Książka “W naszym domu” Jodi Picoult jest pierwszym utworem tej amerykańskiej pisarki, którą przeczytałam. Powieść zainteresowała mnie tytułem kojarzącym się z bezpieczeństwem, siłą rodzinnych więzi. Owszem, książka opowiada o rodzinnych relacjach, ale takich, które są dla wszystkich wyzwaniem. Jej bohaterowie to rodzina Huntów - matka Emma i jej dwaj synowie: starszy Jacob, młodszy Theo. Zwykła, niezwykła rodzina. I to nie tylko dlatego, że matka sama, po odejściu męża, wychowuje dzieci. Jej starszy syn, pełnoletni Jacoba, to chłopak z zespołem Aspergera, a to jak pisze autorka “choroba całej rodziny”. Towarzyszymy więc Huntom w ich niełatwej codzienności i zmaganiach z dysfunkcją Jacoba, bardzo inteligentnego młodego człowieka, który ma problem z emocjami, wyrażaniem uczuć, komunikowaniem się z innymi. Jego życie to “uświęcona wieloletnią tradycją rutyna”. I ta codzienna rutyna zostaje w którymś momencie mocno zachwiana - Jacob, wielbiciel zagadek kryminalnych i perfekcyjny znawca kryminalistyki zostaje oskarżony o morderstwo i staje przed sądem, a jego prostolinijność, otwartość i wiara w dobre intencje innych ludzi mogą zostać wykorzystane przeciw niemu.
Książka Jodi Picoult, choć zawiera wątek detektywistyczny, jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o rodzinie, o bezwarunkowej miłości matczynej. Ze współczuciem czytałam o walce, poświęceniu Emmy, by życie Jacoba wyglądało normalnie i toczyło się uporządkowanym rytmem. Dowiedziałam się, jak wiele osiągnęła dzięki temu, że jest kobieta silną, niepoddającą się losowi i walczącą o dobro swojego dziecka. Wzruszyłam się niejednokrotnie, czytając o szykanach, braku tolerancji wobec Jacoba, złośliwościach, odrzuceniu, którego doświadczał. Owszem był inny, ale to nie znaczy, że gorszy! A jego brat, Theo, który żyje ze stygmatem chorego brata, też nie miał lekko. Dla mnie to właśnie historia Jacoba była najważniejsza i najciekawsza w powieści i przybliżyła mi problem ludzi dotkniętych tym spektrum autyzmu, ukazując z całą jaskrawością codzienność rodziny żyjącej z taką osobą. Widać, że autorka dokładnie poznała temat, przedstawiając go nie tylko w realistyczny, ale i poruszający sposób. Myślę jednak, że na temat związków między wystąpieniem zespołu Aspergera a szczepionkami powinny się wypowiadać uznane autorytety medyczne a nie literaci w swych fikcyjnych przecież opowieściach.
Powieść Picoult zyskała także dzięki wprowadzeniu kilku narratorów, dzięki czemu poznajemy historię Jacoba z różnych punktów widzenia, wzajemnie się przenikających i uzupełniających. Dodatkowo, wątek kryminalny, mimo że trochę przewidywalny, trzyma jednak do końca w napięciu, serwując nam sporo emocji. Na pewno warto przeczytać tę książkę, choćby po to, by pozbyć się stereotypów dotyczących osób autystycznych i trochę się wzruszyć, rozmyślając nad ich niełatwym przecież życiem!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2011-10-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 696
Tytuł oryginału: House Rules
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Michał Juszkiewicz
Ilustracje:Jaime Putorti/Maciej Trzebiecki/Yolande de Kort
Dodał/a opinię:
MagdaKa
W ten ciepły, jesienny poranek nic nie zapowiadało tragedii. W klinice dla kobiet, oferującej pomoc wszystkim potrzebującym, praca wre jak każdego innego...
Jodi Picoult to autorka doskonale znana czytelniczkom na całym świecie. Łączny nakład jej książek przekroczył 30 milionów sprzedanych egzemplarzy, a jej...