"Zasadzka" to druga część z serii "Głupia baba" Anny Kleiber. I jak wskazuje tytuł, to ja również dałam się wciągnąć w tę zasadzkę...
Może nie jest to zła książka, lecz już po pierwszej stwierdziłam, że główna bohaterka jest naprawdę "głupia babą", ale miałam nadzieję, że chociaż trochę zmądrzała. Tymczasem Natalia ponownie wdaje się w dość dziwny romans, chociaż wszystko wskazywało na to, że będzie tego gorzko żałować. Całe szczęście, że nie dała się tak aż zbałamucić jak jej szefowa, która tez wplątała się w romans i straciła mieszkanie..., dobrze chociaż, że pomógł jej wyjść jako tako z kłopotów - mąż.
Natalia po zerwaniu wszelkich kontaktów z Wiktorem, postanawia wyjechać na wieś, do przyszywanej ciotki. Może tam odzyska jakiś spokój.
Ludziom mieszkającym w mieście wydaje się często, że na wsi jest spokojnie, sielsko i anielsko. Nic bardziej mylnego, bo chociaż na pozór nic się dzieje, to jednak dzieje się i to aż czasem zbyt wiele a nawet jeszcze więcej. Tu wszyscy się znają i o sąsiadach wiedza nawet więcej niż oni sami. Czasem jest to dobrze, ale zazwyczaj jest uciążliwe.
Gdy Natalia pojawia się w Starych Strzelbach, wszyscy już wiedzą, że wróciła, zastanawiają się tylko nad tym, dlaczego i czemu na dłuższy czas. Co się stało? Czy wyrzucili ją z pracy? Bo o tym, że nie powiodło się jej z kolejnym mężczyzną, to wszyscy wiedzą...
Natalia zauważa, że ciotka jest nieco zdenerwowana. Ona i jej kilkoro znajomych mieli świetny plan na interes, ale przeszkadza im jedna złośliwa sąsiadka, która tylko z przekory nie chce pozbyć się kawałka ziemi biegnącej przez środek działki, na której chcieli wybudować dom weselny.
Próbowali już i prośby i groźby, ale to wszystko na nic. Uparła się jak przysłowiowa koza i nie chce nawet rozmawiać o sprzedaży gruntu.
Gdy Natalia wpada na pewien pomysł, początkowo zarówno ciotka jak i jej przyjaciele są dosyć sceptyczni, lecz po chwili zgadzają się. Plan jednak spalił na panewce, bo wredna sąsiadka nie dała się wciągnąć w zasadzkę. Kolejny pomysł Natalii bardziej podoba się spiskowcom a nawet ksiądz proboszcz daje na to błogosławieństwo.
A Natalia chce upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Chce zemścić się na Wiktorze i jednocześnie pomóc ciotce i jej zwolennikom w realizacji wymarzonej inwestycji.
Postanowiła sprowadzić podstępem Wiktora i namówić go, żeby pomógł przekonać uprzykrzoną już sąsiadkę do zmiany planów.
Czy pomysł Natalii się powiedzie? Czy Wiktor zechce przyjechać na tę zabitą dechami wieś? Czym go skusić, żeby zechciał im pomóc?
Nie obędzie się nadal od swatania przez ciotkę Natalii i od wiejskich plotek, ale to jest normalne w tego typu środowiskach.
Fabuła dość przewidywalna, ale jako audiobook w czasie prac porządkowych może się sprawdzić. Lekki, nie trzeba się zbytnio skupiać, końcówka bardziej ekscytująca. Nie jest to całkiem zła książka, chociaż raczej za kolejną część (o ile się pojawi) raczej się nie wezmę, bo jest tyle ciekawszych pozycji.
Lecz gdy już zaczęłam jej słuchać, to chciałam do końca poznać, bo nie lubię przerywać lektury. Może też jestem taka "głupia baba"?
Wydawnictwo: Lind & Co
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 360
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Myszka77
Co zrobisz, jeśli się dowiesz, że mąż przyjaciółki ją zdradza? W dodatku ona, zaślepiona miłością, zupełnie nie przyjmuje tego do świadomości. Aldona i...
Zagadkowe morderstwo, zakazany romans, satyra na polską wieś, dowcip, trochę folkloru i odrobina pikanterii. Niezbyt atrakcyjna, uwielbiająca słodycze...