Moje kolejne spotkanie z twórczością Dagmary. Do tej historii przekonała mnie piękna okładka, która przyciąga do siebie niczym magnes. A wnętrze książki? Też okazało się bardzo wartościowe.
Poznajemy dwie nastolatki. Karolina wychowuje się w przyjaznej atmosferze. Jej rodzice są wyrozumiali, zawsze biorą pod uwagę zdanie córki i tworzą kochającą się rodzinę. Natomiast Sandra jest ciągle strofowana, krytykowana i zmuszana do pracy. W jej domu nie istnieje rozmowa. Nikt nikomu nie potrafi powiedzieć miłego słowa.
Dziewczęta mieszkają niedaleko siebie, mimo wszystko zaprzyjaźniły się i spędzają razem każdą wolną chwilę, jaką Sandra zdoła „wyżebrać” od swoich rodziców.
Pewnego dnia Sandra w domu przyjaciółki znajduje tajemniczy zeszyt w skórzanej oprawie. To pamiętnik napisany przez babcię Karoliny, w którym opisuje swoje przeżycia sercowe, niespełnioną miłość i los, który nie był dla niej łaskawy. Czytając go, dziewczyny poznają tajemnice skrywane przez starszą kobietę. Dowiedzą się, że babcia Karoliny całe życie nosiła w sercu innego mężczyznę niż dziadek Karoliny. Nastolatki postanawiają odnaleźć ukochanego zmarłej babci.
Od tej chwili bardzo dużo zmienia się w życiu – przede wszystkim Sandry. To właśnie jej rodzina przejdzie ogromną metamorfozę, ale zanim do tego dojdzie, każdy członek tej rodziny będzie musiał zmierzyć się z przykrą prawdą o samym sobie.
Czy dziewczyny odnajdą tajemniczego mężczyznę z pamiętnika babci? Jak bieżące wydarzenia wpłyną na życie rodzinne Sandry? Czy prawdziwa miłość zdarza się tylko raz?
To piękna historia, która pokazuje, jak wielką siłę w życiu człowieka stanowią miłość i harmonia w rodzinnym ognisku. Kiedy czytałam o sytuacji w domu Sandry, nóż mi się w kieszeni otwierał. Zupełnie nie mogłam zrozumieć zachowania jej matki, Heleny, która ciągle musztrowała córkę i męża. Helena zdawała się robić wszystko, żeby zapewnić swojej córce najlepsze życie i pokazać jej, jak żyć, by mieć wszystko, co potrzebne. Tylko jednego nie potrafiła przekazać – miłości matki, takiej prawdziwie odczuwalnej. Jestem pewna, że na swój sposób kochała swoje dziecko, ale nie umiała tej miłości okazać.
U Karoliny życie wygląda zupełnie inaczej. W jej rodzinie miłość jest wyczuwalna. Rodzice rozmawiają, śmieją się, spędzają razem czas. Są wyrozumiali dla córki i biorą pod uwagę jej zdanie w różnych momentach życia.
Sama jestem mamą i chciałabym, żeby moim dzieciom żyło się lepiej niż mnie. Jednak nic nie jest w stanie zastąpić dziecku miłości rodzicielskiej. Dziecko powinno czuć, że zawsze może przyjść, porozmawiać albo po prostu się przytulić.
Ważną częścią tej historii jest znaleziony zeszyt, w którym poznajemy przykrą i bolesną historię miłości, która nigdy nie miała się spełnić – i nigdy się nie spełniła. Dwoje zakochanych żyło z dala od siebie, tęskniąc nieprzerwanie. Kiedy czytałam ten wątek, łzy ciągle kręciły mi się w oczach. Taka miłość zdarza się tylko raz w życiu. To była piękna miłość – niespełniona, ale piękna.
Na koniec serdecznie zachęcam Was do poznania tej historii. To książka, w której możecie zobaczyć, do czego może prowadzić podejmowanie decyzji za swoje dzieci. Dlatego pozwólmy naszym dzieciom decydować o sobie. Pozwólmy im popełniać własne błędy, by mogły się na nich uczyć. My, rodzice, nie przeżyjemy za nie życia. One muszą iść swoją drogą.
Czytajcie!!!
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 346
Dodał/a opinię:
Magdalena Górska
Mężczyzna, kobieta, dziecko – normalna rodzina. Na pozór szczęśliwa, kochająca się, mająca wspólne pasje i cele życiowe. Ale czy na pewno tak jest...
Marcelina Markiewicz całe życie pisała o emocjach innych, marząc o mianie bestsellerowej autorki. Zamiast sukcesu doczekała się jednak skandalu, który...
"My, rodzice, tak bardzo chcemy chronić swoje dzieci, że nie zawsze podejmujemy mądre decyzje. Wydaje nam się, że jak was zamkniemy w jakiejś klatce, jak będziecie chronieni przez nas, to wyjdzie wam to na dobre. Zapominamy o tym, że kiedyś nas zabraknie i musicie sami małymi krokami odnaleźć się w życiu. Ale też wzorujemy się na zachowaniach naszych rodziców czy dziadków, a co za tym idzie: postępujemy podobnie jak oni, bo myślimy, że to tak ma być."
Więcej