Okładka książki - Zeszyt w skórzanej oprawie

Zeszyt w skórzanej oprawie


Ocena: 5.17 (6 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Dwie zupełnie różne rodziny. Dwie nastolatki. Jeden zeszyt, który zmieni wszystko.

Sandra żyje według zasad rodziców, którzy są surowi, oszczędni, przekonani, że wiedzą wszystko najlepiej. Dziewczyna zamiast korzystać z uroków bycia nastolatką, ciągle musi im pomagać i być na każde ich zawołanie. Kawa z kawiarni to fanaberia, spanie do południa jest bez sensu, ubrania tylko z bazaru albo otrzymane od kogoś, a praca w wakacje jest możliwa, ale wyłącznie w sklepach rodziców, i to za darmo.

Karolina dorasta w domu pełnym ciepła, miłości i zrozumienia. Rodzice są dla niej wsparciem.

Pewnego dnia nastolatki znajdują zeszyt w skórzanej oprawie, który należy do babci Karoliny. Wśród wielu mądrości zapisanych przez kobietę kryje się pewna tajemnica z przeszłości. Ta historia poruszy nie tylko serca młodych dziewczyn, ale również ich rodziny.

Zeszyt w skórzanej oprawie to ciepła, wzruszająca powieść o dorastaniu, marzeniach, więzach rodzinnych, a także o sile miłości oraz nadziei, która nigdy nie gaśnie.

Informacje dodatkowe o Zeszyt w skórzanej oprawie:

Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788382908725
Liczba stron: 346

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Zeszyt w skórzanej oprawie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

"My, rodzice, tak bardzo chcemy chronić swoje dzieci, że nie zawsze podejmujemy mądre decyzje. Wydaje nam się, że jak was zamkniemy w jakiejś klatce, jak będziecie chronieni przez nas, to wyjdzie wam to na dobre. Zapominamy o tym, że kiedyś nas zabraknie i musicie sami małymi krokami odnaleźć się w życiu. Ale też wzorujemy się na zachowaniach naszych rodziców czy dziadków, a co za tym idzie: postępujemy podobnie jak oni, bo myślimy, że to tak ma być."  


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Zeszyt w skórzanej oprawie

  Pierwsze spotkanie to zawsze moment, w którym ekscytacja miesza się z lekkim stresem. Tak też było w tym przypadku, nie znałam twórczości autorki, nie wiedziałam czego się spodziewać. Dagmara Rek to doświadczona pisarka, z licznym dorobkiem literackim. Jej styl, prosty język i tematy poruszane w książkach, przyciągają wielu czytelników. Autorka zaskoczyła mnie lekkością pióra i świetnie zarysowanymi postaciami, z dużym wyczuciem buduje napięcie, a relacje między bohaterami są autentyczne. To czarodziejka, bo jej słowo pisane dociera nie tylko do naszego umysłu, ale podstępnie wkrada się też do naszego serducha i zostaje na dłużej. Sandra i Karolina dwie nastolatki, różni rodzice — jedni pełni ciepła, miłości i zrozumienia, drudzy surowi, oszczędni, przekonani, że wiedzą wszystko najlepiej. Wśród nich tytułowy bohater, odnaleziony zeszyt w skórzanej oprawie, a w nim tajemnicza historia, która poruszyła serca dziewczyn, ich rodzin i czytelników. Dagmara Rek z pełną premedytacją dotyka trudnych tematów, wciąga nas w intrygującą fabułę, serwując po drodze wir tajemnic i sekretów z przeszłości. Obrazowość postaci, konstrukcja zdań i realizm tematów, to fascynująca podróż do świata nietuzinkowych bohaterów. Tu autorka pokazuje nam, że nie istnieje jeden wzorzec postępowania wobec dzieci. Życzmy im szczęścia, martwy się o nie, ale bądźmy gotowi kochać je bez względu na ich osiągnięcia, oceny, zdobyte nagrody. Pozwólmy im dojrzeć
Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-02-04, Ocena: 5, Przeczytałem,

🌾🌾🌾🌾 Recenzja 🌾🌾🌾🌾
Dagmara Rek – „Zeszyt w skórzanej oprawie”
@dagmara.rek
Wydawnictwo: WasPos
@waspos
🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾

" -To jest takie przykre, całe życie kochać kogoś, z kim nie możesz być, kogo nawet nie możesz zobaczyć, porozmawiać, bo nie wiesz, gdzie mieszka, jak wygląda i czy w ogóle żyje..."

