Twórczość Eweliny C. Lisowskiej, tym, którzy zaglądają na mój blog, jest dość dobrze znana. Wiecie też, że lubię jej książki i z wielką ciekawością podchodzę do każdej nowej historii. Nie inaczej było i tym razem, dlatego gdy tylko dostałam propozycję napisania kilku słów, nawet przez chwilę się nie wahałam, tym bardziej że autorka umieściła fabułę w czasach teraźniejszych i byłam bardzo ciekawa, jak ta powieść jej wyszła, bo nie jest tajemnicą, że kocham jej romanse historyczne.
Główną osią powieści jest uczucie, które rodzi się między dwójką głównych bohaterów- piękne, choć trudne, pełne tajemnic, wyzwań i niedomówień. Bohaterowie muszą zmierzyć się z krzywdzącymi opiniami innych, nieuzasadnionymi plotkami, brutalną przeszłością, biedą i brakiem perspektyw na dobry start, nieuzasadnionymi oskarżeniami i... samymi sobą, odkrywając każdym kolejnym dniem uczucia i emocje, które były im do tej pory obce i momentami naprawdę niepożądane. Autorka zadbała o to by emocji, skandali i nagłych zwrotów akcji tu nie zabrakło i choć akcja nie goni na złamanie karku, naszpikowana jest emocjami od pierwszej do ostatniej strony.
Pani Ewelina dużo zdradza z fabuły w swoim opisie, więc nie będę ponownie streszczać całej historii, bo nie chciałabym zabrać Wam przyjemności z odkrywania pozostałych tajemnic, podpowiem tylko, żebyście przygotowali sobie zapas chusteczek, gwarantuję, że będą one bardzo potrzebne, szczególnie w momencie, w którym się dowiecie co stoi za tak ostrożnym zachowaniem Alberta
Książkę czyta się dobrze, wątek miłosny jest fajnie skonstruowany, a tajemnica ukryta na kartach tej historii to prawdziwy majstersztyk- super poprowadzona, a dochodzenie do sedna sprawy to prawdziwy emocjonalny rollercoaster.
Nie brakuje tu także tematów do refleksji nad wpływem przemocy fizycznej i psychicznej zaznanej w dzieciństwie na dorosłe życie, siłą plotki i manipulacji faktami, która wystawia niejednokrotnie związek bohaterów na ciężką próbę, jest mowa o prawdziwej przyjaźni, zaufaniu i poświęceniu swego dobra dla drugiej osoby. Autorka pokazuje, jak trudno jest wyjść z biedy tak dużej, że trzeba wybierać pomiędzy dziećmi i decydować, które zostają w domu, a które wcześnie muszą zacząć żyć na swój koszt.
W tej historii zdecydowanie nie brakuje trudnych tematów, ale znajdziemy tu również ogrom nadziei, która podnosi na duchu w trudnych chwilach.
Postaci jest sporo, ale każda z nich coś wnosi do tej historii i bez niej ta opowieść nie byłaby kompletna, wszystkie one są barwne, obdarzone licznymi pozytywnymi jak i negatywnymi cechami stają się czytelnikowi w jakiś sposób bliscy, a każda z nich potrafi wywołać różnorakie emocje.
Barwne opisy uruchamiają wyobraźnię, ale żeby być szczerą ze sobą, swoimi odczuciami i Wami napisać muszę, że pojawił mi się tutaj dość duży zgrzyt, który dość mocno wpłynął na to jak odbierałam tę powieść. Jak wiecie, i wspomniałam o tym już wyżej, bardzo lubię książki Autorki osadzone w XIX wieku, malowniczych rejonach szlacheckich dworków, zamków i zwyczajnych wsi, które doskonale oddają atmosferę nie tylko tych miejsc, ale i całej epoki, dobitnie podkreślając zależności i różnorodność stanów społecznych, szczególnie uwypuklając kontrasty, przywileje, obyczaje, kulturę i tradycje, jakie panowały wśród szlachty i niższych warstw społecznych. I gdyby "Zakazany mąż" też został umieszczony w tym okresie czasowym, byłoby genialnie, a tak jakoś nie potrafiłam się odnaleźć ze świadomością, że bohaterowie mają dostęp do współczesnych udogodnień i nie potrafią z nich korzystać, poddają się absurdalnym testom (szczególnie Albert, tak bardzo zależny od ojca) dają się zwodzić i prowadzić za nos, nie szukają pomocy w terapii, tylko żyją swoimi traumami, które z każdym dniem otaczają ich coraz bardziej i stają się autentycznie niebezpieczne. Ale, kiedy wyrzuciłam ze świadomości, że to czasy współczesne, książkę czytało się bardzo dobrze.
Historia przedstawiona na karatach "Zakazanego męża" na pewno zapewnia czytelnikowi stały dopływ adrenaliny, ale gwarantuje również sporą dawkę wzruszeń. Zmusza do wielu refleksji, pojawia się wiele pytań, na które odpowiedzi musimy poszukać we własnym sercu.
Warto wspomnieć, że "Zakazany mąż" to pierwsza część nowego cyklu "Miłosny hiatus". Czekam z niecierpliwością na kolejne.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Autorka stworzyła pobudzającą wyobraźnię, wciągającą i intrygującą historię. Umiejętnie buduje i podsyca napięcie w oczekiwaniu na finał całej akcji. I choć momentami się trochę czepiam czasu, w którym ta historia została osadzona, to dla mnie jest to nadal kolejna udana książka, której warto poświęcić czas.
Wydawnictwo: Romanse
Data wydania: 2025-12-06
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 316
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Ewelina Górowska
Ewelina C.Lisowska Królowa żebraków Romans historyczny z lekką nutką erotyki, 20-lecie międzywojenne Wydawnictwo Romanse Premiera 22.11.2022 ebook...
Historia miłości panienki z dworku i chłopa. Akcja tego romansu historycznego rozgrywa się w wieku XIX. Realia epoki autorka opisała w krótkim posłowiu...