanie się od takiego obrotu spraw.
Język powieści jest przyjemny – nie ma to zbędnych upiększyć czy udziwnień – autor pisze tak, jak zwykły czytelnik chciałby czytać. Na plus zdecydowanie jest ilość postaci – niezbyt dużo, więc na spokojnie można ogarnąć sobie, kto jest kim bez zbędnego chaosu. Przyznam, że choć domyślałam się, że tytułowy "Skarb" nie jest skarbem samym w sobie, to jednak chęć odkrycia czym on jest, wydawała mi się normalna i bardzo ludzka, bo przecież my jako ludzie jesteśmy ciekawscy "z natury" 😅. Ale czy usprawiedliwia ona czyn tak nieludzki, jak morderstwo? No niekoniecznie...
Myślę, że historia ta warta jest przeczytania- łączy ona ze sobą bardzo dobrze skonstruowany kryminał z nutką thrillera psychologicznego, od którego nie sposób jest się oderwać, zanim nie pozna się zakończenia. Jedyne to, o co mogłabym mieć pretensje do autora, to los Leny (bo zderzyłam ją już polubić), ale no cóż, nie zawsze dostajemy to, co chcemy- szczególnie w książkach:)
Jednakże była to świetna książka i czekam na więcej!
Polecam!
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-12-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 184
Tytuł oryginału: Skarb
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
izka91