Miłośnicy gier paragrafowych mogę wreszcie odetchnąć z ulgą - oto bowiem po wielu miesiącach, tygodniach i dniach oczekiwania mogą się cieszyć oni premierą znakomitej i przepięknie wydanej pozycji - dwutomowym dziełem Beniamina Tytusa Muszyńskiego pt. „Widmo nad Arkham”, które ukazało się właśnie nakładem Wydawnictwa Black Monk. Zapraszam do poznania recenzji tego tytułu.
Nowa Anglia, miasteczko Arkham, alternatywna wizja świata, w którym zło przybiera bardzo namacalną i fizyczną postać. My - szanowni gracze, wcielamy się w postać Eli Cartera - bibliotekarza z Arkham, który staje naprzeciw największego możliwego zagrożenia, jakim to jest spisek ze strony tajnej organizacji tzw. „Przedwiecznych” - Zakonu Dragona o bardzo podłych planach względem losów świata i ludzkości. Carter - wraz ze swoimi współpracownikami, wypowiada im otwartą wojnę, której to finał - a dokładniej rzecz biorąc jeden z wielu możliwych finałów, zależy tylko i wyłącznie od nas... Jakby tego było mało, nad miasto nadciąga właśnie huragan o niespotykanej dotąd sile...
Legenda twórczości na polu paragrafowych gamebooków - Beniamin Muszyński, oddał w nasze ręce dzieło więcej niż wybitne, gdyż rozpisaną na kilkaset stron opowieść fabularną i grę w jednym, która oferuje nam ponad 1000 paragrafów oraz ponad 100 odmiennych zakończeń, które są naprawdę zaskakującymi. Zgodnie z ideą paragrafowych gier, to właśnie my wybieramy interesującą nas ścieżkę zdarzeń, podejmujemy subiektywne decyzje oraz kierujemy krokami bohaterów, którzy mogą trwać w walce z siłami ciemności..., ale równocześnie mogą też i ulec jej pokusie - bo któż nam zabroni...
Scenariusz fabuły tej dwutomowej opowieści jest naprawdę imponującym, gdy oto u boku naszego głównego bohatera przemierzamy kolejny zakątki tego mrocznego świata, spotykamy się z przedziwnymi ludźmi, z których cześć może nam pomóc, zaś inni tylko marzą o naszej śmierci, jak i wreszcie wdajemy się w walkę, z której zwycięsko może wyjść tylko jeden. Mało...? Zatem mamy tu również porcję skomplikowanych zagadek i śledczych intryg, zmaganie z katastrofalnymi siłami natury, zdarzenia o stricte fantastycznym charakterze oraz coś, co mnie osobiście bardzo urzekło - pokaźną porcję czarnego humoru. To wszystko stanowi jednak tylko część z literackiej oferty tej gry, która jest przeogromną!
Idea gry paragrafowej jest nam znaną - poznajemy daną opowieść (w tym przypadku naprawdę piękną, emocjonującą i iście epicką) w taki sposób, iż podążamy za wyznaczonymi wskazówkami od konkretnej strony do strony, od sceny do sceny i od zdarzenia do zdarzenia. Podążamy, według swoistych propozycji autora, ale tak naprawdę wedle własnego uznania, dokonując kluczowych wyborów i decyzji, które zadecydują o końcowym przebiegu tej literackiej gry i losie naszych ulubionych bohaterów. I tu trzeba oddać autorowi to, że wykazał się on niezwykłą wyobraźnią, przewidywalnością toku myślenia gracza oraz dbałością o każdy drobiazg paragrafowego rozwoju zdarzeń, tak by każda obrana ścieżka miała swoja jakość, logikę i emocjonującą wymowę na poziomie „wow”. Brawo!
Fascynującym jest przedstawiony nam tu świat tej gry, który jest miejscem tyleż pięknym, co i mrocznym. Mamy tu sekretną bibliotekę z pilnie strzeżonymi dziełami Lovecrafta, inne mroczne gmachy i zakątki, spowite ciemnością ulice i krajobrazy, które nawiązują swoim klimatem do twórczości H.P. Lovecrafta. Na świat ten składają się też jego mieszkańcy - na czele z samym Eli Carterem, ale też i innymi postaciami, które mamy przyjemność tu poznać, obdarzyć sympatią, bądź tez uznać za potwory w ludzkiej, a czasami nawet nie i to, skórze. I tu znów cisną się na usta takie słowa, jak rozmach, epickość oraz wielkość w każdym calu tego dzieła.
Fabularnej i rozgrywkowej jakości nie ustępuje pola wizualne oblicze tego dwutomowego wydawnictwa. Otóż mamy tu duży format obu książek, ich twardą oprawę oraz niezwykle klimatyczną okładką. W środku czekają zaś na nas piękne, pociągnięte płynną kreską i niezwykle baśniowe w swej mimo wszystko mrocznej postaci, ilustracje autorstwa Anny Jarmołowskiej-Goryńskiej, Martyny Starczewskiej oraz Marii Siwińskiej. Całości efektu dopełnia klimatyczna czcionka, odpowiednio zabarwione strony oraz stylowane na dawne księgi, krawędzie kart. To najprawdziwsza uczta dla oczu...
Spotkanie z tą grą jest dla nas wielką przygodą, porywającą rozrywką i wspaniałą zabawą na wielu polach – począwszy od czystej, literackiej zabawy, gdzie to mamy barwną i spisaną niezwykle klimatycznym językiem opowieść, poprzez paragrafową rozgrywkę, gdzie sami decydujemy o faktycznym przebiegu tej gry i rozwoju wydarzeń z naszymi bohaterami w roli głównej, a skończywszy na wizualnym pięknie ilustracji, które możemy podziwiać niczym piękne malowidła. To wszystko przekłada się na wielkie emocje, niezapomniane chwile i przyjemność, której to grzechem byłoby sobie odmawiać.
Gra paragrafowa Beniamina Tytusa Muszyńskiego pt. „Widmo nad Arkham”, to bez wątpienia jedno z największych dzieł na polu gamebooków – nie tylko w naszym rodzimym wydaniu, ale też i w światowym ujęciu. To znakomity pomysł, jego perfekcyjne przełożone na finalną postać oraz niezapomniane wrażenia, doznania i emocje, które udzielają się nam z każdą chwilą lektury bardziej i bardziej. Z tych wszystkich względów oceniam ten tytuł na zasłużone 10, jak i też gorąco zachęcam was do tego, byście po niego sięgnęli. Polecam – naprawdę warto!
Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2021-11-30
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 0
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Uleczkaa38
Jestem opowiada o człowieku, który utracił swoją tożsamość, nie wie gdzie jest, nie wie gdzie się znajduje, otoczony przez gęstą mgłę może polegać...
Oni to projekt dotyczący wydarzeń stanowiących preludium do rzezi wołyńskiej. Opowieść o rodzącej się w ludzkich sercach nienawiści, a także strachu, ucieczce...