Okładka książki od razu przypomina mi jesień. Te kolory, liście, zachód słońca (najpewniej) o tym świadczy. Szkoda, że nie miała premiery właśnie pod koniec września, idealnie wpasowałby się w klimat. Jest matowa w dotyku, posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie dwie polecajki, a na drugim kilka słów o autorce. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Do każdego rozdziału mamy wstawkę graficzną.
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że nie wiedziałam, czego tak naprawdę mam się spodziewać. Wiem, że pisarka ma już kilka powieści na koncie, ale wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z jej twórczością. Staram się zawsze dawać szansę debiutantom, ale i polskim autorom, którzy piszą o tym, o czym sama najchętniej czytam. Czyli o życiu i problemach. Na samym początku bardzo trudno było mi się "wbić" w styl autorki. Niejednokrotnie drażniły mnie momenty, w których "się" było akcentowane na końcu zdania. I okej, nie zawsze ono jest wcześniej, ale w niektórych przypadkach nie tam miało ono być, przez co między innymi styl nabierał innego charakteru. Czytając, automatycznie w głowie poprawiałam tekst i było to bardzo niekomfortowe. W końcu udało mi się przyzwyczaić i starać się nie poprawiać, a po prostu czytać. ;) Czyta się dosyć szybko dzięki prostemu językowi, jakim posługuje się autorka. Nie znajdziecie tutaj trudnych i wyrafinowanych słów.
Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy. Byłam zaintrygowana jak to wszystko się potoczy i część wydarzeń niestety przewidziałam... Niemniej jednak uważam, że ta książka ma pewne plusy. Pierwszy z nich to fabuła, która jest świetnie dopracowana i moim zdaniem niczego jej nie brakuje. Kolejnym plusem jest tempo, które nie jest zbyt wolne, ale też nie pędzi na łeb na szyję. Wszystko jest wyważone, tak samo opisy jak i dialogi.
Bohaterowie tej historii może nie zaskarbili sobie mojej sympatii, ale zaakceptowałam ich i byłam chwilami ciekawa, co takiego odkryją. Nie zaskakiwała mnie, ale opisała problemy XXI wieku, czyli takie, które obowiązują nas. Głównie skupiamy się na Sandrze i Karolinie, jednak to ta pierwsza gra główne skrzypce. Brak odwagi, brak samozaparcia, wstyd i brak wiary w swoje możliwości, a tak być nie powinno. Na przykładzie rodziny Sandry, w szczególności na matce widać przemianę, która jest istotna. Ale czy na dobre, czy na lepsze - zostawiam Wam jako zachętę. Nie wszystko jest takie, jakim się zdaje. Ogólnie bohaterowie zostali wykreowani dobrze, każdy z nich jest inny.
Największym i najważniejszym plusem jest to, że pisarka w prosty i przystępny sposób przekazuje nam, czytelnikom, o ważnych sprawach. O sprawach, o których powinniśmy pamiętać CAŁE ŻYCIE. Nie jest je trudno rozszyfrować, bo Dagmara Rek napisała o nich prosto z mostu. Niewątpliwie uważam to za największy atut tej powieści. Skupiła się na pieniądzach, materializmie, prawdziwym życiu, nastoletnich czasach, spełnianiu marzeń i odkrywaniu przeszłości, a co za tym idzie - dążenie do celu. Jak sami czytacie, sporo tych ważnych wątków tu występuje - i to całkiem wprost, bez owijania w bawełnę.
Fajnym wątkiem okazał się tytułowy zeszyt, który skrywa wiele tajemnic. Zresztą... Każdy z nas ma jakieś tajemnice. Jedni spisują to gdzieś w jakimś miejscu w sieci, inni zapisują w pamiętniku/zeszycie, a jeszcze inni kiszą w sobie. Ja całkiem niedawno, bo właśnie w 2025 roku, pod koniec wakacji zniszczyłam swoje pamiętniki i zostawiłam jeden, pierwszy, by kiedyś moja córka zobaczyła, o czym myślała mama w jej wieku. Myślę, że różnica będzie kolosalna, choćby o nawet przez wzgląd dostępności komputera, telefonu, Internetu...
Reasumując uważam, że jest to całkiem dobra historia, która jest warta tego, byście ją przeczytali. Mnie niekoniecznie zachęcił styl, jakim posługuje się pisarka, ale cała reszta jest jak najbardziej w porządku i dlatego polecam ją Wam. Ta jesienna okładka dodaje klimatu. Morał z niej płynie i to jest najważniejsze. Zachęcam Was do sięgnięcia po Zeszyt w skórzanej oprawie.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 346
Dodał/a opinię:
Angelika Ślusarczyk
Kornelia od zawsze kochała literaturę, co szybko zaowocowało zawrotną karierą w księgarni. Z prostego pracownika awansowała na kierowniczkę i zaczęła traktować...
„Emerytki w akcji” to historia dwóch seniorek. Halina Marchwicka z domu Konfitura wraz ze swoim mężem Stanisławem przeprowadza się do małego...
"My, rodzice, tak bardzo chcemy chronić swoje dzieci, że nie zawsze podejmujemy mądre decyzje. Wydaje nam się, że jak was zamkniemy w jakiejś klatce, jak będziecie chronieni przez nas, to wyjdzie wam to na dobre. Zapominamy o tym, że kiedyś nas zabraknie i musicie sami małymi krokami odnaleźć się w życiu. Ale też wzorujemy się na zachowaniach naszych rodziców czy dziadków, a co za tym idzie: postępujemy podobnie jak oni, bo myślimy, że to tak ma być."
Więcej