Recenzja książki: Dlaczego bumerangi wracają, mikrofalówka grzeje, a stawy strzelają

Recenzuje: chico6401

Każdego dnia od momentu, gdy otworzymy oczy, wokół nas rozgrywają się dziesiątki fascynujących rzeczy. Tak zwyczajnych, tak codziennych, że nie poświęcamy im większej uwagi. Wydaje się nam, że tak po prostu jest. A gdybyśmy chcieli się im przyjrzeć? Rozpatrzeć je okiem badacza? Czyż nie okaże się wtedy, że to, co nas otacza, a czasami wydaje się wręcz magiczne, to po prostu arcyciekawa nauka? Czy próbowaliście kiedyś świat, ten najbliższy, rozebrać na czynniki pierwsze? Pomoże nam w tym książka, która niedawno ukazała się nakładem wydawnictwa RM - „Dlaczego bumerangi wracają, mikrofalówka grzeje, a stawy strzelają” autorstwa Marty'ego Jopsona.

 


Dlaczego ostre papryczki pobudzają układ nerwowy? Co dzieje się, gdy kroimy cebulę? Jak wynalezienie tranzystora odmieniło świat? Czy na pewno to, co słodkie jest cukrem? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedzi w tej rewelacyjnej książce, która wzbogacona o wykresy i ilustracje, tłumaczy nasz szereg zagadnień z dziedziny fizyki, chemii, biologii i medycyny. Niby to wiemy, ale... No właśnie. Czy potrafimy nazwać i opisać zjawiska, z którymi spotykamy się w naszym codziennym życiu ? Czy wiemy jak przechowywana jest żywność i czym się ją wspomaga? Kiedy odkryto chłodnictwo? Doktor Marty Jopson pracuje na uniwersytecie Cambrigde i na podstawie prostych przykładów prezentuje jak funkcjonuje nasz świat. Rzeczy, których używamy codziennie, jedzenie, które spożywamy i reakcje jakie zachodzą w naszym ciele. „Dlaczego bumerangi wracają...” to przystępnie napisana, z dużą dozą humoru i łatwa do zrozumienia opowieść o tym, jak zaskakująca i piękna jest nauka. Książka popularnonaukowa, która sprawdzi się zarówno dla młodszych jak i starszych czytelników. Zawiera wiele interesujących przykładów, ciekawostek ze świata nauki, a Jopson opowiada tak, że po prostu dobrze bawimy się podczas lektury. „Dlaczego bumerangi wracają...” zasługuje na szczególną uwagę dlatego, że nie jest rzeczą częstą tak atrakcyjne prezentowanie nauki dla szerokiego gremium odbiorców.

 


Co sprawia, że pot wydziela nieprzyjemną woń? Czy fluor ratuje nasze zęby? Dlaczego strzelają stawy i czy wszystko to na pewno jest takie proste? Doktor Marty Jopson jest świetnym przewodnikiem w świecie skomplikowanych procesów biochemicznych. Niczym latarnik dba o to, by do naszych umysłów trafiało światło wiedzy odartej z mitów i naleciałości. Wydaje się wam, że fizyka, chemia i biologia są czarną magią? A rzeczy dookoła nas po prostu są jakie są? Ta książka zburzy wasze wyobrażenia. Skondensowana wiedza przełożona na język zrozumiały i w bardzo atrakcyjnej formie. Dlaczego ćmy lecą do światła? Co sprawia, że w cieniu drzewa jest chłodno? Co sprawia, że jabłka są chrupiące? Odpowiedzi na te i dziesiątki innych pytań odnajdziemy właśnie w tej rewelacyjnej książce popularnonaukowej.

 


Jak to wygląda w praktyce? Większość z nas lubi słodkie smaki. Niechaj pierwszy rzuci pączkiem ten, kto potrafi przejść obojętnie obok pachnącego sernika lub szarlotki. Cisza? Nikt się nie zgłasza? A co jeśli okaże się, że to, co słodkie, niekoniecznie ma cokolwiek wspólnego z cukrem? Najsłodszym znanym nauce związkiem chemicznym jest lugdunam, który jest około 250 000 razy słodszy od sacharozy. Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie coś tak słodkiego? W produktach i napojach, które spożywamy często znajduje się najbardziej chyba znany sztuczny cukier, czyli aspartam. Odnajdziemy go także w napojach typu „light”, czyli tych teoretycznie niesłodzonych. Jak to się dzieje, że nasz organizm odróżnia słodki smak? Co sprawia, że czujemy takie zapotrzebowanie? Okazuje się, że nawet proste cukry, takie jak glukoza i fruktoza, tworzą łańcuchy związków węgla z tlenem. Mają wspólne związki strukturalne i odbieramy je jako słodkie dlatego, że wystarcza niewielki fragment owego łańcucha, by nasze receptory sklasyfikowały substancję jako słodką. Nim jednak przemysł spożywczy doszedł do produkcji sztucznych słodzików, istniały już w przyrodzie. Przyroda zawsze wyprzedała naukę. Słyszeliście o stewii? To także rodzaj słodzika. A czy wiecie czym ona jest? Glikozydy stewiolowe. Brzmi groźnie? Są to po prostu związki chemiczne pozyskiwane z rosnącej w Ameryce Południowej rośliny nazywanej miodowym liściem. Wyobraźcie sobie, że są one 150 razy słodsze od sacharozy, bardzo odporne na wysokie temperatury, nie fermentują pod wpływem drożdży i nie rozkładają się w kwasach. Te cechy sprawiły, że stewia idealnie nadaje się do użycia w produkcji żywności.

 


Codziennie mierzymy się z rzeczami, które są dla nas tak oczywiste, że nie poświęcamy im większej uwagi. Wkładamy pieczywo do tostera, włączamy radio, słodzimy herbatę i podgrzewamy jedzenie w mikrofalówce. A gdyby tak przyjrzeć się wszystkim tym czynnościom? Gdyby zajrzeć w głąb urządzeń? Gdyby zadać pytania? „Dlaczego bumerangi wracają, mikrofalówka grzeje, a stawy strzelają” to absolutnie genialna książka, którą warto mieć w domu. By wiedzieć, by rozumieć, by zaskakiwać swoich bliskich. Nawet jeżeli przedmioty ścisłe nie były waszym konikiem, a znajomość chemii opanowaliście zaledwie do zapamiętania wzoru wody, to warto dać się zaprosić do świata nauki. Opowiedzianego tak, że każdy z nas poczuć się może trochę jak naukowiec. Ja już wiem dlaczego bumreangi wracają. A wy? Macie na ten temat jakąś teorię? Polecam tę książkę każdemu kto czuje głód. Wiedzy, nie cukru .

Kup książkę Dlaczego bumerangi wracają, mikrofalówka grzeje, a stawy strzelają

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Dlaczego bumerangi wracają, mikrofalówka grzeje, a stawy strzelają
Autor
Reklamy