Artura Wieczorka mało kto darzy sympatią.
Wspólnik matki. Przyrodnia siostra. Była żona.
To tylko kilka osób z długiej listy tych, którzy mu zazdroszczą.
Starsza aspirant Zuzanna Kruk wyjeżdża na przymusowy urlop. Sielankowy klimat szybko zostaje zakłócony przez nietypowe znalezisko, na które trafia przypadkowa turystka.
Nieopodal nadmorskich wydm ciągnących się wzdłuż wybrzeża kobieta odkrywa… męską nogę.
Policjantka jak zwykle nie potrafi odpuścić. Wszystko wskazuje na to, że to noga Artura Wieczorka. Tylko czy na pewno?
A może to, co widzą policjanci, to dobrze wyreżyserowane przedstawienie?
Kto nim kieruje?
Kto jest ofiarą, a kto sprawcą?
„Zazdrościsz mi?” to kryminał, w którym zagadka goni zagadkę, a gdy wydaje się, że wszystko jest już jasne, sytuacja zmienia się diametralnie.
Czy jesteś gotowy na wciągającą grę w towarzystwie nietuzinkowych bohaterów i nadmorskiego klimatu, który niesie ze sobą nie tylko bryzę, ale i spustoszenie?
Jeśli tak – „Zazdrościsz mi?” to tytuł właśnie dla Ciebie.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-06-03
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 408
Język oryginału: polski
Tajemnice z przeszłości potrafią zniszczyć człowieka. A gdy dorzuci się do tego nienawiść, katastrofa gwarantowana.Czy Annie uda się ukryć prawdę przed...
Czy dążąc do doskonałości w każdym aspekcie swojego życia, można zatracić się tak bardzo, że bycie dobrym człowiekiem przestaje mieć znaczenie? Czy jest...
Przeczytane:2026-05-25, Przeczytałam, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Artur Wieczorek jest twardym i bezwzględnym biznesmenem-marchandem. Ma wielu wrogów. Handel dziełami sztuki to dochodowy biznes i ludzie po prostu mu zazdroszczą. Po nagłej śmierci matki, ku niezadowoleniu jej wspólnika, dziedziczy jej firmę. Między mężczyznami zaczyna się rywalizacja i nieczysta gra. Gdy w lasku przy plaży w Juracie kobieta znajduje ludzką nogę, wszystko wskazuje na to, że to może być kończyna Wieczorka. Jednak noga nogą, a prawda o wydarzeniach kroczy swoją drogą.
Kryminalna intryga rozciąga się od Juraty po Hel i zahacza też o Warszawę, gdzie równolegle śledczy prowadzą sprawę zabitej przedszkolanki. Fabuła fokusuje się jednak wokół historii związanej z Arturem Wieczorkiem. Gdy śledczy docierają do pewnych faktów i wchodzą w posiadanie istotnych dokumentów, okazuje się, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, a śmierć matki Artura jest uwerturą do tej symfonii zbrodni. Bo w sumie to nie noga jest tu kluczem, ale scheda po zmarłej Wieczorkowej...
Początkowo pomysł z nogą i całość tego zbrodniczego przedstawienia wydawały mi się ekstremalne, ale znając sprawcę i jego motywację, to nie mam wątpliwości, że akurat ta osoba byłaby w stanie wpaść na tak durny pomysł... Przyznam, że od początku tak typowałam sprawcę i sama niejednokrotnie miałam ochotę tej osobie przywalić czymś ciężkim. Irytująca istota...
Na uwagę zasługuje postać policjantki Zuzy Kruk, która z zachowania bardzo przypomina mi Sagę Norén z serialu Most nad Sundem. Agnieszka pokazuje, że inność też jest fajna, że może być zaletą, że, jak w przypadku Zuzy, pozwala na dostrzeżenie innej perspektywy sprawy, na uchwycenie czegoś, co innym umyka. Zuza jest świetną bohaterką. Z całym tym swoim spektrum potrafi się socjalizować, ma nosa i jest bardzo prawilna.
Szalenie spodobał mi się wątek dot. grafologii. Bardzo obrazowo i ciekawie jest to opisane i oczywiście komponuje się ze sprawą.
???
Powieść jest bardzo epicka i dygresyjna, z mocno rozbudowanym tłem obyczajowym. Pokazuje złożoność relacji rodzinnych i biznesowych, jednocześnie zwracając uwagę na kwestię zazdrości, a nawet zawiści. Tu dochodzą do głosu niskie pobudki, żądza pieniądza i strach przed utratą statusu społecznego. No wredota cała ludzka tu jest i tyle... Już motywacja sprawcy dobitnie pokazuje, jak niewiele potrzeba, by urazić czyjąś dumę, a stąd już o krok do zbrodni...
???
Ja wiem, że Artura nikt nie lubi... ale ja wręcz przeciwnie... na jakimś poziomie rozumiem jego postawę i ten jego egoizm. W gruncie rzeczy całkiem porządny z niego gość...