Wiktoria Emilia Regin to jedna z tych autorek, której debiut, „O czym szumi ocean”, wzbudził we mnie apetyt na więcej. Z ogromną przyjemnością sięgnęłam więc po jej drugą powieść, „Tam, gdzie kończy się cisza”, której premiera odbyła się 3 września, z nadzieją na równie wiele emocji i ciekawy rys historyczny. I nie zawiodłam się! Autorka stworzyła bowiem nie tylko nostalgiczną opowieść o urokach młodości, przyjaźni, miłości i lojalności, ale także o mroku zazdrości i zdrady, osadzoną w niespokojnych latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Malwinie, młodej bohaterce powieści, przychodzi dorastać w dusznym, nieufnym, pełnym układów i donosów PRL-u. A jednak dla niej jest to czas zdobywania przysłowiowych gór. Opuszczenia rodzinnej Zielonej Góry, podjęcia studiów w Warszawie, przeżywania pierwszych zachwytów i rozczarowań. To czas młodości, studenckiej beztroski i marzeń, które potrafią rozkwitać mimo politycznych ograniczeń. Czas pięknych przyjaźni i wielkich uczuć.
Jednak los bywa przewrotny, a przyjaciele obłudni. Zazdrość i wizja własnych korzyści potrafią stłumić wyrzuty sumienia, gdy niszczy się komuś życie. Wystarczy tak niewiele - odpowiednia znajomość, fałszywy donos, pomówienie, by świetlana przyszłość zamieniła się w koszmar.
Powieść jest formą pamiętnika młodej Malwiny i jednocześnie spowiedzi Jeanette Poirier, kobiety u schyłku życia. To rozliczenie z przeszłością, próba pogodzenia się z tym, co nieodwracalne, i z wyborami, które naznaczyły losy wielu osób. W tej historii nie brakuje melancholii ani goryczy, ale jest też determinacja, by odkryć prawdę o dramatycznych wydarzeniach sprzed lat.
Tak łatwo było mi utożsamić się z główną bohaterką, która stawiała pierwsze kroki w nowym świecie, pełnym obietnic i ryzyk. Jej młodość, pełna nadziei i obaw, brzmiała dla mnie wyjątkowo znajomo, bo i ja zaczynałam dorosłe życie od przeprowadzki do stolicy. Również obraz PRL-u, oddany tak realistycznie przez Autorkę, przywołał we mnie wspomnienia, choć podszyte sentymentem dzieciństwa.
Drugą powieścią Wiktoria Emilia Regin udowodniła, że potrafi tworzyć poruszające historie, osadzone w drobiazgowo przedstawionych realiach historycznych, i bohaterów, których ból i krzywdy odczuwa się niemal jak własne. Tę powieść czyta się sercem i właśnie dlatego odkłada się ją z żalem, ale też z wdzięcznością, że można było przeżyć tę historię razem z bohaterami.
Ucieszył mnie zauważalny progres w stosunku do debiutu, zarówno w prowadzeniu fabuły, budowaniu psychologicznej głębi postaci, jak i w warsztacie, i z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnej powieści Autorki.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-09-03
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 496
Dodał/a opinię:
czytanienaplatan
GDY WOJNA ROZDZIELA SERCA, ZOSTAJĄ T YLKO DECYZJE, KTÓRE NA ZAWSZE ZMIENIĄ ICH LOSY. Pewnego dnia stojąca na życiowym rozdrożu Inga, otrzymuje wiadomość...
Gdybym sama miała wybierać, wolałabym studiować malarstwo. Ale co mogłoby mnie po tym czekać? W najlepszym przypadku malowanie portretów turystom, za kilka monet, na wzgórzu Montmartre w Paryżu. W najgorszym - to samo, tylko na Krakowskim Przedmieściu.
Więcej