„Zeszyt w skórzanej oprawie” to książka, którą czyta się bez pośpiechu, trochę tak, jakby sama prosiła o zwolnienie tempa. Na pierwszy rzut oka wydaje się prostą historią o dwóch nastolatkach i starym zeszycie, ale bardzo szybko okazuje się, że pod tą spokojną powierzchnią kryje się coś znacznie głębszego. To opowieść, która nie atakuje emocjami, tylko pozwala im powoli się rozgościć i właśnie dlatego zostają na dłużej.

Sandra i Karolina dorastają w zupełnie różnych światach. Karolina ma dom pełen rozmów, wsparcia i zwyczajnej codziennej bliskości. Sandra natomiast zna głównie obowiązki, ograniczenia i ciągłe poczucie, że jej potrzeby zawsze są na drugim planie. Ten kontrast jest mocny i momentami bolesny w odbiorze.

📌 W książce znajdziemy:

🥀kontrast dwóch zupełnie różnych rodzin
🥀historię dorastania i poszukiwania własnej tożsamości
🥀trudne relacje na linii rodzice–dziecko
🥀motyw przyjaźni dającej wsparcie i poczucie bezpieczeństwa
🥀zeszyt w skórzanej oprawie pełen wspomnień i życiowych mądrości
🥀tajemnicę z przeszłości stopniowo odkrywaną
🥀spokojną, refleksyjną narrację zamiast dynamicznej akcji
🥀emocje „między wierszami”: wzruszenie, złość, bezsilność i nadzieję
🥀temat marzeń, wolności i prawa do własnego zdania
🥀ciepło, nostalgię i skłonność do refleksji nad rodziną

Czytając o Sandrze, trudno nie czuć złości i bezsilności jej codzienność potrafi przytłoczyć nie tylko ją samą, ale i czytelnika. Karolina wnosi do tej historii spokój i ciepło, pokazując, jak ogromną różnicę robi obecność dorosłych, którzy naprawdę słuchają.

Motyw zeszytu należącego do babci Karoliny jest sercem tej opowieści. Zapiski pełne życiowych refleksji i wspomnień stopniowo odsłaniają tajemnicę z przeszłości, która zaczyna łączyć to, co było, z tym, co jest teraz.

Bardzo podobało mi się to, że autorka nie zdradza wszystkiego od razu pozwala historii wybrzmieć we własnym rytmie, bez zbędnych dramatyzmów i narzucania emocji. Dzięki temu napięcie buduje się naturalnie, a każde kolejne odkrycie ma swoją wagę.

Styl Dagmary jest spokojny, prosty i pełen wyczucia. Autorka skupia się na relacjach i emocjach, a nie na dynamicznej akcji. Pisze delikatnie, momentami wręcz kojąco, ale nie ucieka od trudnych tematów. Emocje są tu „ciche” niewypowiedziane wprost, ale bardzo odczuwalne.

Bohaterowie nie są idealni, co działa na ogromny plus. Są ludzcy, czasem irytujący, zamknięci w swoich schematach i błędach. Szczególnie mocno wybrzmiewa rodzina Sandry, pokazując, jak bardzo brak rozmowy i nadmierna kontrola potrafią wpłynąć na młodego człowieka.

To nie jest książka z szybką akcją, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ten spokojny rytm pozwala lepiej poczuć emocje bohaterów i zatrzymać się nad tym, co naprawdę ważne.

„Zeszyt w skórzanej oprawie” to delikatna, wzruszająca historia o dorastaniu, rodzinie, marzeniach i potrzebie bycia zauważonym. Zostawia po sobie spokój, ale też myśl, że czasem jedno niewypowiedziane zdanie potrafi ciążyć latami a jedno szczere słowo może zmienić więcej, niż nam się wydaje. 💛

To jedna z tych książek, które czyta się cicho, ale pamięta długo.

Link do opinii

„Zeszyt w skórzanej oprawie” Dagmary Rek to taka książka, którą czyta się z cichym wzruszeniem i poczuciem, że ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. To ciepła powieść obyczajowa o dorastaniu, rodzinach i o tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpłynąć na teraźniejszość — nawet jeśli długo o niej nie mówimy.

Poznajemy dwie nastolatki, które dzieli właściwie wszystko. Sandra żyje w domu pełnym zasad i ograniczeń. Rodzice są surowi, oszczędni, wymagający — uważają, że wiedzą najlepiej, a jej potrzeby i marzenia schodzą na dalszy plan. Zamiast beztroski ma obowiązki, zamiast wsparcia — ciągłą kontrolę. Z kolei Karolina dorasta w zupełnie innym świecie: pełnym rozmów, ciepła i poczucia bezpieczeństwa. Ma rodziców, którzy słuchają i są obok. Te dwa różne doświadczenia młodości spotykają się w momencie, gdy dziewczyny trafiają na zeszyt w skórzanej oprawie należący do babci Karoliny. W zapiskach kobiety kryją się życiowe przemyślenia, ale też tajemnica z przeszłości, która zaczyna poruszać nie tylko dziewczyny, lecz także ich rodziny.

Bohaterki są bardzo prawdziwe — łatwo zrozumieć frustrację i poczucie niesprawiedliwości Sandry, ale też wrażliwość i empatię Karoliny. Ich wspólne odkrywanie historii zapisanej w zeszycie staje się czymś więcej niż ciekawością — to droga do lepszego zrozumienia siebie, swoich rodziców i tego, że dorośli też noszą w sobie niewypowiedziane historie. Autorka pokazuje relacje rodzinne bez idealizowania, ale z dużą czułością i wyrozumiałością.

W książce jest dużo emocji, ale podanych spokojnie, bez przesady. Jest wzruszenie, tęsknota, momenty smutku i poczucia krzywdy, ale też nadzieja, bliskość i ciepło. To opowieść o potrzebie bycia wysłuchanym, o marzeniach, o dorastaniu i o tym, jak ważne są więzi — nawet jeśli bywają trudne. Podczas czytania łatwo się zatrzymać i pomyśleć o własnych relacjach z rodzicami czy dziadkami, o tym, ile rzeczy zostaje niewypowiedzianych.

To powieść obyczajowa z mocnym wątkiem młodzieżowym, więc dobrze odnajdą się w niej zarówno nastolatki, jak i dorośli. Młodsi zobaczą swoje emocje i codzienne zmagania, starsi spojrzą na historię z perspektywy rodzica i przeszłości, która czasem wraca niespodziewanie. To ciepła, mądra historia o rodzinie, zrozumieniu i o tym, że nawet stare zapiski mogą zmienić czyjeś życie — i naprawdę warto dać się jej poruszyć.

Link do opinii

Okładka książki od razu przypomina mi jesień. Te kolory, liście, zachód słońca (najpewniej) o tym świadczy. Szkoda, że nie miała premiery właśnie pod koniec września, idealnie wpasowałby się w klimat. Jest matowa w dotyku, posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie dwie polecajki, a na drugim kilka słów o autorce. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Do każdego rozdziału mamy wstawkę graficzną. 

Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że nie wiedziałam, czego tak naprawdę mam się spodziewać. Wiem, że pisarka ma już kilka powieści na koncie, ale wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z jej twórczością. Staram się zawsze dawać szansę debiutantom, ale i polskim autorom, którzy piszą o tym, o czym sama najchętniej czytam. Czyli o życiu i problemach. Na samym początku bardzo trudno było mi się "wbić" w styl autorki. Niejednokrotnie drażniły mnie momenty, w których "się" było akcentowane na końcu zdania. I okej, nie zawsze ono jest wcześniej, ale w niektórych przypadkach nie tam miało ono być, przez co między innymi styl nabierał innego charakteru. Czytając, automatycznie w głowie poprawiałam tekst i było to bardzo niekomfortowe. W końcu udało mi się przyzwyczaić i starać się nie poprawiać, a po prostu czytać. ;) Czyta się dosyć szybko dzięki prostemu językowi, jakim posługuje się autorka. Nie znajdziecie tutaj trudnych i wyrafinowanych słów. 

Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy. Byłam zaintrygowana jak to wszystko się potoczy i część wydarzeń niestety przewidziałam... Niemniej jednak uważam, że ta książka ma pewne plusy. Pierwszy z nich to fabuła, która jest świetnie dopracowana i moim zdaniem niczego jej nie brakuje. Kolejnym plusem jest tempo, które nie jest zbyt wolne, ale też nie pędzi na łeb na szyję. Wszystko jest wyważone, tak samo opisy jak i dialogi.

Bohaterowie tej historii może nie zaskarbili sobie mojej sympatii, ale zaakceptowałam ich i byłam chwilami ciekawa, co takiego odkryją. Nie zaskakiwała mnie, ale opisała problemy XXI wieku, czyli takie, które obowiązują nas. Głównie skupiamy się na Sandrze i Karolinie, jednak to ta pierwsza gra główne skrzypce. Brak odwagi, brak samozaparcia, wstyd i brak wiary w swoje możliwości, a tak być nie powinno. Na przykładzie rodziny Sandry, w szczególności na matce widać przemianę, która jest istotna. Ale czy na dobre, czy na lepsze - zostawiam Wam jako zachętę. Nie wszystko jest takie, jakim się zdaje. Ogólnie bohaterowie zostali wykreowani dobrze, każdy z nich jest inny. 

Największym i najważniejszym plusem jest to, że pisarka w prosty i przystępny sposób przekazuje nam, czytelnikom, o ważnych sprawach. O sprawach, o których powinniśmy pamiętać CAŁE ŻYCIE. Nie jest je trudno rozszyfrować, bo Dagmara Rek napisała o nich prosto z mostu. Niewątpliwie uważam to za największy atut tej powieści. Skupiła się na pieniądzach, materializmie, prawdziwym życiu, nastoletnich czasach, spełnianiu marzeń i odkrywaniu przeszłości, a co za tym idzie - dążenie do celu. Jak sami czytacie, sporo tych ważnych wątków tu występuje - i to całkiem wprost, bez owijania w bawełnę.

Fajnym wątkiem okazał się tytułowy zeszyt, który skrywa wiele tajemnic. Zresztą... Każdy z nas ma jakieś tajemnice. Jedni spisują to gdzieś w jakimś miejscu w sieci, inni zapisują w pamiętniku/zeszycie, a jeszcze inni kiszą w sobie. Ja całkiem niedawno, bo właśnie w 2025 roku, pod koniec wakacji zniszczyłam swoje pamiętniki i zostawiłam jeden, pierwszy, by kiedyś moja córka zobaczyła, o czym myślała mama w jej wieku. Myślę, że różnica będzie kolosalna, choćby o nawet przez wzgląd dostępności komputera, telefonu, Internetu... 

Reasumując uważam, że jest to całkiem dobra historia, która jest warta tego, byście ją przeczytali. Mnie niekoniecznie zachęcił styl, jakim posługuje się pisarka, ale cała reszta jest jak najbardziej w porządku i dlatego polecam ją Wam. Ta jesienna okładka dodaje klimatu. Morał z niej płynie i to jest najważniejsze. Zachęcam Was do sięgnięcia po Zeszyt w skórzanej oprawie.

Link do opinii

Z książkami Dagmary jestem na bieżąco. Dlatego wiem czego można się spodziewać i też tym razem się nie myliłam. Zwykle w książkach była jeden większy morał tym razem tych lekcji było więcej. Oczywiście należy się wczytać w tekst by znaleźć te morały. Moim zdaniem jest to jedna z lepszych książek autorki. Od razu się chce zagłębić w historię. Jedynie zakończenie nie jest w moim guście, ale nie twierdzę że oni jest złe.
W książce poruszone są problemy teraźniejsze nastolatek takie jak nadopiekuńczy i wykorzystujący rodzice. A także historia miłość i marzeń sprzed kilkudziesięciu lat. Pokazuje także jak może wyglądać kontrastujące życie dwóch nastolatek mieszkających blisko siebie.
Sandra ma tak naprawdę w domu wszystko co jest potrzebne do podstawowego życia. Ale musi codziennie pracować w sklepach rodziców, oszczędzać i być podległym rodzicą. Po drugiej stronie jest jej przyjaciółka Karolina, która ma wszystko a nawet więcej niż przeciętna nastolatka a dodatkowo rodzice dają jej dużo ciepła i miłości. Pewnego dnia nastolatki podczas sprzątania pokoju po babci Karoliny znajdują ciekawy zeszyt. Dokładnie to zeszyt w skórzanej oprawie co jak myślały że to jest pamiętnik. Był to zeszyt pełen cierpienia, bólu, smutku ale także nauki.
Dziewczyny próbują rozwiązać sprawę opisaną w książce, poszukać tajemniczej osoby i wyciągać wnioski z tej historii.
Książki Dagmary polecam ale trzeba je czytać ze zrozumieniem, ponieważ one mają lekcje, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Możemy tu spotkać nieszczęśliwą miłość, ból dorastania oraz spełnieniu marzeń. Ta historia z tych nie komediowych autorki najbardziej mi przypadła do gustu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Chwilapauli
Chwilapauli
Przeczytane:2025-11-02, Przeczytałam, Mam,

"Czemu ludzie chcą decydować za kogoś? Czemu wydaje im się, że wiedzą lepiej, co jest dla kogoś dobre?" - te pytania zadawała sobie wielokrotnie Sandra, główna bohaterka tej książki. 

 

Kiedy zaczynamy czytać książkę, już w samym prologu dzieje się jakby zwrot akcji. Po początkowej miesięcznej, wakacyjnej sielance, przychodzi do Sandry szara rzeczywistość. 

 

A może to wszystko tylko się jej śniło? 

 

Po zakończeniu roku szkolnego dziewczyna ze swoimi rodzicami spędza dużo czasu, przyjemnego trzeba przyznać, czytając aż pojawiał się błogi uśmiech, po czym mamy uderzenie, jakby obuchem w głowę i wszystko diametralnie się zmienia. 

 

Na początku rodzice jej mówili, żeby nacieszyła się wakacjami, bo gdy dorośnie już nie zazna dwóch miesięcy wolnego czasu, że jeszcze się w życiu napracuje po 8 czy 12 godzin. Po czym przychodzi sierpień i wszystko się zmienia. Jakby zapomnieli, że dopiero co sami jej mówili, żeby odpoczęła. 

 

Matka zmuszą ją do pracy w ich sklepie, zabierając jej praktycznie każdą wolną chwilę. Jej matka jest apodyktyczna, zaborcza i chce wszystkimi rządzić. Zabiera jej nawet możliwość wolnej przestrzeni we własnym pokoju? Jak, zapytacie? 

A no tak, że to w pokoju Sandry stawia szafę, w której są ubrania wszystkich domowników, jej matka nie liczy się z niczyim zdaniem. 

Ojciec Sandry został całkowicie przez nią stłamszony i nie ma prawa głosu, tak samo jak ich szesnastoletnia córka. Dziewczynę pociesza tylko myśl, że jeszcze dwa lata i będzie mogła się wyprowadzić z tego domu.

 

Niespodziewanie przychodzi dzień, w którym Sandry nie budzą krzyki matki by przestała się wylegiwać i wstawała. W domu panuje błoga cisza, a to wszystko dlatego, że jej rodzice pojechali do hurtowni po produkty do sklepu. Dziewczyna początkowo postanawia spędzić ten dzień w samotności, rozkoszując się spokojem. Niedługo jednak zaczyna się czuć z tym dziwnie i idzie do swojej przyjaciółki Karoliny, której pomaga w porządkowaniu pokoju po jej babci. Obie dziewczyny liczą, że znajdą jakiś "skarb". Nie spodziewają się jednak, jak duży ten odnaleziony skarb będzie.

 

Znajdują bowiem Zeszyt w skórzanej oprawie, który zawiera zapiski z lat młodości babci Karoliny. Żadna z dziewcząt nie spodziewała się jednak, że babcia była nieszczęśliwa z powodu miłości. Że w młodzieńczych latach rodzice też zabraniali jej wiele rzeczy. Sandra czuje się trochę jakby czytała o sobie i jest w szoku, że ktoś jeszcze mógł mieć tak jak ona u siebie w domu. 

 

W młodości często odnosimy wrażenie, że jesteśmy jak roboty, którymi ktoś steruje. Że musimy wykonywać polecenia innych. Ale to czasami zostaje, zakoduje się nam w głowach i często, nawet już będąc dorosłą osobą, łatwo się podporządkowujemy i ciągle wykonujemy polecenia innych, często wbrew sobie. 

 

"Można nie kochać człowieka, z którym się jest, ale można go lubić, można go szanować, można się do niego przyzwyczaić, można żyć bez miłości, ale w jakimś uwielbieniu." - to też jest często spotykane w długotrwałych zawiązkach. I choć jest to takie słodko gorzkie uczucie, to jednak jest prawdziwe i w żaden sposób nie jest udawane. Bo można być z kimś bez miłości. Można być z kimś z przyzwyczajenia. Można, ale po co? 

 

"Wiek to tylko liczba, najważniejsze jest to, co ma się wewnątrz siebie." - a co jeśli wewnątrz czujemy się małym, zagubionym, niechcianym dzieckiem? To dlatego nie mówimy głośno o tym o czym myślimy. To dlatego pozwalamy innym decydować za nas. To dlatego jesteśmy tak niepewni siebie. 

 

Historia babci Karoliny zapierała wręcz dech w piersiach. I choć mogłoby się wydawać, że to zwykły pamiętnik, to nie. To jest inspiracja do pisania, inspiracja do spełniania marzeń. Ten Zeszyt w skórzanej oprawie jest czymś więcej niż zwykłym zeszytem z zapiskami. Jest historią, która nie powinna zostać zapomniana. Jest czymś ważnym nie tylko dla jej rodziny, ale i dla Sandry. Dla dziewczyny, która poczuła się tak mocno podoba do kobiety, której nie znała aż tak dobrze. Czy zastanawialiście się kiedyś nad historią waszej rodziny? Czy myśleliście o młodości waszych dziadków? Czy opowiadali wam oni o swoim młodzieńczym życiu? 

 

Niespodziewanie jednak dochodzi do spotkania Królów z parą staruszków, których słowa mają wielką moc na Helenę. Coś w niej zmieniają, przestawiają, dzięki czemu kobieta pozwala sobie na wydanie kilku złotych na chwilę przyjemności, jaką jest zakup lodów na wyjeździe. 

 

Wiecie co, jak skończyłam czytać tę książkę, to faktycznie miałam wrażenie, jakby jakaś taka cząstka Hiacynty była też we mnie. I zapewne dużo z was, po przeczytaniu też odniesie takie wrażenie w stosunku do siebie. Bo przecież często mamy tak, że chcąc wybrać mniejsze zło, zatracamy siebie. Nie pozwalamy swojemu wewnętrznemu głosowi wyjść na wolność. Teraz jest dobry czas, na pokazanie swojego zdania. Powodzenia wam życzę.

 

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2026-01-07, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

Słuchaliście lub słuchacie (ci młodsi) swoich rodziców? Różnie z tym bywało, prawda? Nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy. Nawet rodzice mogą się mylić. Nie odnosicie też czasem wrażenia, że wybierając mniejsze zło, zatracacie siebie? A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie można bez końca podporządkowywać się innym, dawać sobą kierować, wykonując czyjeś polecenia. Ważne jest, aby mieć własne zdanie i potrafić je wyrazić. 

