Recenzja książki: Korespondentka

Recenzuje: Elżbieta Molęda

Debiutancka powieść „Korespondentka” Virgini Evans jest niewątpliwie oryginalną i nietuzinkową pozycją tak pod względem treści jak i formy. Jest to bowiem powieść epistolarna składająca się z listów i e-maili pisanych i otrzymywanych przez główną bohaterkę.

Sybil Van Antwerp poznajemy jako ponad siedemdziesięcioletnią starszą Panią i towarzyszymy jej przez kolejne dziewięć. Pisanie listów towarzyszy jej od dzieciństwa.  Na początku były to oczywiście listy tradycyjne, papierowe, ale ostatnio wymienia także emaile.  Pisanie listów jest zarówno sensem jej życia jak i sposobem na nie. Sybil mieszka samotnie w pięknym domu w Annapolis w stanie Maryland, a listy wysyła do wielu osób na całym świecie. Są to nie tylko członkowie jej rodziny i najbliższa przyjaciółka, ale także znajomi, przedstawiciele różnych instytucji, a czasem zupełnie obce osoby. Kobieta nierzadko pisze do autorów przeczytanych książek dzieląc się z nimi refleksjami i uwagami na temat lektury. Dzięki listom poznajemy nie tylko bieżące wydarzenia z życia głównej bohaterki, ale także jej przeszłość, by na koniec odkryć skrywaną przez wiele lat tajemnicę. Czytanie listów pokazuje nam jak Sybil radzi sobie z upływem czasu. Obserwujemy jak z jednej strony z lękiem i niepewnością a z drugiej z ciekawością szuka swoich korzeni, bowiem była dzieckiem adoptowanym. Śmierć bliskich jej ludzi skłania ją do wspomnień i dokonywania rozliczeń z przeszłością zarówno tą zawodową jak i osobistą. Poznajemy jej relacje z różnymi osobami: członkami rodziny, przyjaciółmi, sąsiadami.  Cieniem na jej życiu kładzie się ogromny lęk przed utratą wzroku, który wiąże się z postępującą, nieuleczalną chorobą oczu, bo odbierze jej możliwość pisania i czytania.  

Formuła powieści złożonej wyłącznie z listów wymaga od czytelnika uwagi i skupienia, bowiem autorka umieszcza listy w porządku chronologicznym. Obok siebie znajdują się zatem listy kierowane do i otrzymywane od różnych adresatów. Początkowo można mieć wrażenie chaosu, ale w tym nieładzie z czasem dostrzegamy pewną strukturę i wyłania się lista korespondentów Sybil. Lektura pozwala nam coraz lepiej poznać główną bohaterkę, adresatów jej listów oraz relacje między nimi.

Główna bohaterka jest niezwykłą i pełną sprzeczności postacią. Zawodowo była prawniczką i asystentką znanego sędziego, w życiu osobistym jest matką i babcią i siostrą. Od wielu lat jest rozwódką. Od zawsze miała zdecydowane poglądy na świat, które otwarcie wyraża. Często jest uparta, irytująca, przesadnie moralizatorska i nie lubi przyznawać się do błędów. Ale potrafi też być empatyczna, troskliwa i wrażliwa. Od ponad czterdziestu lat nosi w sobie tajemnicę, którą skrzętnie ukrywa przed wszystkimi. Ten sekret bardzo jej ciąży i odbija się na relacjach z najbliższymi. Na początku trudno ją polubić, bo wydaje się nazbyt wyniosła, dumna, przekonana o swojej wyższości. Z czasem jej wizerunek się ociepla i staje się coraz bliższa czytelnikowi. Zaimponowała mi wręcz swoją relacją z nastolatkiem Harrym, chłopcem z problemami w funkcjonowaniu społecznym.  

Mimo nietypowej narracji w powieści dużo się dzieje zarówno w czasie bieżącym jak i w retrospekcjach zawartych w listach Sybil.  Różnorodne wydarzenia tworzą pewien logiczny, interesujący ciąg zdarzeń, wciągają w życie bohaterki i angażują emocjonalnie. Tajemniczy, niewysyłany listy, który pojawia się pomiędzy rzeczywistą korespondencją intryguje, zaciekawia przyciąga czytelniczą uwagę dodając powieści dreszczyku emocji i napięcia.

Zastosowanie formy listów stwarza możliwość ukazywania wydarzeń z perspektywy różnych postaci. Także dzięki takie narracji autorka dozuje nam różne informacje, pozwala nam odkrywać stopniowo życie swojej bohaterki, szczególnie jej przeszłość. List na ogół wymusza u jej autora staranność i dokładność, ale zależnie od adresata jego styl jest zróżnicowany. Widoczne jest to także w „Korespondentce”. Korespondencja formalna jest pisana w sposób neutralny, rzeczowy i precyzyjny, a w prywatnej jest więcej luzu, serdeczności, swobody, a czasem wręcz humoru. Sybil w swoich listach dba o poprawność językową i precyzję w wyrażaniu myśli, bo jak pisze: „… słowa, zwłaszcza te napisane, są nieśmiertelne.” (str. 161). Virginia Evans plastycznie i przekonująco oddaje w listach emocje jakie towarzyszą opisywanym wydarzeniom i biorącym w nich udział postaciom.  Dzięki temu lektura porusza, wzrusza i angażuje, a historia zyskuje głębię. 

„Korespondentka” jest powieścią, która mimo moich początkowych obaw co do nietypowej formy zdecydowanie mnie zauroczyła. Pokazała mi, że warto przełamywać schematy i sięgać po powieści nietypowe. Dzięki lekturze poznałam Sybil, kobietę, która otoczyła się murem wyrosłym z poczucia winy i strachu przed ujawnianiem tajemnicy przed ludźmi, szczególnie tymi najbliższymi. Jej historia pokazuje, że najtrudniej przebaczyć sobie, a ukrywanie prawdy niszczy relacje i zatruwa życie. Pasja głównej bohaterki przypominała mi okres, kiedy w moim życiu pisanie listów również było bardzo ważne.

Powieść Virgini Evans polecam tym, którzy cenią ciekawe historie zapisane w nietypowy sposób, pełne emocji i refleksji pozostających w głowie na długo w zamknięciu książki.

Tagi: Współczesna proza literacka

Kup książkę Korespondentka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Korespondentka
Książka
Korespondentka
Virginia Evans
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy