Okładka książki jest niezwykle klimatyczna. Widzimy dom, światło, śnieg... Mnie od razu skojarzyła się z zimą i świętami. W dodatku to wydanie! Okładka jest satynowa w dotyku, ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka słów o autorce, a na drugim fragment książki. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Przez satynowe wykończenie okładki uważam, że idealnie nadaje się na świąteczny podarunek pod choinkę. Naprawdę. Temat świąteczny jest, okładka również, w dodatku jest piękna i klimatyczna. Jeśli nie masz prezentu, a dana osoba lubi czytać, kup teraz tę książkę. Nie czekaj!
Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Nie wiem, czy czasem w tym roku już trzecie...? Niemniej jednak muszę przyznać, że Małgorzata ma lekkie pióro, które bez przeszkód trafia do czytelników. Czyta się szybko i przyjemnie, dzięki czemu strony jeszcze szybciej ulatują... Uważam, że to jedna z lepszych z dorobku pisarki, jaką miałam okazję poznać. Wszystkich historii nie znam, ale z tych, które czytałam to te ostatnio wydane tytuły są naprawdę bardzo dobre. Myślę, że już teraz, po raz kolejny, mogę Wam polecić tę historię.
Bohaterów jest tu trochę, nie miałam swojego ulubionego. Każdy z nich jest mocno realistyczny, bez wątpienia spotkalibyśmy ich na ulicy. Łucja to spokojna dziewczyna, która chciałaby w końcu spotkać chłopaka, którego pokocha z wzajemnością. Nie może się wręcz tego doczekać, kiedy przechodzi jeden z trudniejszych chwili w swoim dotychczasowym życiu. Lubiłam ją, tak samo jak jeh brata, Miłosza. Jednak był innym człowiekiem, a mimo to i tak wydawał się sympatyczny. Najbardziej z nich wszystkich tajemniczy jest Szymon, który początkowo przedstawiony jest w szarych barwach, jako ten gorszy. A czy tak jest naprawdę? Brakowało mi tego, by rozwinąć tajemnice jego duszy. Bo z pewnością było ich więcej...
Akcja ma odpowiednie tempo, momentami przyspiesza, by zwolnić za chwilę. Nie jest to też taka książka o niczym. Tłem są święta Bożego Narodzenia. Czas, jak wszyscy powiadają, magiczny. Jakoś wcześniej nie przepadałam za tym okresem, ale odkąd mam córkę, to jakoś bardziej się z niego cieszę. Tematem są życiowe problemy, świat, w którym żyjemy i nic nie jest tu koloryzowane. Autorka pokusiła się o trudne tematy: niespełniona miłość, a nawet bym powiedziała, że zakazane zauroczenie; bolesna prawda, która wychodzi na jaw; przebaczenie; odnalezienie się w nowej sytuacji; powrót do przeszłości; miłość; relacje rodzinne. Myślę, że to wszystko, o czym przeczytacie na kartach książki jest prawdziwe, mogło lub może spotkać każdego z nas - tego nie wiemy. Cieszę się, że Małgorzata pokazała prawdziwe oblicze życia, bohaterów na tle świąt. Pokazała nam, jak jedni bohaterowie celebrują ten czas, a drudzy niekoniecznie. I delikatna przemiana postaci, co widać, jak się zmienia pod wpływem innych bohaterów i zdarzeń.
Reasumując uważam, że książka idealnie wpasowała się w świąteczny klimat. Jest to powieść obyczajowa, która może wielu czytelników otulić klimatem i spokojem. Nie zapiera wprawdzie tchu w piersi, ale nie jest również zła. Myślę, że polecić ją mogę fanom twórczości autorki, ale raz jeszcze podkreślę, idealnie sprawdzi się jako prezent na święta pod choinkę. 🌲 Jest pięknie wydana, sama okładka satynowa robi robotę. A do tego gra kolorów... Polecam. Jedna z lepszych powieści autorki.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2025-10-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 250
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Angelika Ślusarczyk
Wynik referendum dotyczącego brexitu sprawia, że Andrzej decyduje się wrócić do Polski po ośmiu latach spędzonych w Wielkiej Brytanii. Rodzice są zachwyceni...
Czy w dwudziestym pierwszym wieku istnieje jeszcze bezinteresowna miłość? Wojtek, młody weterynarz, jest idealistą, ale jego przyjaciółki nie - Julia...