W planach na ten rok miałam poznanie twórczości Agnieszki Peszek. Uwielbiam dobre kryminały, a po Waszych licznych zachwytach po prostu musiałam sprawdzić fenomen autorki. Udało mi się to już w połowie roku, więc jest wielka szansa, że do jego końca przeczytam duuużo więcej. A po lekturze „Zazdrościsz mi?” mam na to naprawdę ogromną ochotę!
„Mamy jedną nogę i kilka zagadek”
Okazuje się, że takie „atrakcje” można znaleźć w Juracie poza sezonem, prócz morskiej bryzy i piaszczystych plaż, oczywiście. Odpoczywająca w tej okolicy aspirant Zuzanna Kruk ma szczęście lub pecha znaleźć się w samym centrum dramatycznych zdarzeń. Do sprawy szybko zostaje skierowany również jej partner z Warszawy, Andrzej Woźniak.
Autorka, oprócz dynamicznie prowadzonego śledztwa, pozwala nam zajrzeć w przeszłość rodziny Wieczorków, w której niespodziewanie umiera nestorka rodu. Pozostawiony przez nią testament budzi nie tylko negatywne emocje, ale również podejrzenia o sfałszowanie. Jedynym zadowolonym z przekazania udziałów w firmie jest jej syn, Artur Wieczorek. Mężczyzna ma jednak wyjątkową umiejętność zyskiwania sobie wrogów i pakowania się w ciemne interesy. Pytanie nasuwa się więc automatycznie: czy to jego noga została odnaleziona na wydmach?
Stopniowo odkrywamy zdarzenia, które doprowadziły bohaterów tej historii do Juraty i do punktu granicznego, w którym ginie więcej niż jedna osoba. Śledzimy poczynania policjantów, którzy mają trudniejsze zadanie niż czytelnik i swoimi metodami muszą dojść do prawdy. Autorka zgrabnie wprowadza do fabuły prawdziwą postać grafolożki, Magdaleny Deuar-Partyki, dzięki której w sprawie wiele się wyjaśnia, a my możemy poznać fascynujące niuanse związane z odręcznym pismem. Byłam zaskoczona, jak wiele można z niego wyczytać!
Oprócz zawiłej sprawy kryminalnej, w której dopatrujemy się motywów chciwości i zemsty, prawdziwą solą tej powieści jest duet śledczych. Zuzanna Kruk, ze swoimi umiejętnościami, ograniczeniami i wyzwaniami wynikającymi z autyzmu, szczerze mnie zafascynowała i wzbudziła ogromną sympatię. Odebrałam ją bardzo osobiście, bo odnajdywałam w niej zachowania, które tak dobrze znam z własnego otoczenia, a autorka oddała je z olbrzymim zrozumieniem tematu. To, że Zuzanna znakomicie uzupełnia się z Woźniakiem, czyni z nich nie tylko skutecznych policjantów, ale przede wszystkim bohaterów, za którymi chce się podążać.
Agnieszka Peszek stworzyła powieść wielowymiarową, w której zgrabnie przenikają się różne wątki. Nie brakuje tu wiarygodnych postaci, również tych drugoplanowych i równie przekonujących motywów. Zazdrość jest tym tytułowym, ale czy najważniejszym? Żywe dialogi, krótkie rozdziały i naturalny język to kwestie techniczne, ale to właśnie one w połączeniu ze stale podtrzymywanym napięciem i niespodziewanymi zwrotami akcji nie pozwalały mi oderwać się od lektury.
Wprawdzie nie znałam pierwszego tomu z duetem Kruk i Woźniak, ale po tej książce mam wielką nadzieję, że jeszcze nieraz przyjdzie mi czytać o prowadzonych przez nich śledztwach.
Więc jak, pakujecie już walizki do Juraty? Tylko zamiast kostiumu kąpielowego koniecznie zabierzcie ze sobą ten kryminał! Choć woda w Bałtyku ma teraz te swoje 13 stopni, gwarantuję Wam, że przy lekturze „Zazdrościsz mi?” będzie Wam naprawdę gorąco. Szczególnie jeśli szukacie znakomitej, trzymającej w napięciu rozrywki, która przy okazji pozwala lepiej i z ogromną wrażliwością zrozumieć świat osoby w spektrum autyzmu.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-06-03
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 408
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
czytanienaplatan
Tajemnice z przeszłości potrafią zniszczyć człowieka. A gdy dorzuci się do tego nienawiść, katastrofa gwarantowana.Czy Annie uda się ukryć prawdę przed...
Czy dążąc do doskonałości w każdym aspekcie swojego życia, można zatracić się tak bardzo, że bycie dobrym człowiekiem przestaje mieć znaczenie? Czy jest...