Okładka książki - Zakład (nie)idealny

Zakład (nie)idealny


Ocena: 5 (2 głosów)
opis

Okładka przyciąga spojrzenie. Przeważa kolor granatowy - jeden z moich ulubionych. Biel, czerwień - przykuwa nasze spojrzenia. Jestem szczęśliwa, bo mało kiedy uruchamia się we mnie okładkowa sroka, a przy tym egzemplarzu jakoś szczególnie, więc naprawdę się cieszę, że ta pozycja zasili szeregi mojej biblioteczki. Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytamy trzy polecajki, a na drugim kilka zdań o autorce. Stronice są kremowe, czcionka duża, dzięki czemu czyta się dość szybko i bez problemów. Nie ma tu standardowych rozdziałów, a podzielenie na naszych narratorów - dwóch głównych bohaterów powieści. Książka liczy niecałe trzysta pięćdziesiąt stron. 

Moje drugie spotkanie z autorką, po długim czasie. Podglądałam cały czas jej pisarską karierę, ale wstyd się przyznać, że nie było czasu nic nadgonić... Jednak cieszę się, że tym razem się udało. Dostałam nieco inną historię od tych, które na ogół czytam. Pióro jest lekkie, przystępne, dzięki czemu książka znika w zastraszająco szybkim tempie. Od razu wpadamy do świata bohaterów i śledzimy ich koleje z zainteresowaniem. Chwilami obejmowały mnie macki niepewności, w końcu główna bohaterka jest seksuolożką, czyżby książka była przesycona scenami seksu? Niemniej jednak pokonałam swoje obawy i zaczęłam czytać. Byłam ogromnie ciekawa też tego, na czym tytułowy zakład będzie polegał. I szczerze mówiąc, takiego obrotu sprawy to się nie spodziewałam. :D
Cieszę się, że zdecydowałam się sięgnąć po tę powieść, gdyż mogłam się przy niej zrelaksować. Była to dobra lektura, która pozwoliła zapomnieć o własnych myślach. 

Marise... Czytając opis, kilkukrotnie się zastanawiałam, czy się polubimy czy też nie? Nie wiedziałam, jednak postanowiłam zaryzykować i... Była specyficzną babką. Trochę denerwowała mnie swoim zachowaniem, a jej pudełko schowane pod łóżkiem, mówiło samo przez siebie. Jak nic potrzebowała faceta. A tylko się wypierała... Współczułam jej trochę stosunków z matką i siostrą - jakoś tak nie do końca i one pasowały. Wykorzystywały ją, a już w szczególności wredna była przyjaciółka panny młodej. Ah, wyrwałabym jej włosy z tego głupiego łba. Naprawdę, nie lubię takich dziewuch, strasznie.
Mamy też Zariusa - od początku myśli, jak tu zachęcić, a potem wykorzystać. Nie polubiłam go. Denerwowało mnie to, że podstępem chciał wykorzystać Marise, nawet jeśli kogokolwiek miałby wykorzystać, nie spodobałoby mi się to.
Jednak dzięki temu, że bohaterowie nieco działali mi na nerwy, tym samym dostarczali mi rozrywki, której naprawdę potrzebowałam. Relaksu i odcięcia od prywatnych spraw, które zaprzątały mi głowę.

Sam zakład okazał się dla mnie zaskoczeniem - bardzo pozytywnym. Szczerze mówiąc, już od samego początku zastanawiałam się, czego będzie mógł dotyczyć, ale nigdy nie pomyślałabym, że taki pomysł wpadnie do głowy naszej bohaterce. Z drugiej zaś strony mogło to być jedyne wyjście w tej sytuacji. Dzięki temu widzimy, jak relacje zmieniają się między postaciami. Żadne z nich nie chce odpuścić... Znacie stare porzekadło? "Kto się czubi, ten się lubi!" I to właśnie kojarzy mi się z Marise i Zariusem. :) Nie nudziłam się, mimo wstępu, który nie zrobił na mnie wrażenia, wręcz nieco mi się dłużył. Ciężko było mi się wkręcić, ale zaraz wpadłam do świata bohaterów i z ciekawością podążałam za nimi.
Nie czułam emocji, które towarzyszyły naszym postaciom. Szkoda, ale z reguły oprócz irytacji, złości i... zazdrości, nie było tu zbyt wielu innych. Cieszę się, że został przedstawiony nam wątek przeszłości Zariusa oraz jego relacje z jego nianią. BARDZO mi się to podobało. 

Reasumując uważam, że jest to lekka i przyjemna historia, którą śmiało możecie połknąć w jeden weekend. Spędzicie przyjemne chwile na docinkach między bohaterami i kumulującym się pożądaniem, które znajdzie, lub tez nie - swojego ujścia. Chwilami pojawiał się na mojej twarzy uśmiech, gdy czytałam, co jedno zrobiło drugiemu. Ale powtórzę "Kto się czubi, ten się lubi" to idealnie odzwierciedla naszych bohaterów. Myślę, że możecie się skusić na tę książkę, jeżeli szukacie czegoś lekkiego, przyjemnego, na przerywnik od trudnych historii czy innego gatunku. Zrelaksujecie się, a może i nawet pośmiejecie? Zachęcam do zainteresowania się tą powieścią. :) 

Informacje dodatkowe o Zakład (nie)idealny:

Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2021-03-24
Kategoria: Romans
ISBN: 9788366754164
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię: Angelika Ślusarczyk

Tagi: komedia

więcej
Zobacz opinie o książce Zakład (nie)idealny

Kup książkę Zakład (nie)idealny

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Mrok
Alicja Wlazło0
Okładka ksiązki - Mrok

Nadchodzi mrok i nikt się przed nim nie ukryje! Laureen miała wszystko, czego tylko mogła zapragnąć: kochającą rodzinę, wymarzoną pracę i wspaniałą przyszłość...

Jesień smakuje miłością
Alicja Wlazło 0
Okładka ksiązki - Jesień smakuje miłością

Łucja obwinia się o śmierć babci. Nie może sobie wybaczyć, że przez studia straciła czas, który mogłaby z nią spędzić. Wraz z ukochanym wraca do Żubraczego...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy