"...kiedy człowiek staje się dorosły, akceptuje to, kim jest, i chce po prostu, by zostawiono go w spokoju".
"Zrozumiałam, że na świecie istniało mnóstwo rzeczy niemożliwych do racjonalnego wytłumaczenia, ale to nie oznaczało wcale, że stawały się przez to mniej realne".
Gotowi, aby przenieść się do świata w którym możecie spotkać wilkołaka, rzecznego stwora, cyklopa i satyra? Do wioski magicznych istot, która działa niczym jeden organizm, w której mieszkańcy wzajemnie o siebie troszczą i pilnują swojego bezpieczeństwa?
Mariana Zapata ponownie zabiera swoich czytelników do świata, w którym wszystko dziać się będzie w swoim naturalnym tempie, mieszkańcy nie od razu będą chcieli obdarzyć nowo przybyłych zaufaniem a relacja bohaterów to prawdziwy slooooow burn, oparty przede wszystkim o zaufanie, drobne gesty, a także ponownie rozkwitającą przyjaźń 😎🔥 ponadto główną rolę również będzie tutaj "grać" wcielanie się głównej bohaterki w rolę matki pewnego stworzenia, które bardzo mocno kocha, w związku z czym, robi wszystko, aby zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa 🥰 a nam ogromną dawkę cukru, za sprawą okazywania mu swoich uczuć 😃
Nina jest typem bohaterki, która nie usiedzi na miejscu, gdy powiecie jej, że ma zostać w samochodzie i się z niego nie ruszać, ale za to dla osób sobie bliskich czy zupełnie bezbronnych, rzuci się na ratunek nawet w ogień ❤️ jej uczucia do ukochanego czworonoga wabiącego się Duncan, którego traktuje jak swoje rodzone dziecko, widoczne są gołym okiem, nawet wtedy, gdy nie mówi o tym głośno a to jak bardzo się o niego troszczy naprawdę potrafi rozczulić 🥹
"Można zapewnić dziecku zdrową dietę, ale jeśli nie da mu się przy tym miłości i bezpieczeństwa, może to być dla niego równie szkodliwe, jak niewłaściwe podejście do odżywiania".
Henri Blackrock w opinii Niny jest najpotężniejszym wilkiem oraz największym mężczyznom, jakiego kiedykolwiek widziała. Mężczyzna z charakteru jest raczej mrukliwy, nieufny i zdystansowany oraz trudny do rozszyfrowania, czyli taki można powiedzieć typ gbura, jednak przy bliższym poznaniu okazuje się, że ma swój urok oraz ogromne serce 😍
Relacja tej dwójki jak już wyżej wspomniałam to 100% slow burn. Za pośrednictwem pewnych sytuacji w których widzimy jak posyłają sobie delikatne uśmiechy, zwracają do siebie poprzez zdrobnienia czy przytulają w rzekomo jedynie jakimś celu jak np. obwąchanie rodzi się realistyczne napięcie a osoba będąca w trakcie lektury coraz mocniej angażuje się w nią emocjonalnie.
„To, co w nas dojrzewa” to książka, która posiada 796 stron w związku z czym czytelnik musi być "uzbrojony" w cierpliwość, ponieważ nie od razu otrzyma rozwój akcji, jednak zapewniam, że warto. To świetnie napisane romantasy w którym znajdziecie bogaty świat rozmaitych stworzeń, bardzo dobrze wykreowanych bohaterów oraz silne relacje pomiędzy nimi. To powieść, która pokazuje, że nie zawsze muszą nas z kimś łączyć więzy krwi, aby stał się dla nas ważny niczym rodzina o którą warto dbać 😊 ale również i książka, która pokaże życie na uboczy oraz że dla bliskich warto przezwyciężać przeszkody. Polecam 🐺🖤❤️ #mustreadbook
"Gdy trzymało się ludzi na dystans, nie dawało się im szansy, by cię od siebie odepchnęli. Życie z dala od wszystkich różniło się od poczucia samotności w miejscu pełnym obcych, którzy nie chcieli mnie tam widzieć".
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2026-03-26
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 796
Tytuł oryginału: The Things We Water
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Maciej Kęsy
Dodał/a opinię:
CzarnoCzerwoneCC
Rewelacyjny romans legendarnej Mariany Zapaty! Diana Casillas myślała, że po wszystkim, co przeżyła, nic nie może jej zaskoczyć, a jednak się myliła....
Problem z sekretami jest taki, że nigdy nie kończy się na jednym. Luna Allen pracuje w warsztacie samochodowym, wykonując obowiązki sprawiające jej dużo...