 

Sandra i Karolina to nastolatki, które wychowują się w różnych rodzinach. Jedna żyje według zasad surowych rodziców, druga w poczuciu ciepła, miłości, zrozumienia i wsparcia. Pewnego dnia dziewczyny znajdują należący do babci Karoliny zeszyt w skórzanej oprawie. Hiacynta zapisała w nim wiele życiowych mądrości. Ale oprócz tego skrywa się tam tajemnica z przeszłości...

 

Podobało mi się to, że Dagmara Rek nie zdradziła wszystkiego od razu. Czytając fragmenty dotyczące sekretów, moje serce drgało z emocji i przejęcia. Poczucie niesprawiedliwości towarzyszy nie tylko bohaterom, ale i czytelnikowi. 

 

Autorka dużo miejsca poświęciła problemowi trudnego rodzicielstwa oraz nietrafionym metodom wychowawczym z ich konsekwencjami. Rodzicielstwo powinno opierać się na zrozumieniu, wsparciu. A tu ze strony jednej z rodzin tego zabrakło. 

 

"Życie nie polega na oszczędzaniu i zamykaniu się w pracy albo w czterech ścianach. Życie to przeżywanie chwil, tak jakby każda miała być tą ostatnią. Dlatego warto wyjść na spacer z kawą kupioną gdzieś po drodze. - Podniosła kubek. - Pójść coś zjeść do restauracji, nie patrząc na ceny czy wyjechać poza miejsce zamieszkania i nie myśleć o tym, co zostawiliśmy za sobą. Dom, pracę, kredyty, obowiązki. Tylko myśleć o tym, co nas czeka. Cieszyć się z każdej chwili, korzystać z niej, bawić się, szaleć, śmiać."

 

Mimo iż fabule nie można przypisać dynamizmu, szybkiej akcji to absolutnie w niczym nie przeszkadza. Powiedziałabym, że nawet jest to idealny zabieg ze strony autorki. Klimat, refleksyjna atmosfera i pozorny spokój są tu doskonałym wyjściem pod głębsze emocje i przemyślenia. 

 

Z reguły nie wierzę w nagłą przemianę człowieka. A w tej historii jest pewna osoba, której postępowanie jak dla mnie zbyt szybko się zmieniło. Zauważyłam również, że niektóre wątki aż prosiły się o rozwinięcie. Może to być minus, ale i plus, bo w jakiś sposób autorce udało się mnie zainteresować, zaintrygować danym tematem. Tak więc widzicie, że w zależności od tego, jak na coś spojrzymy, tak możemy to odebrać. 

 

"Zeszyt w skórzanej oprawie" to ciepła, wzruszająca, nostalgiczna powieść o dorastaniu, marzeniach, więzach rodzinnych, nastoletniej przyjaźni, poczuciu samotności, braku zrozumienia, wewnętrznych rozterkach, sile miłości i niegasnącej nadziei. To książka inspirująca do tego, by nie bać się żyć na własnych zasadach, odkrywając własne pasje. Pamietajmy: marzenia nie mają daty ważności!

 

Link do opinii
Inne książki autora
Osiedlowy monitoring. Powrót Halinki. Tom 2
Dagmara Rek0
Okładka ksiązki - Osiedlowy monitoring. Powrót Halinki. Tom 2

Halina Marchwicka z domu Konfitura powraca! Po wielu niezbyt ciekawych przygodach z sąsiadami Halina wciąż wierzy, że wtrącanie się w cudze sprawy jest...

Babcie w sieci miłości
Dagmara Rek0
Okładka ksiązki - Babcie w sieci miłości

Anna Stańczyk to siedemdziesięcioletnia kobieta, która mieszka wraz z wnuczką w małym, przytulnym mieszkanku. Jest to osoba pełna energii, radości i pomysłów...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy