Okładka książki - Wioska morderców

Wioska morderców


Ocena: 4.95 (20 głosów)
opis

Elisabeth Herrmann, Niemka z pochodzenia, urodziła się w Marburgu. Z zawodu jest dziennikarką, wiele lat pracowała w telewizji RBB. Jej powieści są bardzo popularne na całym świecie, często służą jako scenariusze filmowe.

Autorka otrzymała wiele nagród min. Radio Bremen  Crime oraz Crime Fiction 2012.

Obecnie mieszka w Niemczech razem z córką.

Jej powieść wydana przez wydawnictwo Duże Litery z pewnością jest ciekawą propozycją, która ukazał się na rynku wydawniczym, by w późniejszym czasie trafić w ręce czytelników.

Historia, która została przez nią przedstawiona rozpoczyna się w ogrodzie zoologicznym w Berlinie, gdzie dochodzi do makabrycznej zbrodni. Ofiarą jest mężczyzna, który zostaje rozszarpany przez zwierzęta, pekari, na ich wybiegu.  Tam też zostają znalezione jego szczątki. Wraz z rozwojem prowadzonego przez wydział kryminalny śledztwa, na którego czele stoi komisarz Lutz Gehring, przenosimy się do zapadłej wsi Wendisch Bruch, gdzie od lat dochodzi do tajemniczych zniknięć. W rozwikłaniu sprawy wiernie pomaga mu posterunkowa Sanela Beara.

Osoba, którą śledczy od początku obarczają za to winą, jest Charlie Rubin, która zostaje skierowana na badania mające ustalić, czy w trakcie popełniania zbrodni była w pełni poczytalna, czy też nie.

Tu w toku sprawy pojawiają się na horyzoncie nowe osoby, takie, jak profesor Brock, czy Jeremy Saaler. Choć Jeremy został zatrudniony po znajomości, jego umiejętności, początkowo niewielkie, później tak się poprawiły, że nawet sam profesor był pod jego wielkim wrażeniem.

Ojciec Jeremy ‘ego zamienił jego matkę na „młodszy model”, czego zdawał się zbytnio nie żałować, prowadząc życie godne dwudziestolatka. Z synem nie miał do tej pory zbyt dobrego kontaktu.

Profesor znał jego ojca i to przeważyło w decyzji o jego zatrudnieniu. Trzeba przyznać, że decyzja

uczonego była jedną z najlepszych w jego życiu.

W toku śledztwa okazuje się, że wieś ma więcej, niż jedną tajemnicę, a obojętność i przyzwolenie ludzi na panoszące się dookoła nich zło, jest zbrodnią równie wielką, co samo jej popełnienie.

We wsi mieszkało wielu przesiedleńców – jednymi z nich była rodzina Charlotte Rubin. Nie znali się na prowadzeniu gospodarstwa, na nic nie wystarczało im pieniędzy, więc ojciec, który nie potrafił żyć bez butelki, wymyślił nowy sposób zarobku – zrobił ze swojej farmy burdel. Kiedy jego żona nie mogła już sypiać z mężczyznami z wioski albo stan zdrowia jej na to nie pozwalał, to ojciec wykorzystywał do tego starszą córkę. Charlotte. Matka wykorzystywała ja do czego innego, równie okropnego. Charlotte, choć niezdiagnozowana, bo mieszkała na zapadłej wsi, być może miała załamanie nerwowe albo depresję. W każdym razie doprowadziło to do licznych prób samobójczych. Jej stan się polepszył dopiero w momencie, gdy wyjechała z wioski i zaczęła pracować w ogrodzie zoologicznym.

Gdy doszło tam do zbrodni, została o nią oskarżona.  Nie popełniła jej, ale wiedziała, kto jest za to odpowiedzialny i przez długi czas, aż do swojej śmierci, tę osobę kryła.

To również historie kilku trudnych miłości; Jeremy’ ego do Cary Spornitz – siostry Charlotte Rubin, która odegra niebagatelną rolę w toczącym się śledztwie, Martena Wahla do Charlotte, czy dopiero kwitnącego uczucia Gehringa do Saneli Beary.

Ludzie w tej historii byli dla drugiej osoby w stanie poświęcić wszystko. Swoją godność, wolność, szczęście, czy nawet życie. Niektórzy wyszli z tego doświadczenia poranieni, ale żywi i z pewnością silniejsi, inni, choć żywi, nie będą mogli dłużej cieszyć się wolnością.

Z początku jest nam żal ofiary – Leyendeckera – z upływem czasu zaczynamy jednak uważać, że wprawdzie samodzielne wymierzanie kary jest czynem karalnym, ale człowiek, który był przedstawicielem handlowym, to zły człowiek i za to co zrobił, powinna go była spotkać jakaś kara, żeby sprawiedliwości stało się za dość.

Rozwiązania fabularne są dosyć przyzwoite, akcja wartko prze do przodu, a opisy w bardzo rzetelny sposób odzwierciedlają nam otoczenie oraz uczucia opisywanych w powieści osób. Choć autorka nie ustrzegła się błędów np. w scenie, gdy Charlotte Rubin kradnie z biura profesora Brocka spinacz, który leży na jego biurku, pośród wielu inny mych, mu podobnych. W jednym zdaniu jest spinaczem, w innym zmienia się w zszywacz, który z pewnością trudno byłoby bohaterce połknąć, bo myśląc zszywacz mamy na myśli metalowe urządzenie a nie zszywki.

Czasami dialogi wydają się dosyć sztuczne, a bohaterowi nabierają drugiej, zupełnie innej od dotychczasowej, osobowości.

Tytuł trochę nie przystaje do rzeczywistości, chyba że uznamy, iż „mordercą” jest również osoba, która widzi co się dzieje, a mimo to odwraca wzrok.

Całkiem niezła historia, na więcej niż kilka wieczorów.

 

Informacje dodatkowe o Wioska morderców:

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2016-04-05
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8069-314-2
Liczba stron: 548
Dodał/a opinię:

więcej
Zobacz opinie o książce Wioska morderców

Kup książkę Wioska morderców

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Opiekunka do dzieci
Elisabeth Herrmann0
Okładka ksiązki - Opiekunka do dzieci

Wszystko wskazuje na to, że adwokat Joachim Vernau odniesie życiowy sukces i zrobi wspaniałą karierę. Ma poślubić Sigrun Zernikow, a tym samym nie tylko...

Śnieżny wędrowiec
Elisabeth Herrmann0
Okładka ksiązki - Śnieżny wędrowiec

Ktoś porywa małego chłopca. Prowadzone w tej sprawie śledztwo utknęło w martwym punkcie. Cztery lata później w lesie znaleziono ludzki szkielet...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy