*współpraca reklamowa*
Z Zuzią moje dzieci i ja mieliśmy już przyjemność się poznać, dzięki książeczkom z biblioteki, choć nie gościła ona w naszym domu za często. Najnowsze przygody jednak zostały przyjęte z entuzjazmem, a szczególnie ta o dbaniu o środowisko, bo moje dzieciaki właśnie mają na to fazę.
Zuzia jest oburzona, bo wszędzie leżą śmieci. Dziewczynka chce się dowiedzieć skąd się biorą, wraz z przyjaciółmi chce też ograniczyć ich wytwarzanie. Mają też kilka świetnych pomysłów jak to zrobić. Dzieciaki podejmują szereg działań, żeby pomóc przyrodzie.
Przygody Zuzi to fajne i mega wartościowe książeczki. Ta przygoda ma na celu ukazanie wielkiego problemu jakim są śmieci. Przedszkolaki ruszają więc na akcje sprzątania śmieci, organizują różnego rodzaju akcje mające na celu szerzenie ekologicznego podejścia do życia, itp. Czytelnicy zaś mogą zobaczyć skąd się biorą śmieci, znajdą tutaj mnóstwo wskazówek, jak zmienić swoje nawyki, i co mogą zrobić by przyrodzie było lepiej. W historyjce pojawiają się nowe pojęcia, rzeczy o których młodsze dzieci mogły jeszcze nie słyszeć, a tutaj mogą się o nich dowiedzieć czegoś więcej.
Książeczka kierowana moim zdaniem zarówno dla młodszych jak i nieco starszych dzieci. Dla tych młodszych ze względu na ilość cudownych i kolorowych ilustracji. Prosty tekst, krótkie zdania. Ciekawa opowieść, którą może im przeczytać ktoś dorosły. Dla dzieci, które zaczynają przygodę z czytaniem, tekstu może wydawać się dużo i w sumie troszkę go jest, dodatkowo jest on mały, moja pierwszoklasistka, podejmowała próby samodzielnego czytania, ale nie podołała w pełni zadaniu, więc skoczyło się na tym, że wysłuchała historii. Starsze dzieci i te już dobrze radzące sobie z czytaniem nie powinny mieć już takich problemów, bo tekst jest bardzo prosty, logiczny i zrozumiały dla każdego. Historia jest też ciekawa i wartościowa, dzieciaki wyniosą z niej wiele dobrego, a przez to że sporo się w niej dzieje, na pewno będą zainteresowane historią od początku do końca.
Książka krótka, idealna na dobranoc, ale też i do podejmowania prób samodzielnego czytania. 24 strony to nie tak dużo, więc dziecko też powinno sprawnie się z nią uwinąć. Historia bawi, uczy, cieszy oko i pozwala świetnie spędzić czas. Moim zdaniem to książeczka jak i seria, po którą zdecydowanie warto sięgnąć i polecać małym czytelnikom.
Zuzia jedzie na wycieczkę do ZOO. Jest tam wiele do zobaczenia i do okrycia. Po czym mama zebra rozpoznaje swoje dziecko? Co jedzą surykatki? Czy małpy...
Zuzia złamała nogę i musi iść do szpitala. Jak dobrze, że jest z nią mama. Zuzia bardzo szybko przestaje się bać lekarzy, rentgena i pobierania krwi. W...