"Czarci ogród”, czyli drugi tom jej niezwykle popularnej sagi rodu Tyszkowskich, to powieść, która udowadnia, że historia podana w odpowiedni sposób potrafi wciągnąć bardziej niż niejeden współczesny kryminał czy rasowy thriller. Bo i rzeczywiście wątków sensacyjnych tutaj nie brakuje. Mamy okultyzm, mamy przemoc czy nawet porwanie dzieci.
Nie mogło być jednak inaczej, jeśli głównym bohaterem autorka w tym tomie uczyniła samego Antoniego Tyszowskiego. Człowieka nader zadufanego w sobie, chama, prosta, który drugiego człowieka ma za nic, a do tego klnie jak szewc, co jak na rasowego arystokratę winno budzić oburzenie. A charakter ma taki, że czytając masz ochotę wejść do tej książki i zdzielić gościa patelnią 😂 Z tego względu, że mamy tutaj innego bohatera, mniej tutaj Aptekarki, zielarstwa czy ziołolecznictwa. Dla mnie szkoda, bo uwielbiam te tematy. Jednak zabieg autorski w postaci zamiany głównych bohaterów rozumiem i szanuję.
Ten tom, jak i poprzedni czyta się mega szybko. Jestem przekonana, że jest to zasługa lekkiego stylu autorki, języka, a przede wszystkim poczucia humoru, bo niejednokrotnie zdarzało mi się w czasie lektury parsknąć śmiechem.
W powieści tej mamy klasyczny przykład motywu enemies to lovers, przynajmniej ja to tak odbieram. I powiem Ci, że enemies mamy tu pod dostatkiem. Czy będzie lovers 😉 przez duże L zobaczymy? Jestem ciekawa, więc sięgam po trzeci tom.
Katja jest zielarką. Najlepszą w okolicy, a może i całej Galicji. Rośliny do niej mówią (nie naprawdę, rośliny przecież nie potrafią mówić), dziewczyna...
Przemyśl – uroczy i bogobojny zakątek Polski C. Siedemnastoletni Zenon Kobiałka wraz z kolegami z klasy dorabia jako muzyk w weselnym zespole. Nocami...
Kto to widział, żeby niewiasta czytała księgi, w dodatku takie grube, gdzie ani krojów sukien, ani romansów, a wszędzie więcej liter niż rycin?!...
Więcej