*współpraca reklamowa*
Szczerze mówiąc nie wiem co mnie podkusiło, żeby zgłosić się do recenzowania tej książki. Może zapowiedzi, pierwsze zachwyty, czy po prostu tematyka wyścigów, o których krzyczą zarówno okładka jak i opis. To intensywna i szybka opowieść, która zapowiadała się naprawdę dobrze, jednak we mnie wzbudziła mieszane emocje, jestem nią troszkę zawiedziona.
Kate jest kobietą po przejściach, po latach udręki postanowiła w końcu pomyśleć o sobie i robić to co chce. Za dnia jest mamą i kelnerką, która lubi sobie pośpiewać, ku uciesze klientów. Nocą wkracza do świata nielegalnych wyścigów, adrenaliny i niebezpieczeństwa. Jako kobieta nie ma tam prawa wstępu, ale pod przykrywką i przebraniem udaje jej się wkręcić do tego świata, w którym zaczyna odnosić sukcesy. Pierwsze spotkanie z Thomasem, zmienia wszystko, mężczyzna również bierze udział w wyścigach, jest mistrzem, a Kate przez przypadek poznaje go poza wyścigiem. Para bardzo szybko łapie ze sobą kontakt, ich relacja bardzo szybko napiera rozpędu, kobieta coraz mocniej się w nią angażuje, a Thomas coraz bardziej miota się w spirali własnych kłamstw.
Co ja wam mogę powiedzieć...może zacznę od pozytywów. Książka napisana jest w bardzo lekkim i przyjemnym stylu, przez co ma się wrażenie, że książka czyta się sama. Fabuła jest szybka i dynamiczna, co jeszcze bardziej potęguje ten efekt szybkiego czytania. W fabule pojawiły się bardzo fajne i ciekawe motywy, a potencjał całej historii był ogromny. Co mi się najbardziej podobało, to wartości, przemyślenia, coś w rodzaju złotych myśli, czy dobrych rad na życie. Te wstawki, te sentencje były głębokie, ważne, one gdzieś tam skłaniały do przemyśleń czy jakiejś refleksji i moim zdaniem były największą zaletą tej powieści.
Jeśli chodzi o słabe strony zdecydowanie tempo akcji jest za szybkie, wszytko co się dzieje, dzieje się ekspresowo, jazda bez trzymanki i na całego. Kolejna rzecz to bardzo ogólnikowa fabuła, no niby mamy te nielegalne wyścigi, ale to moim zdaniem tylko jakiś pomniejszy wątek, który nie został w pełni rozwinięty, niedopracowany, i który szczerze mówiąc mnie zawiódł. Oprócz tego mamy inne wątki, których autorka tylko gdzieś tam dotyka, nie dając nam szczegółów, konkretów, dopełniania tego wszystkiego co się dzieje. No i oczywiście sami bohaterowie, którzy z każdą stroną coraz bardziej mi działali na nerwy. Te postacie miały potencjał, ale w mojej ocenie autorka bardzo ich spłyciła. Dowiadujemy się o nich tylko suchych faktów, gdzieś te obiecane emocje, ta pasja i uczucia gdzieś uleciały, zostawiając nam tylko ludzkie powłoki, w środku których panuje totalny chaos. Końcówka podobnie jak i większość lektury wzbudziła mieszane emocje, choć tutaj koniec końców, zwyciężyła jakaś logika czy konsekwencja więc uznaję je za poprawne.
W mojej ocenie to przeciętna książka, taki trochę zapychacz, taka lektura, którą się przeczytałam i zaraz o niej zapomnę. Potencjał miała ogromny, jednak moim zdaniem nie został on wykorzystany. To poprawna historia, która gdzieś tam wzbudza jakieś emocje, skupia się na kłamstwach, na iluzji, lekko dotykając tej tematyki wyścigów czy motoryzacji. Nie powiem, że mnie mocno rozczarowała, bo tak jak pisałam na początku, zgłosiłam się po nią wiedziona jakimś impulsem, jestem jednak zawiedziona, spodziewałam się jednak czegoś mocniejszego, pasjonującego czy po prostu lepszego. Widzę, że lektura zbiera dobre opinie więc mimo wszystko zachęcam by na własnej skórze się przekonać, czy to lektura dla was.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2026-02-26
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 280
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek
Dwie przyjaciółki Nadia i Bianka, postanawiają uciec od codzienności i wyrwać się na weekend do Paryża. Nadia spotyka...